Archiwa tagu: Strajk kobiet

Kobieta „przestaje być wyłącznym dysponentem płodu”. Zybertowicz odleciał!

Ikona #ONR  znowu próbuje zapisać się do #PIS
Klepackiej odbiło, ale Zybertowicz to już prawdziwy kosmos

Andrzej Zybertowicz powiedział w TVN24, że kobieta „przestaje być wyłącznym dysponentem płodu”, kiedy w jej macicy „znajduje się mieszanka genetyczna powstała nie w wyniku gwałtu”. Tym samym przebił Suskiego i Sasina razem wziętych. Głupszej wypowiedzi nie znajdziecie.

Myśleliśmy, że powiedzieć coś głupszego niż Suski czy Sasin, potrafi tylko Beata Kępa, ale okazuje się, że nie tylko.

Andrzej Zybertowicz był gościem programu „Kawa na ławę” w TVN24. Tam zapytany o Strajk Kobiet, doradca prezydenta wypalił:

Warto uświadomić sobie jedną prostą rzecz. Wprawdzie kobieta jest właścicielką swojej macicy, ale w momencie, kiedy w jej macicy znajduje się mieszanka genetyczna, nie w wyniku gwałtu, kobieta przestaje być wyłącznym dysponentem płodu

powiedział Andrzej Zybertowicz.

Ten płód zawiera materiał genetyczny innego człowieka. I formuła „jestem właścicielką swojej macicy” nie dotyczy sytuacji, w której kobieta najpierw zgodziła się na to, żeby nastąpiło poczęcie, albo możliwość poczęcia 

bredził dalej.

„Kiedy w macicy znajduje się mieszany materiał genetyczny, kobieta przestaje być właścicielem swojej macicy.” – @AndZyberto Jasne. Właścicielem staje się PIS.

skomentowała Katarzyna Lubnauer

Nie ma takiej bzdury, której byśmy nie usłyszeli z ust profesora…

skomentował Dariusz Rosati .

Źródło: TVN24

Gowin znowu stroszy piórka. Zaskakujący apel rzeczniczki partii!

Od czasu do czasu to jeden, a to drugi koalicjant PiS próbuje pokazać swoją „niezależność”. Dzięki masowym protestom spowodowanym orzeczeniem pani Przyłębskiej, a de facto zaostrzającym prawo aborcyjne, Gowin dostał szansę na pokazanie, że jego ugrupowanie jest po stronie ludu.

Powinniśmy ponad podziałami potrafić znaleźć kompromis. Kompromis, który nie będzie dla wszystkich satysfakcjonujący, ale który będzie stabilizował tę kwestię

powiedziała w programie „Tłit” portalu Wirtualna Polska rzeczniczka Porozumienia, Magdalena Sroka.

W tej chwili oczekuję od władz PiS, żeby wystąpiły z propozycją. Ponieważ pod wnioskiem do TK podpisała się większość posłów PiS i ponieważ emocje są na tak ogromnym poziomie, to właśnie klub PiS powinien zaproponować, która będzie wyjściem do rozmów na temat nowego kompromisu 

kontynuowała.

Nawołuję do wszystkich kolegów ze Zjednoczonej Prawicy, żeby swój język łagodzić, a nie zaostrzać. Jako kobieta nie zgadzam się z taką retoryką stosowaną do spraw, które dotyczą tragedii kobiet

zakończyła.

KOBIETA Z BŁYSKAWICĄ

Kiedy plemnik łączy się z komórką jajową – powstaje życie.
Znacie to? Pro – lifowcy nazywają je dzieckiem, pomimo, iż z medycznego punktu widzenia – to tylko zygota. Jako matka i jako kobieta, która doświadczyła w życiu wielu aspektów macierzyństwa – powiem Wam, jak wygląda pro – life i katolicka ochrona życia poczętego, w praktyce.

Zachodzisz w ciążę? Nosisz w sobie życie!

PORONISZ? Poklepią Cię po ramieniu i powiedzą, że Bóg tak chciał. Właściwie to jeszcze nie był człowiek, a jedynie medyczny odpad do utylizacji, albo spuszczenia w kiblu. Nie ma o czym mówić! Jeśli ciąża bardziej zaawansowana i uprzesz się, żeby pochować – to ksiądz co najwyżej pokropi, ale w pochówku udziału nie weźmie. Bo dla księdza, nawet dwudziesto tygodniowy płód – to przecież jeszcze nie dziecko. Pro – life nie ulży Ci w cierpieniu. Nikogo nie interesuje, co stanie się z „dzieckiem”. Nie odwiedzi Cię żadna Kaja Godek, nie pocieszy Krzysiu Bosak, ani nie obroni Bąkiewicz. Nikt nie zrobi „dziecku” zdjęć i nie wywiesi na bilbordach. Nikt też nad nim płakał nie będzie. Nikt nie zainteresuje się wyłyżeczkowaną macicą. Ani zbolałą duszą.

Oprócz Ciebie, Twój ból – jest tylko Twój. Ale pamiętaj, żeby nie cierpieć zbyt długo. To nie po katolicku. To społecznie nieakceptowalne.

DOKONASZ ABORCJI? Jesteś morderczynią! A abordowany zlepek komórek, z automatu stanie się dzieckiem!

Zabiłaś dziecko! Jesteś suką, zdzirą, szmatą. Pomimo, że decydując się na aborcję, ocaliłaś życie własne! Pomimo, że chciałaś uchronić siebie, rodzinę i to poczęte. Przed cierpieniem. Pomimo, że nie chciałaś osierocić pozostałych dzieci.

Fotografie takiego rozerwanego „dziecka” trafią na bilbordy w całym kraju! Wryją się w świadomość ludzi, jako krzyczący z bólu, rozrywany, różowy noworodek. Bo tak, za pomocą zdjęć, pochodzących z opracowań medycznych lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, przedstawia się aborcję. Dla wzmocnienia efektu. Nie masz prawa czuć, decydować i cierpieć!

Odczłowieczą Cię i pochowają za życia! Obrońcy życia…

URODZISZ? Ksiądz ochrzci, za „co łaska”. Zdrowe – fajnie. Pamiętaj o chrzcie!

Chore? Niech umiera. Na Twoich oczach…

Cierpi? Bóg tak chce. Ty cierpisz? Czas leczy rany, weź się w garść. To tylko chwila. Leki uśmierzą ból. Twój psychiczny także…

Dziecko nie ma połowy główki? Nie patrz! Nie ma na co! Cierpi? Leki znieczulające pomogą. I tak długo nie pożyje. Ważne, że poród się odbył!

Pogrzeb? Jak ochrzczone to i pochówek będzie. Za „co łaska”Połóg? Normalna rzecz po porodzie! Pokarm? Są farmaceutyki, powstrzymujące laktację. Nie dramatyzuj!

Trumienka? Wyprawka pogrzebowa? Rodzina pomoże.

