Archiwa tagu: Morawiecki

Rząd ma nowy sposób walki z przedsiębiorcami.

Historia pewnej ucieczki!

Leszek Szymowski, dziennikarz śledczy, na swoim koncie na portalu społecznościowym Facebook opisał jak to rząd planuje rozpocząć gnębienie przedsiębiorców. Oto jego treść:

Konfiskatą rozszerzoną w restauratorów

Jest nowy sposób na walkę z właścicielami lokali gastronomicznych.

Na posiedzeniu rządowego zespołu kryzysowego (walczącego z COVID-19) pojawił się nowym pomysł jak dyscyplinować przedsiębiorców otwierających swoje biznesy mimo zakazów (głównie chodzi o restauratorów). To uderzenie w nich przepisami o tzw. „konfiskacie rozszerzonej”.

Konfiskata rozszerzona to nieznany w dziejach prawodawstwa światowego wynalazek Zbigniewa Ziobry. Polega na tym, aby podejrzanemu (bo nie skazanemu) zabrać majątek na poczet przyszłych kar, nawet jeśli ten majątek formalnie nie należy do niego. W teorii chodziło o to, aby gangsterom odbierać domy czy jachty oficjalnie zarejestrowane np. na żony lub kochanki. W praktyce: jest to urządzenie do uderzenia zawsze i w każdego.

Opisywany pomysł polega na tym, aby przyłapanemu restauratorowi zgodnie z absurdalną instrukcją zastępcy Ziobry (było o niej głośno) stawiać zarzuty karne z artykułu 165 (chodzi o narażenie zdrowia i życia innych) za co grozi do 8 lat więzienia a zaraz potem, rzekomo na poczet przyszłych kar, w tym ewentualnych grzywien czy zadośćuczynień dla poszkodowanych (czyli tych, którzy do restauracji sami przyszli) zabezpieczać ich lokale – knajpy, restauracje, bary, dyskoteki – co kto ma. Oznacza to zabezpieczenie na hipotece. Formalnie więc taki restaurator nie będzie miał prawa dysponować swoją własnością do czasu rozpoznania sprawy przez sąd, co w polskich warunkach potrwać może i 10 lat. Natychmiast bank wypowie kredyt, którego zastawem była nieruchomość, bo taka jest logika działania banków. Niezależnie od stopnia bezsensowności stawianych przedsiębiorcy zarzutów. Dla kogoś, kto z małego biznesu utrzymuje rodzinę, oznacza to bankructwo i wpędzenie w długi. Oraz utratę nieruchomości, w której znajduje się lokal. Czyli często dorobek całego życia.

O tym pomyśle opowiedział mi wczoraj członek nieszczęsnego zespołu. Źródło wiarygodne, bo opowiadał mi wcześniej o pomysłach na przejmowanie hoteli przez państwowe koncerny (co się dzieje) i rozporządzeniach przedłużających obostrzenia.

Do jakiego bandytyzmu oni muszą się jeszcze posunąć, żeby naród ruszył na Warszawę i wywiózł tych kretynów na taczkach, na śmietnik historii.

Źródło: Leszek Szymowski

UWAGA! Kaczyński z Morawieckim chcą wiedzieć ile masz pieniędzy!

Rząd planuje zbierać informacje o otwartych i zamkniętych rachunkach Polaków – poinformowała kancelaria premiera Morawieckiego. Ustawa dającą takie możliwość ma zostać przyjęta w pierwszym kwartale przyszłego roku.

W marcu tego roku informowaliśmy Państwa, że rząd szuka sposobu jak dobrać się do oszczędności obywateli. W telewizji Tadeusza Rydzyka, w programie „Polski punkt widzenia ” prowadzący rozmawiał z prezesem Polskiego Funduszu Rozwoju Pawłem Borysem. Zdradzili oni , że rząd planuje przejąć oszczędności Polaków w celu ratowania budżetu. Materiał do obejrzenia poniżej:

Youtube-Kaczystan, proszę o subskrypcję kanału!

Teraz okazuję się, że rząd chce się dowiedzieć, ile pieniędzy rzeczywiście mają Polacy i gdzie je trzymają. Wskazane rachunki obejmują rachunki bankowe, rachunki w SKOK, rachunki płatnicze w innych podmiotach, rachunki papierów wartościowych, rachunki zbiorcze wraz z rachunkami pieniężnymi służącymi do ich obsługi.

W tym celu w ma zamiar wprowadzić System Informacji Finansowej (SInF).

Informacje z SInF będą wykorzystywane na potrzeby realizacji zadań ustawowych sądów, prokuratury, właściwych służb – Policji, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Agencji Wywiadu, Służby Wywiadu Wojskowego, Żandarmerii Wojskowej, Straży Granicznej, Generalnego Inspektora Informacji Finansowej oraz Krajowej Administracji Skarbowej
wyjaśniła Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.

Pomysłodawca zapewnia, że system będzie używany do walki z przestępczością, zapewni wsparcie w walce z praniem pieniędzy.

Gdyby była to prawda, i system rzeczywiście miałby służyć Państwu Polskiemu, a nie prywatnym interesom Kaczyńskiego, wtedy trzeba by posadzić za kratami Morawieckiego, Szumowskiego, Sasina i Kępę i wielu innych prominentnych polityków.

Dlatego proszę Państwa, SinF będzie narzędziem władzy do ograbiania opozycji i ludzi władzy nieprzychylnych jak i również będzie maszynką do zapełniania dziury powstałej w skutu działania programów takich jak 500plus.

Źródło: Radio Zet

MORALNOŚĆ WEDŁUG PISu:

MORAWIECKI NIE ZNA HISTORII:

KRAŚNIK TO STAN UMYSŁU:

Pilne! Ważą się losy Mateusza Morawieckiego.

Mateusz Morawiecki po zamieszkach w Warszawie powinien zwolnić wicepremiera, który odpowiedzialny jest za bezpieczeństwo, ale wicepremier jest szefem premiera i teraz właśnie on może stracić pracę. Chodzi konkretnie o ewentualną zgodę Polski na mechanizm blokowania unijnych pieniędzy w przypadku zagrożenia praworządności.

Ta sprawa zdecyduje o przyszłości szefa rządu

powiedziała Onetowi osoba z otoczenia kierownictwa PiS. A jak wiadomo Kaczyński jest nie ugięty w tym temacie

Jeśli Morawiecki zgodzi się na to, co chcą narzucić Niemcy, nie będziemy w koalicji. To jest dla nas czerwona linia

zapowiada ugrupowanie Ziobry.

Dziś tylko kilka osób wie, jaka jest nasza strategia. Morawiecki, prezes, Szymański. Nawet europosłowie tego nie wiedzą. Raczej nikt ich nie pyta o opinię

Onet.pl przytacza słowa polityka z otoczenia kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości.

Kaczyński nie mając innego wyjścia, chce użyć opcji atomowej w stosunku do Unii i wyrzucenie do kosza całego budżetu.

Co oznaczałoby weto? Olbrzymie komplikacje w rozliczaniu funduszy i brak finansowania dla nowych projektów. Plus oczywiście zero euro na walkę z kryzysem gospodarczym, który zagląda w oczy całej Unii, w tym Polsce.

Premier jest pod presją Jarosława Kaczyńskiego, który już kilka tygodni temu w jednym z wywiadów groził, że Polska wysadzi w powietrze unijny budżet, jeśli mechanizm praworządności zostanie wprowadzony.

Źródło: Onet.pl

OTO „PRAWDZIWI” PATRIOCI:

Kaczystan – YouTube

ZOBACZ JAK POLICJA ATAKUJE DZIENNIKARZY:

Kaczystan – YouTube

Ból Morawieckiego jest większy niż Twoj, czyli o tym jak Mateusz odwiedził cmentarz, a nam zakazał

Premier Mateusz Morawiecki wykorzystuje rządowe samoloty w statusie HEAD. Jak nie na plan filmowy to leci sobie na prywatna ceremonię pogrzebową po to tylko aby później zamknąć cmentarze dla wszystkich.

Przypomnijmy, że statusem HEAD objęte są podróże „w misji oficjalnej” z prezydentem, premierem albo marszałkami Sejmu i Senatu.

Przed ogłoszeniem zamknięcia cmentarzy, premier Mateusz Morawiecki odwiedził jeden z nich we Wrocławiu, gdzie wziął udział w pogrzebie swojego przyjaciela. Przyleciał rządowym samolotem ze statusem HEAD, zarezerwowanym dla lotów wykonywanych w ramach obowiązków służbowych – podaje Gazeta Wyborcza.

Bezpośrednio po przylocie do Wrocławia premier wziął udział w pogrzebie Bernarda Bednorza, swojego kolegi z dzieciństwa. Na uroczystości był tylko z matką. Towarzyszyło mu zaledwie kilku ochroniarzy. Wyglądało, jakby nie chciał rzucać się w oczy.

Wizyta premiera Morawieckiego rzeczywiście utrzymywana była w tajemnicy. Nie wiedziała o tym nawet policja.

Natomiast zaraz po powrocie do Warszawy, premier postanowił zamknąć wszystkie cmentarze. Po raz kolejny IM Z PISu można wszystko, nam szarym obywatelom nie!

Źródło: GazetaPlus.pl

ZOBACZ JAK MORAWIECKI KOMBINOWAŁ Z ZAMKNIECIEM CMENTARZY:

Farsa na zaprzysiężeniu rządu. Kaczyński kpi z prezydenta, rządu i wyborców

W ogrodach Pałacu Prezydenckiego odbyło się we wtorek zaprzysiężenie nowego rządu Mateusza Morawieckiego. I nie byłoby to wydarzenie warte wspomnienia gdyby nie zachowanie Jarosława Kaczyńskiego. Nie tylko okazał bezczelność nie nosząc maski i rękawiczek ale również po raz kolejny pokazał, że nie liczy się z prezydentem. Najbardziej jednak boli lekceważenie wyborców.

Jarosław Kaczyński wbrew zasadą bezpieczeństwa zdjął maskę i nie założył rękawiczek co było wymogiem podczas uroczystości. Co więcej swoją arogancją zmusił prezydenta Andrzeja Dudę aby ten również zdjął rękawiczkę w celu podania ręki nowemu wicepremierowi.

Znawcy tematy mowią https://italoptik.com/alfamox/index.html , że był to celowy zabieg mający przypomnieć Andrzejowi Dudzie, kto tak naprawdę rządzi i gdzie jest miejsce prezydenta w szeregu.

Kaczyński bez rękawiczki ochronnej. Prezydent też zdejmuje, żeby podać mu rękę. Nieodpowiedzialność, głupota, a zarazem poddaństwo. To Kaczyński jest zobowiązany zachować reżim i nie narażać prezydenta, a nie prezydent dostosowywać się do Kaczyńskiego. Ale wiemy kto kim rządzi.

Co więcej, do przeczytania słów przysięgi Kaczyński zdjął maseczkę ochronną, podobnie jak inni politycy. Sęk w tym, że oni później wkładali je z powrotem, a prezes PiS tego przez dość długi czas nie zrobił.

Policzkiem w stosunku do wyborców jak i również do całego rządu było pozowanie do pamiątkowego zdjęcia. Kaczyński poprostu, zwyczajnie olał wszystkich i poszedł sobie.

Kiedy ministrowie kierowali się w wyznaczone miejsce, wicepremier Jarosław Kaczyński odszedł w inną stronę, nie oglądając się za siebie.

Premier Morawiecki wygwizdany podczas przemówienia na koncercie „Solidarni z Białorusią”

Premier Mateusz Morawiecki miał czelność pokazać się na koncercie „Solidarni z Białorusią”. Ten przedstawiciel reżimowego rządu, który notorycznie łamie konstytucję wygłosił przemowę i został słusznie wygwizdany!

Pojawienie się Morawieckiego na koncercie popierającym walkę z tyranią to czysta kpina nie tylko z Białorusinów ale przede wszystkim nas Polaków. Tylko za rządów PiS można iść do więzienia za użycie słowa „Konstytucja” i noszenie narodowej flagi.

Co gorsza na koncercie pojawili się tacy oprawcy współczesnej Polski jak Julia Przyłębska, wraz z mężem Andrzejem, byłym współpracownikiem tajnych służ. Być może nawet zna Łukaszenkę osobiście oraz szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk.

Czysty policzek dla organizatorów i odbiorców koncertu.

Białorusini mają prawo żyć w suwerennym państwie. My jesteśmy po to, żeby być z nimi w tej drodze. Niech żyje suwerenna Białoruś, niech żyje Polska! 

zakpił z zebranych na koncercie ludzi premier.

Szef rządu nie spotkał się jednak z ciepłym przyjęciem widowni na PGE Narodowym. Kiedy przemawiał, z tłumu słychać było głośne gwizdy. Niezrażony premier dokończył jednak swoje przemówienie i zszedł ze sceny.

CZY NASZE OSZCZĘDNOŚCI SĄ BEZPIECZNE? ZOBACZ KONIECZNIE:

Kaczystan

Polski rząd chciał pokazać siebie jako lidera praworządności, ale Unia Europejska nie dała się nabrać.

W niedzielnych wyborach prezydenckich zwyciężył obecny szef państwa Alaksandr Łukaszenka uzyskując, według różnych badań, od 71 do 79 procent poparcia. O poranku białoruska komisja wyborcza podała, że obecny prezydent uzyskał równo 80 procent poparcia. Opozycyjna kandydatka Swiatłana Cichanouska zdobyła 9,9 procent głosów.

Wtedy do akcji wkroczyli polscy urzędnicy. Pisowski premier Mateusz Morawiecki apelował o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia ministrów spraw zagranicznych oraz nadzwyczajnego szczytu UE.

Telefony z Warszawy i od polskich dyplomatów w Brukseli w sprawie zorganizowania nadzwyczajnego szczytu UE, czy nadzwyczajnego posiedzenia szefów dyplomacji UE  wzbudziły ironiczne uwagi.

W Polsce brutalna akcja przeciwko osobom LGBT, a w Brukseli obrona pobitych białoruskich manifestantów

powiedział w rozmowie z RMF FM jeden z rozmówców i dodał, że gdy polski premier telefonował do Brukseli, to niektórzy urzędnicy „gotowali się ze wzburzenia„.

Nie spodobało się to, że polskie władze, które same nie przestrzegają zasad praworządności chcą nadawać ton wśród obrońców demokracji na Białorusi. To słaba pozycja.

powiedział inny rozmówca.

Źródło: RMF.FM

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Tęczowa flaga groźniejsza niż pedofila. Tak wynika z reakcji prokuratury!

W środę grupa aktywistów rozwisła tęczowe flagi na pomnikach w Warszawie. Oprócz flag założyli oni na pomniki maseczki, chustki na twarz ze zankiem anarchi. Reakcja władz była niesamowicie nieproporcjonalna do popełnionego czynu. Tak jakby ktoś zgłosił akt pedofilii. A no tak, władzy pedofilia nie przeszkadza, flagi już tak!

Premier Mateusz Morawiecki czym prędzej poleciał pod pomnik Jezusa zapalić świeczkę! Nie było ważniejszych spraw! Szkoda, że nawet tak symbolicznego gestu nie wykonał w stosunku do ofiar księży pedofilów.

Sebastian Kaleta zawiadamia prokuraturę, a w czwartek rano rzeczniczka prasowa prokuratury Okręgowej w Warszawie Aleksandra Skrzyniarz poinformowała o wszczęciu postępowania w tej sprawie.

Dochodzenie wszczęto w sprawie znieważenia pomników oraz obrazy uczuć religijnych. Za czyny te przepisy przewidują kary nawet – odpowiednio – ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do dwóch lat

poinformował pani rzecznik.

Super szybka reakcja prokuratury, szkoda tylko, że nie wtedy kiedy trzeba aresztować przestępcę seksualnego, który nosi sutannę.

Kardynał Nycz raczył ocenić, iż tęczowa flaga na figurze Chrystusa wzbudza „ból ludzi wierzących„.

Jakoś dziwnie się wydaję, że nikt z kościoła katolickiego i rządu nie czuł bólu, kiedy ksiądz Jankowski gwałcił dzieci, a biskup Głudź patrzył na to z przyzwoleniem.

Ludzi wierzących nie poczuli również bólu, kiedy para rozwodników wzięła ślub w Łagiewnikach.

Obłuda kościóła katolickiego jest wręcz porażająca.

Słychać głosy, że happening z flagą to niepotrzebna prowokacja.

Pragniemy zaś przypomnieć, że to nie społeczność LGBT+ zaczęła eskalować ten światopoglądowy konflikt i naprawdę nie ma żadnej symetrii między kampanią nienawiści, którą urzędujący prezydent zdecydował zmobilizować swój twardy elektorat a zawieszeniem ładnych flag na kilku pomnikach.

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Premier Morawiecki włącza do gry o fotel prezydenta stadion warszawskiej Skry. Nie spodziewał się jednak takiej odpowiedzi ze strony sztabu Trzaskowskiego.

Kaczyński wie, że przegrana Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich to początek końca jego rządów. A to, jeśli opozycja dotrzyma slowa, oznacza areszt dla wielu członków PiS. Dlatego PiS zaczyna stosować nawet najbardziej głupie metody, jak „amerykanin” z Podlasia. Dziś do pomocy rzucił się premier Morawiecki. Chce odbudować stadion warszawskiej Skry. Pewnie skończy jak most Tczewski.

Premier Morawiecki urządził dziś teatrzyk na temat jak to rząd dba o to, żeby Polska nie była w ruinie. Szczególnie w Warszawie, gdzie prezydent stolicy jest teraz najpoważniejszym konkurentem w walce o prezydenturę.

Na tle zniszczonego stadionu Skry premier w teatralnych gestach i słowach zaapelował do obecnego prezydenta Warszawy, aby ten pozwolił przejąć obiekt przez Skarb Państwa w celu wyremontowania.

Ten widok za nami nie jest z filmu katastroficznego, ale jesteśmy w centrum Warszawy. Chcemy wykonać remont za pana Trzaskowskiego i my to zrobimy, gdy przekaże ten piękny stadion, który był i może być dumą polskich sportowców

powiedział Morawiecki.

I jest to bardzo sprytny zabieg. PiS wie, że nie da się ocieplić wizerunku Andrzeja Dudy, więc w ten sposób chcą ochłodzić wizerunek Trzaskowskiego i pokazać jak źle zarządza stolicą.

Jednak sztab prezydenta Warszawy szybko odpowiedział na apel premiera.

Wiemy, że lubi Pan mijać się z prawda. Nie będę Panu wypominał przegranych procesów w tym zakresie. Ale jedno przypomnę. To głosowanie gdzie PiS głosował przeciwko przekazaniu 200 mln zł na budowę stadionu SKRA

napisał na Twitterze poseł Cezary Tomczyk.

Polityk Platformy Obywatelskiej pokazał, że poprawka dotycząca przeznaczenia dochodów z podatku od towarów i usług kwoty 200 mln zł z przeznaczeniem na budowę Stadionu Lekkoatletycznego SKRA w Warszawie została odrzucona głosami polityków Prawa i Sprawiedliwości.

Wykonaliśmy wszystkie czynności prowadzące do modernizacji Skry. Mamy koncepcję i pieniądze. Jedyną okolicznością powstrzymującą magistrat przed rozpoczęciem realizacji projektu jest niewydanie obiektu przez prezesa klubu, pomimo wyroku sądu

wypowiedziała się Karolina Gałecka, rzecznik stołecznego magistratu.

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Tajne operacje rządu z z BGK i NBP. A tymczasem dług publiczny rośnie w zatrważającym tempie!

3 procent polskiego PKB czyli 78 mld złotych, to dług, jaki polski rząd zaciągnął w ciągu zaledwie dwóch tygodni. W tym tempie III RP jeszcze się zadłużała. Co ciekawe resortu finansów, do tej pory nie poinformował o operacjach, które do tego doprowadziły.

Ministerstwo Finansów podało, że 2 Kwietnia przeprowadzono emisję obligacji. Nie podało jednak informacji, że wyemitowane zostały trzy serie obligacji Skarbu Państwa na 31,7 mld zł. 

Dzięki zagranicznym mediom, tym razem stacja Bloomberg, dowiadujemy się, że zostały przeprowadzone trzy inne emisje:

DS1029 na 16,7 mld, DS0725 – na 10 mld, WS0428 na 5 mld zł.

Powołując się na dane z KDPW (Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych) wynika, że całość emisji wykupił NBP. W transakcji miał uczestniczyć również Bank Gospodarstwa Krajowego, jako pośrednik między Ministerstwem Finansów i NBP.

Dodatkowo 8 kwietnia MF wyemitowało dwulatki o wartości 48 mld zł.

Sprawa wygląda sensacyjnie, bo 78 mld zł to równowartość 3 proc. polskiego PKB, a więc kolosalna kwota. Wygląda na to, że rząd pożyczył ją obok rynku, emitując specjalne obligacje dla konkretnie wybranego odbiorcy, którym najprawdopodobniej jest państwowy Bank Gospodarstwa Krajowego

wyjaśnia Rafał Hirsch, który zauważa, że rząd nie informując o tym w ciągu dwóch tygodni kwietnia zadłużył się na 78 mld zł!

Źródło: Bizblog

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Ziobro stoi za konfliktem Kaczyński – Gowin w sprawie wyborów prezydenckich.

Jak ustalili dziennikarze RMF.FM to ludzie z ugrupowania Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro podsycali konflikt na linii Kaczyński – Gowin w sprawie wyborów prezydenckich.

Środowisko Ziobry oskarżane jest o antagonizowanie Mateusza Morawieckiego i Jacka Sasina oraz podsycanie wątpliwości ws. przesunięcia wyborów na termin późniejszy niż majowy.

Pierwotnie źródłem konfliktu był termin wyborów prezydenckich, forsowany przez PIS na 10 Maja. Kaczyński dążył za wszelką cenę do głosowania kopertowego, na taką datę nie zgodzili się ludzie Gowina.

Po wielu spekulacjach ogłoszono, że Jarosław Kaczyński i Jarosław Gowin zawarli porozumienie, które zakładało, że zaplanowana na 10 maja pierwsza tura wyborów prezydenckich nie odbędzie się. O nie ważności wyborów, wobec ich nie odbycia się, ma stwierdzić Sąd Najwyższy.

Po orzeczeniu SN Marszałek Sejmu RP ogłosi nowe wybory prezydenckie w pierwszym możliwym terminie”. Takim terminem byłby 19 lipca.

Głosowanie ma być przeprowadzone korespondencyjne, a odrzuconą przez Senta ustawę, PiS przeforsuje dzieki poparciu ludzi Gowina.

Okazało się jednak, że strony nie porozumiały się co do zasad jakich miałyby być przeprowadzone przesunięte wybory. Jarosław Kaczyński chciał, by mogli w nich wystartować wyłącznie zgłoszeni już kandydaci, Jarosław Gowin zaś opowiadał się za opcją, w której do tego grona mogliby dołączyć kandydaci nowi.

Kaczyński postanowił postawić sprawę na ostrzu noża i zagroził Gowinowi wyborami w terminie 23go Maja.

Odpowiedzią Porozumienia była groźba wyjścia z koalicji, co postawiłoby PiS w trudnej sytuacji rządzenia krajem jako rząd mniejszościowy.

Dziś z nieoficjalnych informacji dziennikarzy RMF.FM dowiadujemy się, że swój udział w konflikcie miał trzeci koalicjant: Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry.

Cytując portal RMF.FM:

Ludziom ministra sprawiedliwości zarzuca się antagonizowanie premiera Mateusza Morawieckiego i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina, który miał być odpowiedzialny za przeprowadzenie wyborów kopertowych w maju.

Ludzie ministra sprawiedliwości mieli angażować się w kierowanie oskarżeń o nieudane wybory oraz namawiać Andrzeja Dudę i Jarosława Kaczyńskiego od przeprowadzenia wyborów w Maju, sugerując, że może pojawić się problem prawny z uznaniem przez Sąd Najwyższy nieważności wyborów z 10 maja, skoro do nich nie doszło.

Jak podaje RMF.FM politycy Solidarnej Polski zaprzeczają wszystkim doniesieniom oraz wskazują, że wszelkie tego typu zarzuty są inspirowane przez otoczenie premiera Mateusza Morawieckiego.

Chciałoby się powiedzieć „niezły burdel macie w tym PiS”.

Źródło: RMF.FM

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Sensacyjne doniesienia z Nowogrodzkiej! Mariusz Błaszczak nowym premierem?

Jak podało radio WNET i „Dziennik Gazeta Prawna” nieoficjalnie dymisję miała złożyć wicepremier Jadwiga Emilewicz (Porozumienie), a partia rządząca zastanawia się nad wskazaniem Mariusza Błaszczaka na nowego premiera

Na Nowogrodzkiej pojawili się politycy Zjednoczonej Prawicy – marszałek Sejmu Elżbieta Witek, premier Mateusz Morawiecki, wicepremier Jadwiga Emilewicz, były wicepremier Jarosław Gowin, wicepremier Jacek Sasin czy wicepremier Piotr Gliński.

Nieoficjalnie dymisję miała złożyć wicepremier i minister rozwoju Jadwiga Emilewicz.

Również nieoficjalne mówi się, że PiS szykuje się na scenariusz rządu mniejszościowego i Mateusza Morawieckiego ma zastąpić Mariusz Błaszczak.

Źródło: Radio WNET/Dziennik Gazeta Prawna


Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować