Archiwa tagu: SN

Ziobro dostał obuchem w twarz! Sędzia Igor Tuleya pozostaje sędzią i może orzekać

Warszawski Sąd Apelacyjny orzekł, że sędzia Igor Tuleya pozostaje sędzią, może orzekać i korzystać z immunitetu sędziowskiego, a Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie miała prawa odsuwać sędziego od orzekania i odbierać mu immunitetu.

Sąd stwierdził to, co większość prawników i sędziowie wiedzieli od początku

Sąd uznał, że uchylenie immunitetu może nastąpić na podstawie prawomocnego orzeczenia niezależnego, bezstronnego i niezawisłego sądu w toku sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy, a „Izba Dyscyplinarna nie ma żadnej z tych właściwości„.

Sąd apelacyjny stwierdził to, co większość prawników i sędziowie wiedzieli do początku, że tzw. Izba Dyscyplinarna nie jest sądem ani ich uchwała nie jest orzeczeniem sądowym tyko decyzją, która nie powinna nikogo wiązać

powiedział Igor Tuleya.

Średniowiecze w Łodzi:

Cenzura wkracza do Sądu Najwyższego! Usunięto pisma Sędziów SN do Prezydenta.

Ze strony Sądu Najwyższego właśnie usunięto pisma sędziów kierowane do prezydenta Andrzeja Dudy. Przedstawiamy Państwu ich treści.

Jako członkowie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego, zobowiązani do
wybrania i przedstawienia Panu Prezydentowi RP pięciu kandydatów na stanowisko
Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, w nawiązaniu do pisma skierowanego do Pana
Prezydenta RP w dniu 12 maja 2020 r. oraz w związku z przebiegiem Zgromadzenia Ogólnego
Sędziów SN w dniach 22 i 23 maja 2020 r., uprzejmie informujemy, że:
Pan Sędzia SN Aleksander Stępkowski, który – po wyznaczeniu przez Pana Prezydenta
RP – przejął kierowanie obradami Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN nie podjął decyzji
prowadzących do usunięcia uchybie w czynnościach poprzedniego Przewodniczącego
obradom, mających miejsce na Zgromadzeniu w dniach 8, 9, 12 i 13 maja 2020 r., o których
Pan Prezydent RP został poinformowany pismem z dnia 12 maja 2020 r. Ich iloś i skala nie
mogła by sanowana bez powtórzenia wadliwych czynności.

Rozpoczyna się pierwsze usunięte pismo.

W głosowaniu przeprowadzonym na posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SNkandydaci na kandydatów na stanowisko Pierwszego Prezesa SN uzyskali następujące wyniki:

  • Włodzimierz Wróbel – 50 głosów poparcia,
  • Małgorzata Manowska – 25 głosów poparcia,
  • Tomasz Demendecki – 14 głosów poparcia,
  • Leszek Bosek – 4 głosy poparcia,
  • Joanna Misztal-Konecka – 2 głosy poparcia.

W świetle powyższego, uprzejmie informujemy Pana Prezydenta RP, że czynności wyborcze w postępowaniu zmierzającym do wyłonienia kandydatów na kandydatów na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego nie zostały zakończone.

kończy się pismo.

Pismo można pobrać tutaj

Drugie pismo jakie zniknęło to wnisek o poddanie pod głosowanie przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego uchwały o przedstawieniu Prezydentowi RP pięciu kandydatów Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. 

Wniosek można pobrać również tutaj

Źródło: Strona Sądu Najwyższego

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Niesamowite! Ordo Iuris przejmuje kolejną instytucję w kraju!

Kamil Zaradkiewicz zrezygnował z funkcji tymczasowego prezesa SN. Duda już wyznaczył następcę. Jest nim Aleksander Stępkowski, były prezes instytutu Ordo Iuris.

Jak informuje Kancelaria Prezydenta, w związku z rezygnacją sędziego Kamila Zaradkiewicza z funkcji p.o. Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego Andrzej Duda powierzył obowiązki innemu sędziemu. Jest nim Aleksander Stępkowski, były prezes instytutu Ordo Iuris.

Prezydent RP powierzył sędziemu Sądu Najwyższego Aleksandrowi Stępkowskiemu wykonywanie obowiązków Pierwszego Prezesa SN.

Moja rezygnacja jest stanowczym wyrazem protestu przeciwko nieustannym próbom uniemożliwiania sprawnego prowadzenia prac Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego. Jestem głęboko zbulwersowany podważaniem kompetencji prowadzącego zgromadzenie, ignorowaniem nie tylko czynności porządkowych, lecz również licznymi zachowaniami, w tym nieprawdziwymi oskarżeniami o moje rzekome polityczne motywacje

tłumaczy swoją rezygnację Zaradkiewicz.

Za nie dopuszczalne uważam pozbawione podstaw prawnych próby paraliżowania prac zgromadzenia, a także wikłania w spór prezydenta poprzez złożenie bezpodstawnego wniosku o moje odwołanie

powiedział.

Powyższe zachowania wpisują się w realizowane od niemal dwóch lat w Sądzie Najwyższym działania, które nie tylko w sposób jaskrawy świadczą o nasilającym się mobbingu wobec nowych sędziów. Niestety były one dotychczas bagatelizowane przez odpowiedzialne za ich zwalczanie kierownictwo Sądu Najwyższego, co w mojej ocenie doprowadziło do ich eskalacji

wyjaśnił.

Kim jest nominowany przez prezydenta następca Zaradkiewicza?

Jak podaje Gazeta.pl, nowy tymczasowy prezes Andrzej Stępkowski w latach 2015-2016 był podsekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Przez kilka lat był prezesem Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. Wcześniej zarządzał Centrum Prawnym Ordo Iuris jako dyrektor.

Gazeta.pl pisze o kontrowersjach związanych z powołaniem Andrzeja Stępowskiego:

Stępkowski zgłosił swoją kandydaturę, a KRS pozytywnie ją zaopiniowała, mimo że wówczas sędzia był brytyjskim obywatelem (ustawa o SN wymaga, by sędzia Sądu Najwyższego posiadał wyłącznie obywatelstwo polskie). Prezydent wręczył mu nominacje dopiero, gdy Wielka Brytania potwierdziła, że nie jest już jej obywatelem. 

możemy przeczytać w portalu.

Źródło: Gazeta.pl

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Roman Giertych kontratakuje!

We wtorek odbyła się rozprawa w budynku Sądu Najwyższego, gdzie Roman Giertych stanął przed Izbą Dyscyplinarną  w sprawie wypowiedzi na temat Donalda Tuska i braku podstaw do postawienia mu zarzutów w sprawie katastrofy smoleńskiej. 

Rozprawa ta była obfita w wydarzenia, które w każdym normalnym kraju nie miałyby prawa wystąpić. Mieliśmy więc skład “sędziowski”, który obraził się na pana Romana. Mieliśmy sytuacje, gdzie Giertych nie mógł wrócić na salę rozpraw, gdzie przecież sprawa dotyczyła jego samego. Mieliśmy interwencje policji.

Cale zajscie opisaliśmy w tym artykule “Niecodzienna sytuacja! Izba Dyscyplinarna strzela focha, policja interweniuje, a Giertych dostaje karę!”

Dziś na swojej stronie Facebook Roman Giertych opublikował “ List do tzw. sędziów tzw. Izby Dyscyplinarnej SN. “

Oto jego treść: 

List do tzw. sędziów tzw. Izby Dyscyplinarnej SN.

Dostałem od osoby podpisującej się w imieniu tzw. Izby Dyscyplinarnej SN zaproszenie na wtorek. Z radością przybędę na zaproszenie tak znamienitych przedstawicieli obecnej władzy. A jako zagajenie naszej bez wątpienia miłej konwersacji chciałbym panom sędziom, którzy prowadzą jakieś postępowanie w mojej, zbrodniczej sprawie (za słowa, że nie ma podstaw do zarzutów dla Tuska za katastrofę smoleńską, a kto by Tuskowi zarzuty postawił to sam będzie mieć kiedyś zarzuty ) opowiedzieć anegdotę.

Gdy zaczynałem aplikację adwokacką mój patron, mec. Zdzisław Krzemiński opowiedział na wykładzie dla aplikantów (a było nas niecałe 30 osób) historię sprzed lat. Otóż pewnego razu dwóch aplikantów adwokackich protokołowało na zmianę na posiedzeniu sądu karnego w sprawię o znęcanie się. Protokołowanie w tamtych czasach (kto pamięta, to wie o czym mówię) łatwe nie było, gdyż pisało się wszystko ręcznie. Nudzili się więc młodzi adepci prawa setnie. Około godziny 13 sędzia odroczył o godzinę wydanie wyroku i udał się do baru na obiad, a aplikanci (kiesa pewnie była pusta) zostali na sali. Czekali i się nudzili. Aż postanowili zrobić numer. Jeden ubrał się w togę i łańcuch, a drugi wywołał sprawę trochę wcześniej. Weszli znowu na salę oskarżony i pokrzywdzona, a „sędzia” odczytał od razu wyrok. I „orzekł” że oskarżony zostaje skazany na karę śmierci. Oskarżony zemdlał, a pokrzywdzona zaczęła krzyczeć, że wycofuje zeznania i nie chce, aby oskarżonego „Wysoki Sąd” jej wieszał. Na ten moment wrócił sędzia.

I tu mec. Zdzisław Krzemiński zawiesił głos. Wszyscy czekaliśmy na pointę opowieści. Po chwili milczenia powiedział: „może niektórych dowcip ten rozśmieszył, ale aplikanci ci zostali wydaleni z adwokatury, skazani na dwa lata w zawieszeniu na trzy, a ostatnio jednego z nich spotkałem jak wydawał grzecznie palta w szatni sądowej. Widać ciągnęło go do sądu” – zakończył mec. Krzemiński.

Do zobaczenia we wtorek!

Roman Giertych

PS Słusznie Szanowni Czytelnicy zwracają uwagę, że szatniarz to funkcja odpowiedzialna, a ktoś kto raz ukradł togę czy łańcuch może skroić też palto. Dlatego też drodzy rzekomi sędziowie proszę nie traktować tej anegdoty jako obietnicy zatrudnienia.