A Ty się weź w garść, w domu dzieci, mąż, obowiązki. I pamiętaj, żeby na cmentarz pójść w listopadzie. A wtedy spełnisz swój obowiązek chrześcijański. Jak prawdziwa matka – katoliczka.

Przeżyje? Cierpisz cale życie, patrząc jak cierpi Twoje dziecko…

I nie ma pomocy. Obronione życie poczęte, na dalszym etapie – nie obchodzi nikogo…

Jesteś sama. Zmęczona, wyobcowana, odhumanizowana. Skazana na wieczne żebranie o każdy grosz. I robisz to, bo kochasz bezgranicznie. Bez słowa skargi. Także z obawy, żeby nie usłyszeć, że jesteś wyrodną matką. Ze strachu przed kościółkowym ostracyzmem. Bo to nie katolickie – skarżyć się na dany przez Boga krzyż…

A wtedy nie ma już obrońców życia. Ani biskupów. Ani rycerzy Chrystusa. Ani obrońców Maryi. Ani polityków…

Często nie ma też męża, partnera, ani przyjaciela. I kiedy krzyż staje się za ciężki…

…zabijasz własne, dorosłe już dziecko. Z bezsilności, ze strachu przed przyszłością tego dziecka, kiedy Ciebie zabraknie…

Wolisz więc oddać je pod opiekę Bogu, zanim Bóg zabierze mu Ciebie.

Żeby nie umierało za życia w Domu Opieki.

To kochani pro – lifowcy jest życie. A opisany na końcu przypadek – autentyczny. Kobieta z mojej miejscowości, zabiła niepełnosprawna, dorosłą córkę, a potem popełniła samobójstwo!!!

I na koniec taka refleksja.

Żeby porównywać aborcję z egzekucją zakładników w krajach islamskich – trzeba być niedojrzałym gówniarzem, niepotrafiąca poradzić sobie z niepełnosprawnością dziecka Kają Godek, bezdzietną cnotliwą starą panną, albo chłopem bez jaj pokroju Bąkiewicza!!!

Istnieje też inna opcja.

Trzeba być zwyczajnie porąbanym. Bo łatwo kłaść na czyjeś barki krzyż, którego się nigdy nie dotykało.

Porzućmy strach!

Tekst opublikowany za zgoda autorki: Marta Morka – Facebook

Sceny jak z Białorusi! Warszawiacy ratują protestujące kobiety z pisowskiego kotła!

Sceny znane z Białorusi miały wczoraj miejsce w Warszawie. Kiedy agresywni, wściekli funkcjonariusze politycznej policji zaatakowali pokojowy protest kobiet, wtedy mieszkańcy ul. Wareckiej otworzyli swoje podwórko, podstawili drabiny i uratowali przed zatrzymaniem parędziesiąt jak nie paręset protestujących.

Funkcjonarousze reżimowej władzy przy pomocy stalowych pałek, bili na oślep bezbronnych protestujących. Potem stłoczyli ludzi za wysokim ogrodzeniem gdzie zamknęli wszystkich w tzw „kotle”.

Na pomoc bitym i uwięzionym ludziom ruszyli okoliczni mieszkańcy. Przynieśli drabiny i uratowali kilkadziesiąt jak nie kilkaset osób z pis-owskiego kotła.

Ewakuacja kobiet z wczorajszego protestu. Pomagali mieszkańcy. Zorganizowali drogę ucieczki z policyjnego kotła, podstawili drabinę, pomagali przejść, kierowali ruchem. Brawo kochani!!!

tak opisała te wydarzenia Ewa Oranowska-Wróbel.

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa w stosunku do fanatycznie agresywnych funkcjonariuszy policji politycznej.

Źródło: Facebook/OMZRiK

ZOBACZ CO POWIEDZIAŁ DOKTOR JAKI O MORAWIECKIM I ZASUBSKRYBUJ KANAŁ!

WZORCE MORALNOSCI WEDŁUG PIS:

Quo Vadis Polsko! Przykry, ale prawdziwy obraz Polski

Mieszkam od ponad 40 lat za granica i jest mi niedobrze, zbiera mi się na wymioty na widok polskich flag, osiłków z kotwicami na ramieniu, idiotek w T-shirtach z napisami „Chwała bohaterom — Pamiętamy”. Wszystko to tak tandetne, płytkie, podszyte diso polo, tanie, na pokaz, tromtadrackie.

Cały ten patriotyzm pomylony z faszyzmem, z nacjonalizmem i nienawiścią do innych, obcych. To machanie szabelką pod niemieckim nosem i ta naklejka z kotwicą na 30-letnim audi kupionym na szrocie w Niemczech.

To odwaga w walce o prawdziwą polskość: z żydostwem, którego nie ma, z gejami, którzy masturbują dwulatki, z muzułmanami, których kebaby wpieprza się z sałatką z ogórka.

Ten honor pisany przez „ch”, ten bóg, który nie mógł być Żydem, ta ojczyzna, której należą się niesprzątane psie kupy, niepłacone podatki i taki prawdziwy mąż, który bije, bo kocha.
Obrzydzenie, to jest to uczucie, które czuję każdego 11-go listopada, gdy patrzę, jak idą przez Warszawę. Żadnych innych uczuć. Obrzydzenie.

Zawłaszczyli symbole i zawłaszczyli pamięć. Nasrali na groby. Zrobili z rocznicy piknik z racami i maskaradę z symbolami.
I my bezradni. Bezsilni. Poddani.
Nie wiemy co robić z tymi kotwicami na owłosionych łydkach, z tym pięściami wycelowanymi w niebo przeciw wszystkim, przeciw tolerancji, otwartości, oświeceniu. Milczymy. Boimy się przemocy. Piszemy oburzone posty. Jeszcze można pisać. Jeszcze można.

Co z tym zrobić? Nasz kraj zabrali faszyści, ciemniacy i chamy. Tańczą chocholi taniec. Robią swoje porządki. Malują swoje swastyki i „pedały do gazu”. Europie mówią coraz głośniej, żeby się do nas nie wpierdalali, tak po prostu. Coraz głośniej, bo złączyli ręce z Orbanami, Trumpami, Bolsonaro, Putinami. Czują siłę swoich owłosionych muskułów. Już się nie wstydzą pustki w głowie. To, co mają w głowach, im się podoba, do życia wystarczy. Historia umalowana jak dziwka, nauka usadzona do kąta, jak zbity pies, i w zamian drewniany karabin i zabawa w partyzantów. I mundur koniecznie z kotwicą lub błyskawicą i w domyśle skrzydła husarii.


Wojna z rozumem, wojna z elitami, wojna z postępem. Konserwowanie tego, co jest, żeby było tak zawsze, znajomo: wódka, zakąska, kościół, schabowy. Żadnych nowinek, żadnych rowerów, żadnych warzyw. Kobieta to matka, matka to dom. Ojciec to mężczyzna, musi uderzyć. Rodzina to świętość, krew i łzy też.

Barbarzyńcy nadeszli. A my? Praca, dom, działka i pieczenie chleba oraz dobry serial na Netflixie. Nas to nie dotyczy, choć ten świat się zawęża, zawęża, zawęża. Jest coraz duszniej, coraz mocniej śmierdzi. Już niedługo przed wejściem do banku mogą zacząć sprawdzać napletki. W szpitalu każą odmawiać zdrowaśki. W restauracji zlikwidują jarskie. Zamiast hulajnóg postawią w miastach squady, na biletach do metra wydrukują kotwice. I Netflixa zastąpią Bogiemifliksem.

Nikt nie ma pomysłu co z tym zrobić. Mówimy, że tylko edukacja może pomoc, ale oni już to przewidzieli. W edukacji posadzili swoich szturmfirerów. Ubrali dzieci w mundury. Zbudowali klatki z programów i uczą o bogu przez u zwykle i honorze przez „ch”. Następcy wygoleni ponad uszy niosą w rękach z opaskami polskie flagi, od których jest mi niedobrze. Które łopoczą z łoskotem w faszystowskim wietrze, w takt rytmicznych kroków i okrzyków z przepastnych gardeł: to nasz czas, nasz czas, nasz czas.

Jeśli czegoś z tym nie zrobimy, jeśli nie wstaniemy z kanap i nie okażemy odwagi sprzeciwu, to nam wejdą do zupy, pod kołdrę i na biurko. Naplują, skopią, zelżą. Będą nam obcinać symboliczne pejsy na ulicach i ciągać za chałat. Nie łudźmy się, że nie będą. Robili to wtedy, zrobią i teraz.

Jak nas wszystkich dobrych ludzi obudzić i przekonać, że nie mogą się już kłaść, spać spokojnie? Że musimy coś zrobić wszyscy razem, my, którzy jeszcze nie jesteśmy z nimi.

Źródło: Facebook, tekst publikujemy za zgoda autora – Andy Lüneburg

ZASUBSKRYBUJ KANAŁ KACZYSTAN NA YOUTUBE!

ZONACZ PRAWDZIWYCH PATRIOTÓW:

PATRYK JAKI ŚMIAŁO MÓWI O PREMIERZE:

Kurator chciała nękać dyrektora liceum za akcję „Szkoła to dziewczyna”. Jednak dyrektor się nie dał. Jego odpowiedź to złoto!

Dyrektor liceum z Warszawy napisał do kurator pismo, w którym bardzo ostro potraktował żądania wyjaśnienia sytuacji udziału uczniów w akcji „Szkoła to dziewczyna”. Po przeczytaniu tego listu pani kurator powinna zapaść się w podziemie ,e wstydu. Zapraszamy do lektury:

Odpowiadając na Pani pytanie jakie działania podejmie szkoła w związku z przystąpieniem uczniów XXX Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Śniadeckiego w Warszawie do akcji „Szkoła to dziewczyna”, chciałbym na wstępie wyrazić podziękowanie za zainteresowanie tą akcją, gdyż rzeczywiście zasługuje ona na uwagę.

Jej inicjatorami nie byli, co prawda, uczniowie liceum Śniadeckiego, a licealiści z liceum Domeyki, ale uczniowie XXX Liceum Ogólnokształcącego, a także z innych warszawskich liceów, wzięli w niej udział. Nie wyraziła Pani tego wprost, ale, jak rozumiem, Pani zainteresowanie jako organu sprawującego nadzór pedagogiczny, akcją „Szkoła to dziewczyna”, wynika z troski o to, czy szkoła respektuje podstawowe prawa dziecka, ucznia i obywatela zapisane w Konwencji o prawach dziecka, Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, Prawie oświatowym i statucie szkoły, a także czy realizowane są obowiązki nauczycieli określone w Karcie Nauczyciela.

Pani troska, jak sądzę, na pewno dotyczy art. 12, 13, 14 i 15 Konwencji o prawach dziecka, przyjętej przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych dnia 20 listopada 1989 r. (Dz. U. z 1991 r. Nr 120 poz. 526), które stanowią, że:

1) państwa zapewniają dziecku prawo do swobodnego wyrażania własnych poglądów we wszystkich sprawach jego dotyczących;
2) dziecko ma prawo do swobodnej wypowiedzi, a prawo to ma zawierać swobodę poszukiwania, otrzymywania i przekazywania informacji oraz idei wszelkiego rodzaju;
3) państwa będą respektowały prawo dziecka do swobody myśli, sumienia i wyznania;
4) państwa umają prawa dziecka do swobodnego zrzeszania się oraz wolności pokojowych zgromadzeń.

Przypuszczam również, że pragnęła Pani zwrócić uwagę na przepis art. 54 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. (Dz. U. Nr 78 poz. 483, z 2001 r. Nr 28 poz. 319, z 2006 r. Nr 200 poz. 1471 oraz z 2009 r. Nr 114 poz. 946), który stanowi, iż każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów, a także zapis preambuły Ustawy z dnia 14 grudnia 2016 r. Prawo oświatowe (Dz. U. z 2020 r. poz. 910 i 1378), z którego wynika, że szkoła winna przygotować ucznia do wypełniania obowiązków obywatelskich w oparciu o zasady solidarności, demokracji, tolerancji, sprawiedliwości i wolności.

Na pewno nie umknął Pani przepis § 46 ust. I pkt 1 lit. c Statutu XXX Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Śniadeckiego w Warszawie, który stanowi, że w zakresie wolności i praw osobisty,’ prawo do swobody wyrażania myśli i przekonań. 2 / 4 Wiem, że jako organ sprawujący nadzór pedagogiczny, jest Pani czuła na przez nauczycieli swoich obowiązków, a w szczególności tych określonych w art. 6 pkt 4 i 5 Ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r. Karta Nauczyciela (Dz. U. z 2019 r. poz. 2215), czyli kształcenia i wychowania młodzieży w poszanowaniu Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz dbania o kształtowanie u uczniów postaw moralnych i obywatelskich zgodnie z ideą demokracji. Śpieszę Panią uspokoić.

Tak, XXX Liceum Ogólnokształcące im. Jana Śniadeckiego w Warszawie respektuje i przestrzega wszystkich powyższych norm prawnych i jest otwarte na wszelkie inicjatywy uczniowskie, które sprzyjają rozwijaniu u uczniów postaw obywatelskich i demokratycznych. Dlatego z dumą przyjąłem informację, że uczniowie liceum Śniadeckiego wzięli udział w akcji „Szkoła to dziewczyna”, a fakt, że Zarząd Samorządu Uczniowskiego podjął się, z własnej inicjatywy, organizacji tej akcji, w tym przeprowadził referendum, w którym wzięła udział większość uczniów szkoły, stanowi dla mnie, jako dyrektora szkoły, namacalne potwierdzenie, że XXX Liceum Ogólnokształcące dba o kształtowanie u uczniów postaw obywatelskich oraz realizuje cele kształcenia określone w podstawie programowej —kształtuje u uczniów postawy sprzyjające ich dalszemu rozwojowi indywidualnemu i społecznemu, takie jak:

  • uczciwość,
  • wiarygodność,
  • odpowiedzialność,
  • poczucie własnej wartości,
  • gotowość do podejmowania inicjatyw.

Bo na pewno Pani nie zaprzeczy, że oddolna inicjatywa uczniów, polegająca na wyrażeniu swoich poglądów i przekonań, stanowi piękny przykład postawy obywatelskiej, a jeśli dodamy do tego fakt, że uczniowie w ten sposób wsparli walkę o godność i prawa człowieka, to również Panią, jako Mazowieckiego Kuratora Oświaty, z pewnością rozpiera duma — czyż nie jest to właśnie realizacja celów kształcenia w zakresie wiedzy o społeczeństwie, takich jak: rozumienie zasad i form demokracji oraz konsekwencji ich łamania, rozumienie specyfiki praw i wolności człowieka oraz podstawowych mechanizmów ich ochrony czy też umiejętność interpretacji życia społecznego? Czy można sobie wyobrazić piękniejszy przykład edukacji obywatelskiej w praktyce?

Na pewno zwróciła Pani uwagę, że akcja „Szkoła to dziewczyna” polegała na powstrzymaniu się od aktywnego uczestnictwa w lekcjach na znak protestu wobec łamania praw człowieka oraz zaprezentowaniu, podczas lekcji z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość, symbolu błyskawicy jako sprzeciwu dla autorytarnych, w ocenie części konstytucjonalistów i komentatorów, działań obecnej władzy.

Nie może Pani nie docenić mądrości licealistów, którzy, w przeciwieństwie do rządzących wyprowadzających swoimi nieodpowiedzialnymi decyzjami ludzi na ulice w czasie epidemii, zachowali się nadzwyczaj odpowiedzialnie i pozostali w domach. To też zasługuje na uznanie. 

Przechodząc teraz do odpowiedzi na Pani pytanie, jakie działania podejmie szkoła w tej sytuacji, to oprócz oczywistych wyrazów uznania dla inicjatywy Zarządu Samorządu Uczniowskiego oraz pochwał za mądre i odpowiedzialne wzięcie udziału w aktualnych wydarzeniach życia społecznego i obywatelskiego (z przyjemnością zrobię to również w Pani imieniu), warto zapewne rozważyć włączenie analizy tych wydarzeń do bieżącej realizacji programów nauczania czy też przeprowadzenia dyskusji w ramach zajęć z wychowawcą.

I tak na przykład, decyzja organu, którym kieruje Pani Julia Przyłębska (celowo nie używam tu nazwy Trybunał Konstytucyjny, gdyż na pewno znane są Pani zastrzeżenia prawne, co do trybu powołania niektórych członków tego organu) z dnia 22 października 2020 r. może być znakomitym przyczynkiem do dyskusji na temat zasad ustrojowych Rzeczypospolitej Polskiej, w szczególności podziału i równowagi władz, respektowania praw człowieka czy poszanowania prawa Rzeczypospolitej Polskiej, co stanowi część treści nauczania na zajęciach wiedzy o społeczeństwie. Niewątpliwie analiza skutków tej decyzji może również znaleźć swoje miejsce na zajęciach wychowania do życia w rodzinie i etyki, w szczególności w zakresie podejmowania świadomych decyzji rodzicielskich czy też etycznych aspektów wpływu doktryn związków wyznaniowych na funkcjonowanie jednostki w, bądź co bądź neutralnym światopoglądowo, państwie.

Zapewne zgodzi się Pani ze mną, że warte rozważenia, na przykład w rantach zajęć edukacji dla bezpieczeństwa, jest przeprowadzenie dyskusji, czy podejmowanie kontrowersyjnych decyzji, które wyprowadzają tysiące ludzi na ulice w czasie epidemii wirusa SARS-CoV-2, jest na pewno działaniem odpowiedzialnym w kontekście bezpieczeństwa publicznego. Być może nie od rzeczy, ale to już raczej dla starszych klas realizujących program historii i wiedzy o społeczeństwie w zakresie rozszerzonym, byłoby również przeprowadzenie analizy porównawczej wystąpień ówczesnego I sekretarza KC PZPR i Prezesa Rady generała Wojciecha Jaruzelskiego, z dnia 13 grudnia 1981 r. oraz Wiceprezesa  Jarosława Kaczyńskiego, z dnia 27 października 2020 r., co niewykluczone, że łatwiej pozwoliłoby uchwycić kontekst historyczny i społeczny tamtych, ale także i obecnych, wydarzeń.

Oczywiście, decyzje w zakresie wyboru środków dydaktycznych służących realizacji programu nauczania z poszczególnych przedmiotów podejmują nauczyciele prowadzący dane zajęcia. Na szczęście nie zbliżają się żadne wybory, więc nauczyciele nie narażą się na złamanie przepisu art. 108 § 2 Kodeksu wyborczego, czyli agitacji wyborczej na terenie szkoły wobec uczniów, a przecież, zgodnie z § 3 tego artykułu, agitacją wyborczą nie jest prowadzenie przez szkołę zajęć z zakresu edukacji obywatelskiej polegającej na upowszechnianiu wśród uczniów wiedzy o prawach i obowiązkach obywateli.

Na zakończenie chciałbym wyrazić nadzieję, że Pani, jako kurator oświaty, ale także jako pedagog i kobieta, nie pozostanie obojętna na apele tysięcy polskich kobiet o prawo do godności, szacunku i podejmowania decyzji. Wierzę, że swoim autorytetem jest Pani w stanie znacząco wesprzeć dążenia młodych kobiet do życia i zakładania rodziny w cywilizowanym, tolerancyjnym i szanującym swoich obywateli państwie na miarę XXI wieku.

Kreślę jak zawsze wyrazy sympatii,

Marcin Konrad Jaroszewski, Dyrektor XXX Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Śniadeckiego w Warszawie.

ZOBACZ JAK KACZYŃSKI STRACIŁ KONTAKT Z RZECZYWISTOŚCIĄ:

“Narkomanki, prostytutki i zabójcy dzieci“ napisała na Twitterze posłanka PiS, teraz głupio się tłumaczu.

“Możecie sobie protestować, ile chcecie. Jak powiedział Jarosław Kaczyński, zdanie narkomanek-prostytutek i zabójców dzieci nie będzie mieć wpływu na podejmowane decyzje“ – napisała na Twitterze posłanka PiS Joanna Borowiak. Kiedy wpis wywołał burzę, zamiast przeprosić, pani z PiS najpierw tłumaczyła się, że to miała być wiadomość prywatna, a później użyła standardowego wybiegu mówiąc, że ktoś włamał się jej na konto.

Pod wpisem pojawiły się krytyczne komentarze. „Wywołaliście wojnę, a teraz podlewacie ją benzyną pogardy do protestujących” – stwierdziła Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej, wiceszefowa klubu Koalicji Obywatelskiej. „Wstyd, Pani Posłanko! Zgłosimy tę wypowiedź do Komisji Etyki Poselskiej” – oceniła z kolei Urszula Zielińska z Zielonych.

Wtedy Joanna Borowiak zdecydowała się, w dosyć dziwny sposób wytłumaczyć ze swoich słów.

Szanowni Państwo! Przypadkowo opublikowałam ten komentarz. To miało być w prywatnej wiadomości. Pozdrawiam serdecznie

brzmiał bezczelnie następny wpis na jej koncie.

Kiedy i to nie pomogło, zamiast zwykłego ludzkiego „przepraszam” pani Borowiak postanowiła iść utarta ścieżką i oskarżyć kogoś o włamanie na konto. Przeciez rasa ludzkich panów nie przeprasza!

Oświadczam, że treści publikowane od dnia 26 października 2020 r. od godziny 14.15 w serwisie społecznościowym Twitter na koncie o nazwie @BorowiakJoanna nie są mojego autorstwa

brzmi część komunikatu.

Brak pokory, wstydu i wiara w ciemny lud, który kupi każdą bzdurę, to właśnie cechuje polityków z PiS.

Rządowa strategia walki z Covid-19:

Została powołana Rada Konsultacyjna Strajku Kobiet.

Została powołana Rada Konsultacyjna Strajku Kobiet, złożona z ekspertów i aktywistów, która ma ujednolicić i reprezentować postulaty protestujących. Na niedzielnej konferencji prasowej podano jej wstępny skład oraz przedstawiono najważniejsze założenia.

Rada ma pracować nad tym, by głosy protestów, które odbywają się w Polsce, zebrać i uporządkować

powiedziała Marta Lempart

Pełny skład rady stanowią: Barbara Labuda, Beata Chmiel, Danuta Kuroń, Jacek Wiśniewski, Robert Hojda, Monika Płatek, Michał Boni i Piotr Szumlewicz. Lempart podkreśliła, że może on zostać poszerzony.

Należy pamiętać, że Strajk Kobiet ma postulaty nie tylko związane z aborcją, ale również między innymi:

  • świeckie państwo
  • koniec z religią w szkołach
  • zaradzenie katastrofie klimatycznej
  • delegalizacja faszystowskich organizacji
  • wsparcie osób z niepełnosprawnością

oraz najwazniejszy z postulatów:

DYMISJI RZĄDU!

Źródło: RadioZet

Morawiecki o 1 Listopada:

Dorota Brejza tłumaczy: „Duda chce nas oszukać”

Prezydent Andrzej Duda zaproponował rozwiązanie sporu na temat aborcji poprzez uchwalenie nowej ustawy. Rozwiązanie, które zaproponował jest nie tylko prawnym i logicznym bublem, ale po ludzku jest zwyczajnie bezczelne. Przytaczamy treść wpisu, który udostępniła Dorota Brejza.

Prezydent Duda przed chwilą zaproponował opinii publicznej coś, co nazywa rozwiązaniem sporu, który narasta w społeczeństwie od ponad tygodnia. Duda proponuje uchwalenie ustawy, która dopuszcza przerwanie ciąży w przypadku wystąpienia wad letalnych płodu.

Trudno przejść obojętnie wobec tego, co wraz z „ekspertami” wydumał, bowiem jest to prawny i logiczny KOSZMAR. Na boku zostawiam na ten moment to, że wyrok Trybunału Julii Przyłębskiej nie jest żadnym wyrokiem. Nieuprawniony skład, sędziowie dublerzy, obecność politycznie umocowanej ex – poseł Pawłowicz, wadliwie powołana prezes tego gremium, to dość powodów, żeby stwierdzić, że to orzeczenie nie istnieje. Zostawmy to jednak na inną rozmowę.

Trybunał orzekł, że przepisy pozwalające na przerwanie ciąży z powodu wady płodu sąniekonstytucyjne. Każdej wady płodu, także tej letalnej. Dotychczasowa przesłanka legalizująca aborcję pozwalała lekarzowi przerwać ciążę, jeśli „badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”.

Ten „worek” zawiera w sobie wady takie jak Zespół Downa, jak i wady takie, jak brak kluczowych do życia organów. Po publikacji tego orzeczenia, każda aborcja z powodu wad płodu będzie nielegalna, a lekarz, który jej dokona, będzie podlegał odpowiedzialności karnej. Każde przepisy, które dopuszczają aborcję z powodu wad płodu, są zdaniem Trybunału Julii Przyłębskiej niekonstytucyjne.

Co istotne – Trybunał nie wydał wyroku ZAKRESOWEGO, a mógł to zrobić. Mógł określić, że przepis zezwalający na aborcję z powodu wad płodu jest niekonstytucyjny, ale jedynie w ZAKRESIE, w jakim pozwala na przerwanie ciąży dziecka z takimi wadami jak np. Zespół Downa. Tak się jednak nie stało. Duda chce nas oszukać.

Duda doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co powyżej. Wie, że Trybunał, którego orzeczenia respektuje z powodów politycznych, już uznał, że przepisy zezwalające na aborcję płodu z wadą letalną są niezgodne z Konstytucją. A jednak próbuje przeforsować na drodze ustawy rozwiązanie, o którym Trybunał Julii Przyłębskiej właśnie się wypowiedział, tak jak się wypowiedział. Oceńmy to wprost. To nie jest żadne rozwiązanie. 

To jest robienie z nas idiotów. Pomijając powyższe, Duda proponuje nam właśnie zaostrzenie tzw. „kompromisu aborcyjnego” i bezczelnie prezentuje to jako rozwiązanie, które ma uspokoić nastroje społeczne. 

Nie wiem, jak Was, ale mnie ta propozycja dość mocno wkurzyła, żeby nie powiedzieć dosadniej. 12% (słownie: dwanaście procent) społeczeństwa chce zaostrzenia obecnej ustawy aborcyjnej. Prawie 90 procent społeczeństwa tego NIE CHCE. Tymczasem DUDA, WBREW WOLI POLAKÓW, przedstawia nam skrajną, fundamentalistyczną propozycję i sądzi, że będziemy szczęśliwe bo „jest kompromis”? Sądzi, że podziękujemy, że zamiast znaleźć się w czarnej otchłani, jesteśmy w nieco mniej czarnej? Bo łaskawie ktoś pozwoli nam terminować płód bez mózgu? Nie podziękuję za to. Nie cierpię na syndrom sztokholmski.Nie pozwólmy sobie narzucić narracji o tym, że prezydent zaproponował jakiekolwiek rozwiązanie. To jest nieprawda. Prezydent cynicznie wykreował pusty fakt medialny, który ma dać PiSowi przestrzeń do dalszego mącenia, a propagandzie trochę tlenu w tej duchocie.A kupczenie prawami kobiet trwa w najlepsze.

MORAWIECKI I 1 LISTOPADA:

Kaczystan-Youtube

PILNE! Ziobro wysyła swoich wiernych prokuratorów do prześladowania uczestników protestów!

Wobec trwającego Strajku Kobiet prokuratura ogłosiła wczoraj, że będzie ścigać jego organizatorów. Co więcej pisowski prokurator krajowy Bogdan Święczkowski wystosował specjalne instrukcje dla śledczych. Mają oni nękać nie tylko organizatorów Strajku Kobiet, ale również osoby popierające ten strajk.

Jak podaje RMF FM, osobą odpowiedzialnym za organizację demonstracji może grozić od 6 miesięcy więzienia aż nawet do 8 lat.

Nieoficjalnie mówi się, że prokuratura Ziobry ma rozszerzyć działania na osoby, które nawoływały do strajków. Powołując się na Onet, portal „Na temat” zwraca uwagę, że czyn może być kwalifikowany jako „podżeganie do występku”.

Warto zaznaczyć, że nawet w przypadku, gdy prokuratura nie wykaże, że zachowanie nawołującej do strajków osoby była w istocie czynnikiem, który doprowadził do zrodzenia się zamiaru uczestnictwa w zgromadzeniu u jego uczestników, owe „podżeganie do występku” nadal mogłoby mieć rację bytu.

Okazuje się, że za taki zarzut grozi wiezienie do lat dwóch. Natomiast za „publiczne pochwalanie organizowania zgromadzeń” grozi z kolei do roku więzienia.

Zachowanie prokuratury, która jest całkowicie podległa Ziobrze wyraźnie wskazuje, że presja wywołana strajkami nie daje spokojnie spać komunistom z PiS.

ZOBACZ JAK KACZYŃSKI ROZKAZUJE KIBOLOM BIC KOBIETY:

Kaczystan Youtube

Cel Kaczyńskiego to władza absolutna, a protesty to środek do jej utrzymania

Do redakcji przyszedł list od czytelnika, który poprosiły abyśmy opublikowali list pana Wojciecha Łosia z Norwegii, co robimy poniżej. Jest to świetna analiza obecnych wydarzeń. Zapraszamy do lektury:

Dzień dobry!

Zdarza mi się słuchać prowadzonych przez Panią audycji i czytać Pani teksty i najczęściej wynoszę z nich odrobinę wiedzy i zachęty do refleksji. Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że od kilku tygodni dziennikarze mediów „lewackich”, czyli tych, które oglądam, słucham i czytam ustawiają się grzecznie w szeregu za premierem Kaczyńskim i momentami nawet wyrażają swoje zadowolenie z tego, iż depczą mu po piętach. Pani redaktor, jakkolwiek mój scenariusz najbliższych wydarzeń, który chciałbym Pani przedstawić wydaje się zbyt czarny i nieprawdopodobny, to jako że dotyczy organizacji tak podłej jak PiS i jej lidera, może okazać się wart przeanalizowania.

PiS potrzebował iskry, która wyprowadzi tłumy na ulice. Z dwóch powodów, o których za chwilę. Co sprowokowało w ostatnich latach większą skalę protestów niż temat aborcji? Nic. To jest jedyny temat przed którym PiS czuje respekt. Może raczej raz poczuł i zestawianie obecnej sytuacji z poprzednią jest przez to błędne. W ostatnim czasie wiele mediów liberalnych powtarza jak mantrę narrację o słabnącym Kaczyńskim. A to biją się o przywództwo po jego odejściu, a to Kaczyński namaszcza następcę, są konflikty, partia się rozpada, posłowie są nieposłuszni. W skali mikro, owszem, może to się dzieje, ale moim zdaniem warto pamiętać o tym, że poza Tuskiem nie było w tym kraju w ostatnich dekadach gracza na politycznym ringu, który wagą mógłby mierzyć się z Kaczyńskim. Ale Tuska już nie ma i nie będzie. I Kaczyński o tym wie. Jeśli potknął się o aborcję raz, to teraz to co dzieje się na ulicach potknięciem nie jest. Kaczyński to jest strateg. Nie ma w tej chwili polityka, który mu zagraża, ani w jego partii ani poza. Opozycja nie istnieje, Platforma potyka się o własne nogi a lewica, no cóż, można im dać taką ocenę jaką daje się wszystkim na granicy progu wyborczego, być może potrzebnych na scenie, ale bez znaczenia i wpływu. Z tego też powodu ubolewam nad tym, że w TOK FM tak wielu jest rozmówców lewicowych chociaż nijak to się ma do ich wpływu na polską rzeczywistość. Ale nie o tym jest ta wiadomość. Kaczyński jest strategiem i ma plan. Jego plany ewoluują, ale zawsze istnieją i są realizowane. Media liberalne analizują jego decyzje, analizują sytuację, podają wyniki sondaży, ci sami eksperci mówią te same frazesy a że kiszą się we własnym sosie na dziennikarskim czy akademickim podwórku, to ciężko im zobaczyć szerszy obraz. Analizy dotyczą tego co się stało albo tego co się stanie za dni kilka. Orzeczenie będzie wydane czy nie będzie, zostanie opublikowane czy nie zostanie. A jeśli zostanie to Sejm uchwali nowe prawo czy nie uchwali. I jakkolwiek sprawa jest ważna, to kluczowe wydaje mi się to, że środki do celu są przez dziennikarzy mylone z celami. Słuchając wielu audycji odnoszę wrażenie, że według Państwa, celem tej batalii jest prawo aborcyjne i być może zaskarbienie sobie wdzięczności i wsparcia Kościoła. Nie jest tak. To są środki do celu a nie cel. W smutnej głowie Prezesa, który niestety dla nas, strategiem jest wybitnym, lata temu powstał plan i celem w tym planie jest władza. Nie jedna czy druga ustawa, nawet nie nowa Konstytucja, ale zdobycie i utrzymanie władzy. A do tego potrzebne są Kaczyńskiemu dwa obszary – system prawny i media. Co mógł zrobić z systemem prawnym, to już zrobił. Wprawdzie nie ma nowej konstytucji, ale jest chaos prawny, Polska jest na skraju prawnej anarchii, sądy i prokuratury nie są już niebezpieczne dla PiS, wyroki to są już dla nich opinie a wszelkie unijne instytucje prawnicze to spotkania kolegów bez żadnych mocy sprawczych. Jak na pięć lat rządów to całkiem dobry efekt, bo połowa pracy jest za Prezesem. Mogłoby się wydawać, że kolejne pięć lat pozwoli na „uporządkowanie” rynku medialnego w Polsce i będzie miał to co chciał. Ale nie taki jest plan. Nikt nie ma zamiaru czekać pięciu lat.

Iskra rozpaliła ludzi. Część mediów bardzo się cieszy, że wreszcie jest powszechnie, że mocno, że głośno, że bezpartyjnie. Do tego przeklinanie ma nas wszystkich upewnić co do mocy i determinacji narodu. „Trzeba było nas nie wkurwiać” i tak dalej. Jest moc. Otóż nie ma mocy. Są w TOK FM na przykład kolejne uczestniczki protestów, ale co z tego. Po drugiej stronie jest realizacja planu. Był czas gdy za stanie w kółku z białą różą można było polecieć na glebę i dostać mandat. Teraz można olać reżim sanitarny, spacerować środkiem Marszałkowskiej i Policji nic do tego. Przepraszam, są drobne incydenty, upadła kobieta pchnięta przez policjanta, znieważono posła, ktoś inny został obezwładniony bez powodu. Niedobra Policja. Ale proszę zauważyć jaka jest skala protestu i jak wielka jest łagodność Policji w porównaniu z tym co widzieliśmy w latach poprzednich. Dlaczego tak jest? Moim zdaniem dlatego, że tak właśnie ma być, ludzie muszą maszerować. Iskra, ludzie na ulicach, tłumy. Pokrzyczą, poprzeklinają nawet, obrażą tych i owych, może się znudzą a może nie, może rzuci im się jakiś ochłap prawny a może nie. Media będą roztrząsać termin wejścia w życie orzeczenia Trybunału, będą dodawać do nazwy „tak zwanego” i rozkoszować się słowotwórstwem uprawiając dziennikarstwo, które ja nazywam dziennikarstwem wtórnym, nie mającym żadnego wpływu na bieg wydarzeń, tak jak kalka nie ma wpływu na powstający tekst. Ludzie na ulicach są Kaczyńskiemu potrzebni, jest gotów zaryzykować kilka punktów w sondażach na minus, to bez znaczenia. Za nieco mniej niż dwa tygodnie Sanepid i laboratoria dostaną wsparcie w obliczu pandemii. Po drodze „lewackie” protesty dopuszczą się zapewne kilku dewastacji budynków, gdzieś polecą szyby, może spali się jakiś radiowóz, ktoś zostanie pobity po jednej albo drugiej stronie, wątpię że ktoś zginie, na to nie czas, ktoś zabazgra drzwi do katedry, może nos Wojtyle ukruszą tu i tam. I to wszystko. Protesty nie przyniosą efektu, orzeczenie wejdzie w życie, Kościół nie zmieni retoryki, PiS będzie poprzez TVP informował o tym co robią lewackie bojówki. Rzecz jasna wzrost zachorowań to będzie wina protestujących. I gdy wreszcie Sandpid i laboratoria dostaną wsparcie i ilość testów zwiększy się razy dwa lub trzy, to okaże się, że zachorowań dziennie jest w Polsce nie 10 czy 20 tysięcy, lecz 40 lub 50 tysięcy. Nie pozostanie zatem nic innego jak wprowadzić stan nadzwyczajny. Do tego można będzie prosić Unię o pomoc. Pomocy nie będzie, bo Unia będzie świecić na czerwono i każdy będzie potykał się o trupy, więc przy okazji można będzie gratis Unię opluć. Nie widzę nadzwyczajnych korzyści z wprowadzenia stanu klęski żywiołowej. Bardziej wygodny będzie dla Prezesa Polski stan wyjątkowy, krótkotrwały bo taka jego natura, ale idealnie pasujący do sytuacji zagrożenia państwa, obywateli i bezpieczeństwa. A że będzie krótki, no cóż, nie ma potrzeby żeby trwał dłużej niż 90 dni. Tuż po jego wprowadzeniu o demonstracjach można będzie zapomnieć. Policja i siły zbrojne dostaną nowe wytyczne. Policjantki nie będą już klaskać. Będzie pałowanie do krwi, granaty hukowe, aresztowania i twarda ręka. Brzmi nieprawdopodobnie? Dlaczego? Przecież to tylko kwestia jednego kroku i jednej decyzji. I co zrobi tłum? Zablokuje skrzyżowanie? Ruszy na Żoliborz? No to oberwie w zimie z armatki wodnej i skończy marsz przez barierkami z drutem kolczastym. Poza tym wielu ludzi łudzi się tym, że przecież polski policjant nie zachowa się jak ZOMO. Nie? Dlaczego nie? Polska jest podzielona. Tak jak duża część społeczeństwa ma dość PiS, tak równie wielka rzesza ma dość lewicy, Platformy i Unii Europejskiej. Ktoś na PiS głosował. Wśród tych milionów, które poparły Dudę na przykład, tysiące służą w wojsku i Policji. Oni nie będą mieli problemu z wystrzeleniem salwy gumowych kul w pierwszy szereg lewaków. Co więcej, są w szeregach Policji tacy, którzy zrobią to z wielkim zaangażowaniem i gorliwością. I co dalej? I co z tego? To ciągle nie jest cel. Gdy już stan wyjątkowy stanie się faktem, to bez względu na to czy protesty będą jeszcze trwały czy nie będą, Sejm zajmie się przepisami dotyczącymi mediów. A media są spokojne. Media nadają i piszą w europejskim kraju, media są często częścią zagranicznych koncernów. Przedsmak tego co czeka agresora miał PiS, którzy nieprzychylny był dla TVN przez chwilę. Ameryka nie pozwoli. Tylko po co będzie Kaczyńskiemu Ameryka z Bidenem? Przecież on i tak nie będzie miał czego szukać w Białym Domu za takiej prezydentury. Z Unii Kaczyński dostał to czego chciał, rzecz jasna chętnie weźmie więcej i dopóki nie wykopią go za drzwi, to będzie rękę wyciągał i brał, ale gdy go odetną od datków, to tym bardziej użyje tego jako narzędzia w polskim piekiełku. Jakby na to nie patrzeć, powiązania mediów z kapitałem zagranicznym będą bez znaczenia. O polskich mediach już nie wspomnę. Jaką moc ma Konstytucja czy Trybunał już wiemy. Jest jeszcze Senat wprawdzie, ale jeśli ten stanąłby na drodze, to coś się wymyśli. Jeśli Senatu rozbić się nie uda, to może wystarczą rozporządzenia. Zresztą, stan wyjątkowy rządzi się swoimi prawami, to będzie pomocne. Uśmiercanie mediów, czy to przepisami, czy na wzór węgierski karami doprowadzającymi do bankructw, nastąpi szybko. To będzie blitzkrieg, który zakończy się tuż po tym gdy się zacznie. Polscy dziennikarze i publicyści są gotowaną od dłuższego czasu żabą, która już dawno straciła poczucie temperatury i dlatego bez końca deliberuje o tym co było, co jest, ale umiejętność przewidywania tak bardzo zatraciła, że na samo wspomnienie o tym reaguje nerwowo. A że zachodnie media będą pisać listy poparcia, będą apelować, Nobliści będą pisali listy otwarte, no tak, to będzie, podobnie jak miało to miejsce w sprawach węgierskich mediów. Dla opinii publicznej na Zachodzie różnica jednak jest taka, że czytając tam prasę zaczyna się odnosić wrażenie, że jakkolwiek Kaczyński jest mistrzem ceremonii, to jednak naród też nie jest bez winy i ciągle popiera kandydata na dyktatora. Stosunek Zachodu do nas bardzo się zmienił w ciągu ostatnich 2-3 lat. Jeszcze niedawno Polska była rzucona na pożarcie satrapy, teraz powoli stajemy się nacją, która po prostu jest pazerna, niewdzięczna, homofobiczna i najwyraźniej zasługującą na swój los. Nie władza, my, Polacy, Pani i ja też. Nikt po nas na serio nie zapłacze. Zatem uderzenie w media będzie bardzo mocne, brutalne i szybkie. Nie zdziwię się jeśli na przełomie 2020 i 2021 PiS niewiele będzie sobie robił z ewentualnych protestów. Będą brutalnie tłumione, ale będzie o nich wiadomo bez porównania mniej niż wiemy o protestach teraz. Dlaczego? Z tego samego powodu, dla którego wygasłą niedawno roczną prenumeratę Wyborczej przedłużam nie o rok ale o miesiąc. Nie wierzę, że będę tą gazetę czytał w październiku 2021, podobnie jak nie sądzę abym mógł słuchać TOK FM czy oglądać rozmowy w Faktach po Faktach. Przynajmniej nie w takiej formule jak obecnie. Różnica pomiędzy uderzeniem w wymiar sprawiedliwości i w media będzie takie, że do paraliżu sądów i prokuratur wystarczył chaos, do zabicia mediów potrzebna będzie szybkość, siła i zawłaszczenie totalne. Odnoszę wrażenie, że moi ulubieni publicyści nie dopuszczają do siebie myśli, że ich świat może runąć w miesiąc lub dwa.

Jeśli się mylę, to napiszę do Pani wiadomość po Nowym Roku i w podobnie rozwlekłym, grafomańskim stylu napiszę o tym jak się cieszę, że czytam Pani artykuły i słucham pani audycji porannych. A bardzo chcę się mylić. Mieszkam za granicą, przez trzy lata mieszkałem w Wielkiej Brytanii, od ośmiu lat wraz z rodziną mieszkam w Norwegii. Tutaj urodziły się nasze dzieci, mówią w dwóch językach. Zapisałem niedawno mojego synka do polskiej szkoły. Przed pierwszymi zajęciami przejrzałem skład kadry pedagogicznej, nabrałem wątpliwości, profile z ramkami Konfederacji, Stop islamizacji Europy, itd. Kilka dni później otrzymałem materiały dla mojego dziecka do przygotowania na pierwsze spotkanie. Patriotyczne pieśni o wspaniałości powstania, o radości z tego, że jest nareszcie wojna o wolność, coś o rozpruwaniu brzuchów bagnetami. Mój synek już nie wybiera się do tej szkoły. Mam wybór. Wystarczy norweska edukacja. Moja żona się z tym zgadza. Jestem z wykształcenia nauczycielem. Sam zadbam o wiedzę moich dzieci i o to żeby znali historię Polski, mojego rodzinnego miasta, żeby cenili Chopina, ale pamiętali też o ogromie zła, który na Polaków spadł i który Polacy wyrządzili innym. Będę moje dzieci uczył bez gumkowania Tokarczuk czy Wałęsy. A moja żona, pielęgniarka, będzie zajmowała się chorymi Norwegami, bo tutaj jest dobrze opłacana, szanowana, doceniana i jej zawód ma przyszłość. Będę też korzystał z nielicznych benefitów jakie niesie pandemia, mianowicie będę nadal studiował zarządzanie na moim wymarzonym Uniwersytecie Jagiellońskim a gdy skończą się obostrzenia, za pół roku albo za rok, to lecąc na weekendowe zajęcia będę miał nadzieję, że nie zostanę pobity w tramwaju, gdy wezmę w obronę dziewczynę w tęczowym plecaku. Mój dziadek odsiedział swoje za Stalina, mój ojciec był w Solidarności, jestem patriotą i będę nim nawet wtedy, gdy w przyszłości PiS wyciągnie rękę po moje pieniądze za granicą i gdy rzucę paszportem żeby na to nie pozwolić. Sprawy polskie zawsze będą mi bliskie, nawet gdy tak jak niektórym politykom będą wyciskać łzy. Bo ja, Pani redaktor, nie jestem wkurwiony. Wczoraj we wszystkich najważniejszych mediach czytałem o wydarzeniach w Polsce. Czułem wstyd. A potem poczułem ogromny smutek i póki co w smutnym nastroju mija mi przedpołudnie. Ale po porannej kawie i prasówce zajmę się swoimi sprawami. Ostatecznie mieszkam w Norwegii, gdzie działa służba zdrowia, edukacja, politycy rozmawiają a nie walczą, ludzie są życzliwi a nauczyciel i pielęgniarka już dawno zarobili swój pierwszy milion. Ale Pani niech będzie ostrożna, bo nie sądzę że teraz toczy się wojna o jakąś ustawę, prawa człowieka czy prawa mniejszości. Teraz zaczęła się wojna o media, która zostanie wojną o media nazwana dopiero za kilka tygodni.

Życzę zdrowia w trudnym czasie, odwagi i uśmiechu. Pozdrawiam serdecznie.

Wojciech Łoś

KACZYŃSKI TRACI KONTAKT Z RZECZYWISTOŚCIĄ:

Blokujemy Godek i innych faszystów!

Blokada Zdalna to akcja organizowana przez Strajk Kobiet. Rozpoczyna się dzisiaj (26 października) o godzinie 9.00 i będzie trwała do 30 października do godziny 21.00. Jej cel jest prosty, należy pisać e-maile i dzwonić na numery telefonów zbrodniarzy, którzy podpisali się pod piekłem dla kobiet. To także odpowiedź na ostatnie działanie pro-liferów, którzy blokowali telefon Aborcji bez Granic. Wiadomościami zostaną zasypane skrzynki posłów PiS oraz Konfederacji.

Załóż skrzynkę mailową, która uniknie spamu. Może to być 'hurtowniawieszakow@gmail.com', a może 'ksiegiwieczyste123′ — im różnorodniej, tym lepiej, a im nazwa bliższa prowadzeniu instytucji, dostaw, ofert, tym większa szansa, że uniknie spamu

czytamy na stronie Strajku Kobiet.

Potem wystarczy wybrać adres mailowy z listy hańby udostępnionej przez Strajk Kobiet. Wiadomość można napisać samemu lub wybrać z generatora stworzonego także przez Strajk Kobiet.

Wysyłaj tak często, aż zapłonie ci klawiatura… ale nie więcej niż do 500 odbiorców dziennie! W innym wypadku może ci zablokować skrzynkę

zachęcają organizatorki i informują, że treści wysyłanych wiadomości mogą być przeróżne, od tekstów piosenek po kulinarne przepisy. Mogą to być także słowa, które chcemy przekazać politykom, chodzi jednak bardziej o akcję blokady ich skrzynek mailowych niż próbę dialogu, gdyż ta, jak wiemy, jest już niemożliwa.

Akcja jest odpowiedzią na działania faszystowskiego ruchu próbującego zablokować infolinię i skrzynki e-mail organizacji „Aborcja Bez Granic”

ZOBACZ JAK KACZYŃSKI STRACIŁ KONTAKT Z RZECZYWISTOŚCIĄ:

Kaczystan – YouTube