Archiwa tagu: Rząd

Rząd zadłużył Polskę o kolejnej 100 miliardów, tyle kosztuje kupowanie głosów.

Tylko w pierwszych czterech miesiącach 2020 roku zadłużenie Skarbu Państwa wzrosło 98,6 mld polskich złotych. Co wynosi o ponad 10 procent więcej niż w poprzednim roku. Przerażające jest to, że już w marcu przekroczona została granica 1 biliona PLN długu!

Kaczyński nie ma pomysłu na kampanię, jedynie co potrafi to rozdawać pieniądze, kupując glosy. Już kiedyś Jacek Kurski nazwał wyborców PiS „ciemnym ludem”, a dziś potwierdziła to TVP, dementując mema o drugiej II turze wyborów.

Dlatego dla wyborcy PiS zadłużenie kraju to jest jakaś fikcja. On, wyborca, dostaje 500 plus, dodatki, 13 emerytury itp.

A tym czasem:

Zadłużenie zaczęło szybko rosnąć od wprowadzenia restrykcji do walki z epidemią koronawirusa. W marcu wzrost sięgnął 39 mld zł, a w kwietniu nieco spowolnił do 35,4 mld zł. Daje to wzrosty o 3,9 i 3,4 proc. w skali miesiąca.

Z obecnego długu większość to dług krajowy notowany w złotych, bo aż 811,6 mld zł (75,7 proc.). Niecała ćwierć (24,3 proc.) to dług w walutach obcych, który wynosi 260,2 mld zł.

Tutaj pojawia się pewnie problem dla ministra finansów. Na koniec zeszłego roku dług publiczny stanowił 43,8 proc. PKB. Natomias konstytucja zabrania aby przekroczył on 60 proc. PKB.

Jak podaje Forbes aby tak się nie stało ustawa o finansach publicznych przewiduje szereg działań już po tym jak dług przekroczy 55 proc. PKB. W takim przypadku w projekcie budżetu na kolejny rok nie powinno być deficytu lub budżet musi zapewniać spadek relacji długu do PKB. Waloryzacja rent i emerytur jest ograniczana tylko do inflacji, a wydatki instytucji państwowych muszą być ograniczone, co dotyczy też samorządów.

Agencja Fitch założyła w swoich przewidywaniach, ze pod koniec roku dług publiczny sięgnie aż 54,3 procent PKB.

Komisja Europejska nie była tak optymistyczna i przewiduję, że sięgnie on zatrważające 58 procent PKB. Natomias deficyt finansów publicznych wynieść w tym roku 9,5 proc.

Sam minister Tadeusz Kościński mówił pod koniec kwietnia o 55 proc. PKB.

Jak donosi Forbes pojawił się już projekt ustawy zawieszający regułę wydatkową na 2-4 lata w sytuacji, w której wprowadzono stan epidemii, a budżet prognozuje spadek PKB a deficyt jest powyżej 3 proc. PKB. Tymczasem to właśnie ta reguła była w ostatnich latach motorem ograniczającym wzrost wydatków państwa.

Źródło: Forbes

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Nachalna promocja ProteGo w internecie i TVP

Wczoraj rząd uruchomił fabrykę trolli do celu promocji wątpliwej aplikacji do szpiegowania obywateli o nazwie ProteGo. Oczywiście oprócz trolli swoją rolę odegrała również TVP info, gdzie został wyemitowany kilkuminutowy material o ProteGo. Zakończony slowami „Aplikacja jest bezpieczna i gwarantujaca bepieczenstwo prywatnych danych

Jak opisywalismy wczesniej, aplikacja rządowa nie zapewnia ochrony danych osobowych jak również użytkownik nie wie dokładnie jakie dane są zbierane przez ProteGo.

Jeden z programistów, który pracował nad aplikacją, wprost napisał, żeby NIE INSTALOWAĆ APLIKACJI.

Wczoraj nastąpił istny wysyp fałszywych kont na platformie Twitter. Większość z czerwca 2020 i oczywiście zachwalające aplikację. Prym przewodzi konto pana „profesora”, którego nikt nie zna i nie można zweryfikować jego „osiągnięć”.

Należy zadać sobie pytanie, jak kipska jest aplikacja ProteGo, że rząd potrzebuje farmy trolli aby ją promować. I to w tak nieudany sposób?

Sprawdziłem ten hasztag #ProteGo i tak jak Mikołaj @Buszkers zauważył – wszystkie tweety od konto założone w czerwcu 2020 roku. Sami profesorzy i doktorzy 😉

Pytanie, gdzie jest faktura za to?

Ciekawe jak wymyślają tych profesorów? Patrzą na spis i i przekręcają dwie literki w nazwisku? 🙂

Źródło: Twitter

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Uwaga! Rząd rozważa przywrócenie obostrzeń

W poniedziałek 8 czerwca 2020 roku w Polsce odnotowano 599 nowych potwierdzonych przypadków zarażeń COVID-19. Polacy potraktowali rozluźnienie reżimu sanitarnego jako znak, że epidemia już im nie zagraża i coraz bardziej ostentacyjnie ignorują zalecenia mające przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się koronawirusa. Rząd rozważa powrót do restrykcji.

Właśnie padł nowy rekord zachorowań na koronawirusa. Jak wynika ze statystyk wzrost zachorowań rozpoczął się wraz z sezonem wakacyjnym.

Prawdopodobnie jest to związane z nastawieniem Polaków, którzy po zniesieniu obowiązku zakrywania nosa i ust na otwartych przestrzeniach poczuli się pewnie i zapominają o stosowaniu pozostałych środków ostrożności, w tym zachowywaniu dystansu i dokładnego mycia rąk po powrocie do domu.

Minister zdrowia, widzi jednak inna przyczynę w skoku zachorowań, a są to badania przesiewowe w śląskich kopalniach.

Co prawda mów o powrocie do obostrzeń ale na razie nie ma obawy o ponowne zamknięcie kraju.

Polacy nie widzą tej pandemii, bo nie mamy tutaj Hiszpanii, czy Lombardii. Do obostrzeń zawsze można wrócić i takie scenariusze rozważamy, natomiast nie da się zrobić ponownie lockdownu.


mówi Szumowski w radiu RMF FM.

Szumowski dodał ponadto, że źródłem zachorować mogą być spotkania wyborcze kandydatów na prezydenta RP i zaapelował, żeby w czasie wieców i zgromadzeń pilnować noszenia maseczek oraz zachowywania dystansu 2 metrów.

Źródło: Antyradio

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

PiS stawia na bezrobotnych, już od czerwca dostaną więcej niż pracujący.

Już od czerwca będzie dostępne nowe świadczenie zwane dodatkiem solidarnościowym w wysokości 1200 zł dla tych, którzy stracili pracę z powodu pandemi. Zasiłek dla bezrobotnych będzie podniesiony do 1300 złotych. Razem to da 2500 polskich złotych. Ustawa jest już w Sejmie.

Podniesienie zasiłku dla bezrobotnych i wprowadzenie nowego świadczenia dla tych, którzy stracili pracę przez epidemię koronawirusa, to dwa główne cele ustawy, której projekt trafił do Sejmu. Jest to wiecej niż oferują kraje bogatsze od Polski, jak na przykład Niemcy, Belgia, Wielka Brytania czy Czechy. Głosowanie możliwe jest już w przyszłym tygodniu.

Dziś rzeczywistość jest taka, że bezrobotny otrzymuje 740 zł brutto (niecałe 600 zł netto), jeśli ma za sobą staż pracy pomiędzy 5 a 20 lat. Jeśli staż jest krótszy, dostaje 600 zł brutto (480 zł netto), a jeśli jest dłuższy niż 20 lat, otrzymuje 880 zł brutto (700 zł netto).

Świadczenie jest przyznawane na sześć miesięcy, ale już po trzech jego wysokość jest obniżana o 20 proc.

Dziś chyba nikt nie kwestionuje, że zasiłek musi zostać podniesiony. Do jakiego poziomu?

Według kalkulacji Adnrzeja Dudy zasiłek powinien zostać podniesiony do 1300 zł.

Kolejną kwestią jest zapowiedziany dodatek solidarnościowy w wysokości 1200 zł. Tutaj również nie wiemy czy chodzi o kwotę netto czy brutto. Dodatek miałby być wypłacany przez trzy miesiące osobom, które straciły pracę w wyniku pandemii.

Oba świadczenia dają piękną kwotę 2500 polskich złotych.

Pamietajmy, że od stycznia 2020 r. minimalne wynagrodzenie to 2600 zł brutto – jedynie 100 zł mniej niż połączone świadczenia dla bezrobotnych proponowane przez prezydenta. 

Podniesienie zasiłku nie będzie oczywiście neutralne dla budżetu. Eksperci ING Economics Poland wyliczyli, że może ono kosztować w roku 2020 aż trzy mld zł.

Jak liczyliśmy? Nowi bezrobotni dostaną łącznie o 4150 zł więcej niż dotychczasowi. Zakładamy, że w ciągu najbliższych miesięcy pojawi się ok. 600 tys. nowych bezrobotnych. Pobiorą oni łącznie dwa i pół mld zł. Wyższe świadczenia dostanie też część dotychczasowych bezrobotnych (np. osoby, które nie utraciły w międzyczasie zasiłku). Stąd szacunek zaokrąglamy w górę

piszą analitycy banku.

Oczywiście dużo zależy od szczegółów wprowadzanych przepisów, np. ile wyniesie zasiłek w wersji obniżonej (ten, który się otrzymuje po trzech miesiącach), kto dokładnie będzie uprawniony do zasiłku solidarnościowego (zwolnieni w jakim okresie i z jakich powodów)

dodają analitycy.

Źródło: Przekazdnia.pl/Gazeta.pl

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Ziobro stoi za konfliktem Kaczyński – Gowin w sprawie wyborów prezydenckich.

Jak ustalili dziennikarze RMF.FM to ludzie z ugrupowania Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro podsycali konflikt na linii Kaczyński – Gowin w sprawie wyborów prezydenckich.

Środowisko Ziobry oskarżane jest o antagonizowanie Mateusza Morawieckiego i Jacka Sasina oraz podsycanie wątpliwości ws. przesunięcia wyborów na termin późniejszy niż majowy.

Pierwotnie źródłem konfliktu był termin wyborów prezydenckich, forsowany przez PIS na 10 Maja. Kaczyński dążył za wszelką cenę do głosowania kopertowego, na taką datę nie zgodzili się ludzie Gowina.

Po wielu spekulacjach ogłoszono, że Jarosław Kaczyński i Jarosław Gowin zawarli porozumienie, które zakładało, że zaplanowana na 10 maja pierwsza tura wyborów prezydenckich nie odbędzie się. O nie ważności wyborów, wobec ich nie odbycia się, ma stwierdzić Sąd Najwyższy.

Po orzeczeniu SN Marszałek Sejmu RP ogłosi nowe wybory prezydenckie w pierwszym możliwym terminie”. Takim terminem byłby 19 lipca.

Głosowanie ma być przeprowadzone korespondencyjne, a odrzuconą przez Senta ustawę, PiS przeforsuje dzieki poparciu ludzi Gowina.

Okazało się jednak, że strony nie porozumiały się co do zasad jakich miałyby być przeprowadzone przesunięte wybory. Jarosław Kaczyński chciał, by mogli w nich wystartować wyłącznie zgłoszeni już kandydaci, Jarosław Gowin zaś opowiadał się za opcją, w której do tego grona mogliby dołączyć kandydaci nowi.

Kaczyński postanowił postawić sprawę na ostrzu noża i zagroził Gowinowi wyborami w terminie 23go Maja.

Odpowiedzią Porozumienia była groźba wyjścia z koalicji, co postawiłoby PiS w trudnej sytuacji rządzenia krajem jako rząd mniejszościowy.

Dziś z nieoficjalnych informacji dziennikarzy RMF.FM dowiadujemy się, że swój udział w konflikcie miał trzeci koalicjant: Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry.

Cytując portal RMF.FM:

Ludziom ministra sprawiedliwości zarzuca się antagonizowanie premiera Mateusza Morawieckiego i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina, który miał być odpowiedzialny za przeprowadzenie wyborów kopertowych w maju.

Ludzie ministra sprawiedliwości mieli angażować się w kierowanie oskarżeń o nieudane wybory oraz namawiać Andrzeja Dudę i Jarosława Kaczyńskiego od przeprowadzenia wyborów w Maju, sugerując, że może pojawić się problem prawny z uznaniem przez Sąd Najwyższy nieważności wyborów z 10 maja, skoro do nich nie doszło.

Jak podaje RMF.FM politycy Solidarnej Polski zaprzeczają wszystkim doniesieniom oraz wskazują, że wszelkie tego typu zarzuty są inspirowane przez otoczenie premiera Mateusza Morawieckiego.

Chciałoby się powiedzieć „niezły burdel macie w tym PiS”.

Źródło: RMF.FM

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Pilne! Trzęsienie ziemi na Nowogrodzkiej! Pilna narada i dymisja rządu wisząca w powietrzu.

TVN24 informuje, że w sobotę po południu w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie rozpoczęła się narada. Na miejscu pojawili się między innymi marszałek Sejmu Elżbieta Witek, premier Mateusz Morawiecki, prezes Porozumienia Jarosław Gowin oraz wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Ten ostatni wydał również rozporządzenie dotyczące przekazywania spisu wyborców.

Jak można się domyślać, rozmowy dotyczą nowego terminu wyborów prezydenckich. Przypomnijmy, że według najnowszych ustaleń „Dziennika Gazety Prawnej”, w partii rządzącej znów pojawił się pomysł organizacji ich w maju. To może doprowadzić do konfliktu w Zjednoczonej Prawicy, bo na majową datę nie zgadza się Porozumienie Jarosława Gowina.

Tym czasem niepokojący dla prawicy i wielbicieli Prawa i Sprawiedliwości wpis na Twitterze, umieściła Krystyna Pawłowicz.

Czekajcie przy tv do wieczora,jest przesilenie polityczne i rządowe.Wybory najprawdopodobniej 23 maja…Rząd chyba mniejszościowy…
Módlcie się za Polskę..

Czyżby rząd mniejszościowy?

Źródło: TVN24/Twitter

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Bezczelność tego rządu nie zna granic, więc ta wypowiedź Sasina nie dziwi.

Gościem Beaty Lubeckiej w Radio ZET był wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Głównym tematem rozmowy były wybory. W pewnym momencie jednak pani redaktor zapytała gościa kiedy rząd obniży sobie pensje. Odpowiedź Jacka Sasina, tuza intelektu w Prawie i Sprawiedliwości nie zaskoczyła.

A kiedy redaktorzy, dziennikarze obniżą sobie pensje? No, pani redaktor, można sobie takie same pytania zadawać.

zaatakował Sasin panią redaktor, odpowiadając na pytanie.

Prowadząca nie dała się zbić z tropu i przypomniała Sasinowi, że zostało to już zrobione „w ramach solidarności z narodem”, ponieważ wiele osób boryka się z takim samym problemem lub nawet traci pracę. Zapytała dlaczego rząd nie zachowa się solidarnie.

Jacek Sasin brnął dalej w zaparte:

No to chwała w takim razie. (…) Pani redaktor, ja przypomnę, że wcześniej pensje parlamentarzystów zostały obniżone. Nie czekaliśmy

Pani redaktor zwróciła jednak uwagę, że chodzi o ministrów, na co symbol inteligencji w rządzie odparł, że może pracować za darmo. Nie powiedział jednak, że to zrobi.

Lubecka stwierdziła, że to, co mówi Sasin to absurd i „może wypadałoby obniżyć sobie pensje o 10 lub 20 procent„.

Ale to idzie w stronę absurdu. Może o 50 czy 80 proc. Dlaczego nie o tyle? Przecież też można.

Jak są absurdalne pytania, to są absurdalne odpowiedzi.

odpowiedział dumny z siebie Sasin.

Na co prowadząca rozmowę przywołała przykład Nowej Zelandii, gdzie premier i cały rząd obniżyli wynagrodzenie.

Dobrze, jak będzie taka decyzja całego rządu, to będą obniżone. Muszę skończyć tę dyskusję w ten sposób, no bo naprawdę mamy poważne problemy w kraju, grozi nam paraliż państwa z tego względu, że na początku sierpnia Polska być może nie będzie miała prezydenta

odpowiedział Sasin uciekając w temat wyborów.

Źródło: Radio ZET

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Bez rządowej aplikacji ProteGo safe nie wejdziesz do sklepu!

Od 4 Maja wejscie do sklepów będzie priorytetyzowanie dla osób, które zainstalowały aplikacje ProteGo Safe. Bez zainstalowania aplikacji ProteGO Safe będziesz klientem drugiej kategorii w niektórych sklepach…

Nie jest tajemnicą poliszynela, że rząd PiS ma w głębokim poważaniu obywateli, a napewno już naszą prywatność.

Opublikowane właśnie przez Ministerstwo Rozwoju zasady “luzowania” ograniczeń w handlu zawierają następujące punkty:

Dopuszczalne jest jednoczesne wpuszczenie do danego obiektu o 10% wyższej liczby osób o ile ponadnormatywne osoby posiadają aplikację ProteGO Safe. Takie osoby w razie braku wolnych miejsc w sklepie/lokalu nie otrzymują przywilejów jeśli chodzi o stanie w kolejkach.

Umieszczenie przy wejściu do obiektu urządzenia z zainstalowaną aplikacją ProteGo Safe w celu zarejestrowania przez urządzenie klienta, będącego użytkownikiem aplikacji wchodzącego do obiektu. W wypadku braku możliwości wystawienia takiego urządzenia – wydrukowanie kodu QR wygenerowanego z aplikacji ProteGO Safe do zeskanowania przez wchodzących klientów.

Umieszczenie w widocznym miejscu materiałów informacyjnych na temat aplikacji ProteGO Safe.

Zalecanie, na przykład poprzez zniżki lub materiały promocyjne, pracownikom i klientom korzystania z aplikacji ProteGO Safe.

A wszystko po to aby zainstalowć aplikację służącyą do śledzenia kontaktów i lokalizacji obywateli w imię walki z koronawirusem.

Jak podaje Niebezpiecznik.pl aplikacje tego typu nie mają sensu. Wynika to z kilku przyczyn:

  • aby takie aplikacje miały sens to musi korzystać z nich KAŻDY a nie 10% klientów danego sklepu
  • po prostu nie zadziałają poprawnie i stabilnie
  • nie działają poprawnie, jeśli są “w tle”

Na dodatek aplikacja budzi wątpliwości związane z EROD.

Na koniec wypada przypomnieć, że 21 kwietnia Europejska Rada Ochrony Danych wydała wytyczne dotyczące aplikacji lokalizacyjnych i śledzących kontakty w kontekście epidemii COVID-19.

Z wytycznych jasno wynika, że aplikacje związane z COVID-19 powinny być instalowane dobrowolnie i nie powinny być wymuszanie w postaci promocji lub kolejności opuszczania do sklepu.

Jak zwykle okazuje się, że rządowi nie chodzi o dobro obywateli, a raczej o inwigilację.

Źródło: Niebezpiecznik.pl

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Ataki TVP na TVN są częścią planu Kaczyńskiego.

Stacja TVN należącą do amerykańskiego koncernu Discovery, od dawna jest solą w oku Prawa i Sprawiedliwości. Krystyna Pawłowicz od dłuższego czasu krzyczy o odebraniu stacji koncesji. Ostatnie ataki na stację jakie prowadzi telewizja rządowa TVP wskazują na to, że Kaczyński może realizować właśnie taki cel, jak zamknięcie TVN.

Według „Teleshow wp.pl” Jarosław Kaczyński znalazł sposób na niewygodną stację, która patrzy rządowi na ręce.

Po serii krytycznych materiałów TVP na temat konkurencyjnej stacji pozostaje pytanie, dlaczego do ich emisji doszło teraz oraz czemu mają one służyć. Nawet medioznawcy nie są w stanie określić jednoznacznej przyczyny. Widzą jednak w tym działaniu dalekosiężne plany telewizji publicznej 

możemy przeczytać na stronie.

Ataki TVP mają związek z najnowszymi wynikami oglądalności „Faktów” TVN, gdzie znacznie one przewyższają te, jakie zanotowały „Wiadomości” Telewizji Publicznej.

TVN jest największym wrogiem TVP, jeśli chodzi o oglądalność. Telewizja publiczna powinna być liderem pod względem rzetelności, wiarygodności i najwyższej jakości dostarczania informacji, ale nie jest nim. Główny serwis informacyjny powinien nadawać ton i styl, tak jak to się dzieje w przypadku stacji publicznych w innych krajach. U nas jakość nie jest zachowana: „Wiadomości” wikłają się w gierki polityczne – a przede wszystkim są prorządowe i upartyjnione. Magazyn informacyjny tego stylu wysokiej jakości nie respektuje. Tymczasem telewizja publiczna powinna być po stronie obywateli, a nie władzy. Władający TVP nie są w stanie zrozumieć, że prorządowość stacji przekreśla jej publiczny charakter. Jestem za tym, aby TVP walczyła ze stacjami prywatnymi w inny sposób: jakością

twierdzi medioznawca prof. Wiesław Godzic.

Bronią przeciwko TVN ma być zapowiadana od dawna ustawa o repolonizacji mediów. Polski rząd, wzorem Rosji czy Niemiec, miałby ograniczyć udział zagranicznego kapitału w polskich wydawnictwach.

Takie rozwiązanie w Polsce dotyczyłoby głównie dużych portali informacyjnych wydawanych przez Ringier Axel Springer (Onet, Fakt etc.), Bauer (m.in. Interia) i wiele innych. Rząd mocno utrudniłby życie również TVN-owi, który od niedawna jest własnością amerykańskiego Discovery.

Kaczyński nie cofnie się przed upaństwowieniem mediów prywatnych. A ataki na stację TVN mają wytłumaczyć wyborcy PIS dlaczego tak się stanie.

Źródło: wp.pl

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Tarcza Anytkryzysowa: Koszty kryzysu pokryją przedsiębiorcy nowymi podatkami!

Zamknąć przedsiębiorcom jedną z dróg do korzystniejszych warunków prowadzenia biznesu, a potem obłożyć podatkami. Musimy dostosować się do nowej rzeczywistości kryzysu i budować nowy model życia gospodarczego. Dlatego nie ma znaczenia wysokość podatków płaconych dotychczas przez przedsiębiorców. Muszą płacić jeszcze więcej w celu sfinansowania walki z epidemią – tak wynika z przemówienia Premiera Morawieckiego, które wygłosił w Sejmie 6 kwietnia 2020 r., prezentując informacje na temat sytuacji Państwa w związku z rozprzestrzenianiem się epidemii koronawirusa w Polsce.

Jeśli dotąd przedsiębiorcy sądzili, że płacą zbyt wysokie podatki i ponoszą zbyt wiele dodatkowych opłat, to sejmowe wystąpienie Premiera jest niczym innym jak zapowiedzią, że powinni płacić jeszcze więcej. W dobie kryzysu nie ma znaczenia, że to głównie oni w ostatnich latach przyczynili się do wzrostu PKB czy też pierwszego po 1989 r. zerowego deficytu budżetowego. Forsowana jako najcięższy oręż finansowania państwowego budżetu polityka uszczelniania systemu podatkowego ma być także remedium na walkę ze skutkami zapaści gospodarczej spowodowanej koronawirusem. I bynajmniej nie działa tu reguła, by najpierw napoić konia, który jedzie przez pustynię, ale by w pierwszej kolejności zadbać o chłodzenie wozu, który ciągnie.

Nowe podatki co roku zapewnią dziesiątki miliardów euro na walkę z koronawirusem

Jak oznajmił Premier w swoim wystąpieniu, patrząc na przyrost zachorowań w Europie Zachodniej, nie można w tej chwili być optymistą; jesteśmy dopiero na początku walki z koronawirusem. Powinniśmy „dopasować się” do epidemii. Walcząc z zarazą, musimy starać się budować nowy model życia gospodarczego. Nikt na świecie nie wie, jaki będzie przebieg koronawirusa, czy epidemia będzie trwała do czerwca, do sierpnia, czy będzie nawrót jesienią, a może zimą, czy będzie duży, czy mały, a może nie będzie go wcale. Czy szczepionka zostanie wynaleziona w grudniu, a może w lutym przyszłego roku. Dlatego wszyscy stoimy przed wielką niewiadomą w życiu społecznym i gospodarczym. Pewne jest na razie jedno – koronawirus spowodował kryzys, jakiego nikt na świecie się nie spodziewał.

Epidemia uderzyła w szczególności w Europę Zachodnią i Unię Europejską. Dlatego Unia musi powrócić do promowanych przez Polskę pomysłów takich jak podatek cyfrowy, podatek od transakcji finansowych, podatek od śladu węglowego czy do unikalnego pomysłu Grupy Wyszehradzkiej, czyli podatku od wielkich korporacji międzynarodowych. To są pomysły, dzięki którym do budżetu Unii Europejskiej wpłyną dziesiątki miliardów euro rocznie na walkę z koronawirusem. Premier podkreślił też, że trzeba wreszcie skończyć z rajami podatkowymi, o czym Polska mówi głośno już od kilku lat. Powodują one wielki ubytek budżetów państwowych. To mechanizm, poprzez który bogaci ludzie i bogate firmy rozliczają się w takich państwach, jak Szwajcaria, Liechtenstein, czy Cypr. Premier chce świata bez rajów podatkowych. „To wielkie polskie wyzwanie, przez które chcemy, by w budżecie państw i UE były środki na walkę z koronawirusem” – powiedział Prezes Rady Ministrów

Krytyka działań ratunkowych podejmowanych przez przedsiębiorców

Brytyjski przedsiębiorca Richard Branson został niedawno skrytykowany za przesunięcie dokonane w strukturze swojej firmy. Przeniósł on 16 marca 2020 r. warte 1,1 mld dolarów aktywa w holdingu Virgin Galactic ze stanu Delaware w USA na Brytyjskie Wyspy Dziewicze. Dyrektor generalny organizacji międzynarodowej Tax Justice Network z siedzibą w Anglii i Walii wyraził oburzenie, że właściciel globalnego biznesu operuje swoją własnością poprzez wykorzystanie struktur w jednej z najbardziej nieprzejrzystych jurysdykcji na świecie. Tylko że zapomniał wspomnieć o jednej istotnej kwestii.

Virgin Galactic stała się pierwszą notowaną na giełdzie publiczną firmą z branży turystyki oferującą komercyjne loty kosmiczne. Firma, która zadebiutowała na nowojorskiej giełdzie NYSE pod koniec października ubiegłego roku, zaczęła tonąć, notując na przełomie marca i kwietnia 2020 r. dwudziestoprocentowe spadki. Z końcem marca pracownicy zgodzili się na ośmiotygodniowy bezpłatny urlop. „To jest najważniejszy kryzys, jakiego świat doświadczył w moim życiu” – napisał 22 marca 2020 r. Branson w poście na swoim blogu. „Ponieważ wiele z naszych firm działa w branżach takich jak turystyka, rekreacja i wellness, toczą one masową walkę o przetrwanie i ocalenie miejsc pracy” – dodał.

A jak wygląda pomoc dla firm?

Branson dokonane przesunięcie aktywów tłumaczył wewnętrzną reorganizacją, pozostającą bez wpływu na udział własnościowy. Ze swoich struktur organizacyjnych wyeliminował tylko jedną ze spółek zależnych, która w obecnych okolicznościach nie była już potrzebna przedsiębiorstwu. Dodatkowo na ratowanie swojej firmy przed skutkami pandemii zobowiązał się przekazać 250 mln dolarów. A jak wygląda wsparcie rządu, którego szef wypowiada wojnę m.in. takim wewnętrznym reorganizacjom?

Trzykrotne zwolnienie ze składek ZUS czy jednorazowa zapomoga postojowa w wysokości 2 080 zł dla przedsiębiorców zatrudniających do 9 osób to przykładowy pakiet pomocy kryzysowej dla polskich małych firm. Dla porównania niemieccy przedsiębiorcy zatrudniający do 10 pracowników dostaną 15 tys. euro. Wskazywany przez Premiera Cypr zareagował w połowie marca na epidemię koronawirusa obniżeniem stawek VAT z 19% do 17% na okres dwóch miesięcy i z 9% do 7% na okres trzech i pół miesiąca w celu zwiększenia siły nabywczej obywateli i pobudzenia konsumpcji.

I nie chodzi w tym zestawieniu o to, aby porównywać działania rządów w trudnych do porównania warunkach gospodarczych państw. Choć, jak widać, mniejsza gospodarka, jaką jest Cypr, ma nieco inne podejście do wyjścia z kryzysu. Można oczywiście tłumaczyć się tym, że Niemcy stać na ratowanie niemieckiego przedsiębiorcy kwotą 68 tys. zł, a polskiego tylko kwotą 2 080 zł. Nie zmienia to jednak faktu, że w tych warunkach większe szanse na przetrwanie niewiadomego do przewidzenia, zgodnie ze słowami Premiera, okresu trwania kryzysu ma raczej ten pierwszy niż ten drugi przedsiębiorca. I to o jakieś 3 270%.

Dlatego otwarta krytyka działań przedsiębiorców reorganizujących działalność własnych struktur organizacyjnych celem ratowania firmy i miejsc pracy, jak i zapowiedź finansowania walki z epidemią za pomocą nowych podatków obciążających tych przedsiębiorców nie wydaje się krytyką konstruktywną ani usprawiedliwioną. Zwłaszcza z ust szefa organu państwa, który już dziesiąty rok utrzymuje wyższe stawki VAT, pobiera podatek od zysków, których nie ma czy podatek od podatku, jak w przypadku zawierającego akcyzę paliwa. Nawet wsparcie w postaci zwolnień z ZUS, biorąc pod uwagę późniejszy brak możliwości zastosowania odliczenia, to tak naprawdę jedynie pożyczka od państwa, a nie zapomoga. Przedsiębiorcy bowiem, choć z obowiązku opłacenia składek ZUS mogą zostać w ramach pomocy państwowej zwolnieni, to w rzeczywistości ich korzyść będzie znacznie niższa niż kwota niezapłaconej składki. Składkę zdrowotną od należnego podatku oraz składkę na ubezpieczenie społeczne od uzyskanego dochodu mogą bowiem odliczyć tylko wtedy, gdy ją opłacą.

Kiedy jeden zabiera drugiemu, łatwiej, gdy ten drugi się nie broni

Ponadto wskazywanie jako zło działań przedsiębiorców wykorzystujących w swej działalności zagraniczne jurysdykcje celem zapewnienia większego bezpieczeństwa finansowego swoich firm jest dość silnym przejawem hipokryzji. Mówiąc wprost o sięganiu głębiej do kieszeni przedsiębiorców za pomocą stworzonego w tym celu prawa, umknęło gdzieś mówcy, że przedsiębiorcy ci korzystają z prawnych metod obrony przed takimi działaniami, do tego stworzonymi przez to prawo wcześniej.

Przedsiębiorca równa się sponsor walki z koronawirusem

Realia są natomiast takie, że to przedsiębiorca ponosi ryzyko gospodarcze swojej działalności i w sytuacji kryzysowej zostaje sam na placu boju o byt swojej firmy. W pierwszym kwartale 2020 r. w Monitorze Sądowym i Gospodarczym opublikowano 188 upadłości firm. Jak szacuje Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej, wyniki pierwszych trzech miesięcy przełożyłyby się na liczbę 752 upadłości w 2020 r., co oznaczałoby wzrost o 28,32% w stosunku do 2019 r.

„Do ogłoszonych upadłości powinniśmy dodać również firmy, które o taką upadłość wystąpiły, ale ich wnioski zostały oddalone ze względu na fakt, że ich majątek nie wystarcza na pokrycie kosztów postępowania upadłościowego. W pierwszym kwartale 2020 r. oddalono wnioski o upadłość 201 przedsiębiorstw” (www.coig.com.pl/2020-upadlosci-firm_marzec.php).

W tych okolicznościach i w obliczu zapowiedzi Premiera można podejrzewać, że obecnie nikt nie chciałby się znaleźć w sytuacji polskiego przedsiębiorcy. Zwłaszcza że, jak podkreślał szef rządu, walka z optymalizacją podatkową przedsiębiorstw oraz nowe ciężary podatkowe przyniosą budżetom UE i poszczególnym państwom członkowskim miliardy euro na walkę z koronawirusem nie jednorazowo, a każdego roku.

Co można dziś poradzić firmom? Aby jak najszybciej przeprowadziły analizę prawną swojej sytuacji. Także audyt posiadanych struktur transgranicznych i ewentualne ich przemodelowanie i dostosowanie do rządowych zapowiedzi. Aby nie okazało się, że za chwilę firma stanie się głównym donatorem i sponsorem walki z koronawirusem.

Źródło: Newseria.pl

Autor: radca prawny Robert Nogacki

Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku, doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców oraz zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi.

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Propaganda PIS za ponad 13 milionów złotych! To co przyleciało AN-225 mogło przylecieć dwoma Boeing 767 za 3 miliony złotych!

Widok mieszkańców Afryki w XVI wieku witających portugalski statek z koralikami był pewnie mniej żenujący, niż ta wasza „uroczystość” z powodu ściągnięcia rzeczy, które dawno powinniście zabezpieczyć zamiast śnić o wyborach. – Roman Giertych – FB

Blisko dobę trwała podróż największego samolotu na świecie – jakim jest Antonow An-225 Mrija – z Chin do Polski. Transport został zorganizowany przez spółki skarbu państwa; KGHM Polska Miedź i Lotos.

Na pokładzie znalazło się; ponad milion maseczek typu FFP2, ponad dwieście tysięcy kombinezonów ochronnych oraz około 250 tysięcy przyłbic.

Spółki Skarbu Państwa po raz kolejny udowadniają, że w tym trudnym okresie stają na wysokości zadania i zdają egzamin z bycia społecznie odpowiedzialnymi podmiotami biznesowymi

mówił na płycie lotniska minister Jacek Sasin.

Największy samolot świata był potrzebny, by przywieźć kolejne partie środków medycznych, by jak najlepiej zabezpieczyć nasze służby medyczne. O taki transport starało się kilka państw, u nas to były długie dni negocjacji. To bezprecedensowy transport

powiedział premier Mazowiecki.

Jak słusznie zauważyłaktywista społeczny Kamil Heyka, rząd przeplacil miliony, poniewaz wynajęli najdroższy transportowy samolot świata po to, żeby przewieźć ledwie 100 ton na 250 ton ładowności. Ładunku, który zmieściłby się do 1 mniejszego samolotu cargo lub do 3 nieużywanych 787 LOT-u. Kampania wyborcza za środki państwowej spółki.

Premier i minister Sasin uroczyście powitali na lotnisku maseczki, które przyleciały do Polski. Dodam, że przyleciało 7 mln, a w Polsce jest 38 mln obywateli. Co z resztą, mają nosić wiosną szaliki? Pokazówka w stylu PRL.

wypowiedziała się na temat zachowania rządu dziennikarka Renata Grochal

powitania maseczek i kombinezonów. Kwiatów nie widziałem. Żyjemy wciąż jeszcze i jakby na przekór w oparach absurdu

to jeden z komentarzy internauty

Źródło: polityczek.pl

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Wielki sukces rządu Morawieckiego właśnie legł w gruzach.

Z informacji PAP Biznes wynika, że Polska Grupa Lotnicza, do której należą Polskie Linie Lotnicze LOT poinformowała w poniedziałek, że odstępuje od zakupu niemieckich linii Condor Airlines. Powód? Oficjalnie nieznany, ale nieoficjalnie – niedopełnienie obowiązków finansowych przez niemiecką linię.

Potwierdzam, że Polska Grupa Lotnicza poinformowała dzisiaj linie lotniczą Condor o odstąpieniu od transakcji zakupu tej spółki. Na tym etapie nie udzielamy więcej informacji

poinformowała agencję Katarzyna Majchrzak, dyrektor Biura Komunikacji Korporacyjnej Polskiej Grupy Lotniczej.

Zarówno zarząd LOT jak i politycy podkreślali, jak wielkim sukcesem jest ta transakcja. Minister aktywów państwowych Jacek Sasin chwalił zakup i mówił o tym, jak polska spółka „zyskała drugie płuco”. I przypominał, że za „poprzednich rządów” LOT chciano prywatyzować.

Wiele mówiło się o ekspansji i wejściu PLL LOT do czołówki europejskich przewoźników. Jak się okazuje, ledwie 2,5 miesiąca później plany spełzły na niczym. I przejęcia niemieckiej firmy przez polskiego giganta nie będzie.

Nieoficjalnie PAP donosi jednak, że:

powodem złożenia oświadczenia przez PGL o odstąpieniu od transakcji przejęcia Condora jest brak spełnienia warunków wejścia w życie tej transakcji, w tym potwierdzenia przez niemiecką linię czarterową jej standingu finansowego.

Źródło: money.pl

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować