Archiwa tagu: ksieza

SKANDAL! Ordo Iuris na czele komisji do spraw pedofilii.

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny w jednej osobie, co jest zakazane przez konstytucję, Ziobro może spać spokojnie. Pedofile w sutannach mogą spać spokojnie. Po prawie roku od powołania komisji do spraw pedofilii udało powołać się jej członków oraz przewodniczącego. Cała komisja jest w rękach PiS i Ordo Iuris.

Przez prawie rok PiS nic sobie nie robił z ofiar księży pedofilów. Dopiero po drugim filmie braci Sekielskich ruszyły pracę nad wyborem członków komisji do spraw pedofilii w kościele. Przy rechocie pani marszałek Witek, PiS załatwił klerowi jeszcze bardziej szczelny płaszcz ochronny.

24 lipca odbyło się głosowanie na kandydaturą na przewodniczącego komisji. Na jej czele stanął Błażej Kmieciak. Za jego kandydaturą głosowało 244 posłów, 173 a 34 wstrzymało się od głosu.

Niestety dla ofiar księży pedofilów, pan Kmieciak to osoba współpracująca z ultrakatolicką, fundamentalistyczną organizacją Ordo Iuris.

Ta komisja została oceniona jako niekonstytucyjna i bezprawna. Wybór dzisiaj przewodniczącego nie był jednomyślny. Tylko 3 osoby były „za”, 3 się wstrzymały. Warto wiedzieć, że ten pan współpracuje z fundamentalistyczną fundacją „Ordo Iuris” – finansowaną przez radykałów z USA i Rosji. To wstyd i hańba

mówiła Joanna Scheuring-Wielgus.

To naprawdę nie jest dobra decyzja. Nie jest zgodna i nie wyjaśni zbrodni pedofilii, także tej w kościele. Cały skład komisji to nominaci posłów i posłanek PiS, nie dopuściliście naszych kandydatów 

mówiła Barbara Nowacka.

Zgadnijcie, kogo PiS mianował przewodniczącym komisji ds pedofilii w Kościele. Nie zaskoczycie się – prawnika z Ordo Iuris. Czuję, że ta komisja będzie naprawdę ciężko pracować… żeby zamieść sprawę pod dywan. Przed Kościołem kolejne lata bezkarności.

napisał na Twitterze Robert Biedroń.

Blażej Kmieciak z ultrakonserwatywnej fundamentalistycznej organizacji chrześcijańskiej @OrdoIuris , nominowany do komisji przezz @RPDPawlak właśnie został wybrany przewodniczącym Komsji ds Pedofilii.

Ta komisja to farsa za duże pieniądze i kpina z ofiar pedofilii.

Skomentowała Katarzyna Kotuła.

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Głupie i niebezpieczne słowa księdza Tadeusza Guza. Gdzie jest prokuratura!

Są takie media w Polsce, gdzie wypisuje się i wygaduje poprostu głupoty, nie mające nic wspólnego z rzeczywistością. Na przykład Fronda czy Radio Maryja. Gorzej gdy „prawdy tam głoszone mogą mieć groźne konsekwencje dla ludzi. Takie właśnie słowa padły na antenie rozgłośni Tadeusza Rydzyka.

Cytujemy:

Pan Bóg żadnych wirusów nie rozprzestrzenia. Bo jest święty. I jego bytowość jest święta. Niektórzy się obawiali, że kapłan, który celebruje – i jest komunia święta do ust – że kapłan może zarażać. Kapłan ma, po pierwsze, konsekrowane dłonie. Po drugie, jako jedyna osoba w zgromadzeniu liturgicznym ma umywane dłonie przy ofiarowaniu darów dla Boga. Więc kapłan ma nie tylko umyte ręce w takim sensie, jakiego oczekuje pan minister zdrowia, lecz także ma umyte ręce w sensie nadprzyrodzonym. A zatem żadne udzielanie komunii świętej do ust nie zagraża ani jednemu Polakowi roznoszeniem jakichkolwiek wirusów, bo to jest akt święty, w ramach mszy świętej, która jest świętym aktem. A zatem nie jest miejscem, przestrzenią i czasem rozprzestrzeniania wirusów, tylko przychodzenia Pana Boga.

Tą wypowiedzią powinna zainteresować się prokuratura. Jest ona nie tylko poprostu głupia, ale również szkodliwa społecznie.

Ksiądz z Zielonki nie przejmując się zakazami zorganizował drogę krzyżową ulicami miasta. Dzięki reakcji koordynatorki okręgu podwarszawskiego Wiosny Sylwii Buźniak, sprawa znajdzie swój finał w sądzie.

Proboszcz parafii w podwarszawskiej Zielonce, za nic ma zakazy obowiązujące w kraju. Kiedy wszyscy mieszkańcy powinni siedzieć w domach z powodu panującej epidemii koronawirusa, on w piątek zorganizował drogę krzyżową dla wiernych ulicami miasta. Teraz sprawa znajdzie swój finał w sądzie i duchownemu grozi 5 tys. zł kary.

Wbrew jakiejkolwiek logice, wbrew zdrowemu rozsądkowi, procesja wyruszyła o godz. 18 spod kościoła Matki Bożej Częstochowskiej w Zielonce. Brali w niej udział: księża, ministranci, lektorzy i tłum wiernych. Mieszkańcy szli za asystą ulicami miasta, modląc się,  za ojczyznę, błogosławieństwo i odpust zupełny.

Orszak ludzi uczestniczących w procesji zatrzymywał się na ołtarzach rozstawionych w centrum miasta. Mieszkańcy, którzy nie brali udziału i siedzieli w domach, z niedowierzaniem patrzyli na to co dzieje się za oknem.

Szłam do pracy na nocną zmianę i widziałam ich. Tak się trochę zdziwiłam, bo przecież ostatnio zaostrzono przepisy, wydano zakaz wychodzenia z domu i przebywania w grupach większych niż dwie osoby. A tu ludzie idą za kapłanami w środku miasta

mówi jedna z mieszkanek Zielonki

Mówią, proszą, ostrzegają, żeby nie wychodzić z domu i nie rozprzestrzeniać zarazy. A tymczasem… chodzą po ulicach i narażają innych ludzi

komentuję procesja pani Sylwia

W tej chwili trwają czynności wyjaśniające w tej sprawie. Wobec osoby odpowiedzialnej za to zdarzenie mogą być wyciągnięte konsekwencje w postaci pouczenia, mandatu karnego do 500 zł lub skierowania sprawy do sądu, który może orzec 5 tys. zł kary zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia – informuje asp. szt. Tomasz Sitek z wołomińskiej komendy.

Reagowanie na takie i inne sytuacje kiedy łamane jest prawo w związku z koronawirusem to nasz obywatelski obowiązek.
Księża Nie mogą stawiać się ponad prawem

Źródło: Se.pl

Kościół zamiast pomagać w trudnych czasach, narzeka na brak pieniędzy!

Brak wiernych w kościołach oznacza dla tej instytucji brak wpływów z tac i opłat za udzielanie sakramentów świętych. Pojawiają się głosy, że bez stałych ofiar pieniężnych wiernych domy parafialne nie będą w stanie się utrzymać.

Biskup świdnicki Ignacy Dec w związku z tą sytuacją postanowił obciążyć kosztami utrzymania księży wikariuszy. Na stronie kurii pojawiły się dwa zarządzenia biskupa.

Księża, którzy pobierają wynagrodzenie za prowadzenie lekcji religii, mają albo oddać 25 proc. ze swojej wypłaty, albo wpłacić tysiąc złotych do kasy parafialnej

Drugie:

Odroczenie płatności przez księży proboszczów do kasy Świdnickiej Kurii Biskupiej, opłat na cele utrzymania Świdnickiej Kurii Biskupiej, Wyższego Seminarium Duchownego w Świdnicy i Domu Księży Emerytów Diecezji Świdnickiej

Oczywiście już pojawił się pomysł e-tacy, żeby można było dawać datki.

A my zastanawiamy się czy pazerność kleru ma swoje granice?

Źródło: Gazeta Wyborcza

Księża ponad prawem to już normalna sytuacja w Polsce, tylko dlaczego brak im szacunku i empatii dla wiernych?

Proboszcz parafii w Kroczewie niedaleko Płońska miał wrócić z Włoch, zgodnie z tym, co podaje portal Płońsk w Sieci, 7 marca. Nazajutrz odprawił mszę. Z księdzem skontaktował się pracownik sanepidu, ale duchowny nie zgodził się ani na wywiad kwarantannowy, ani na izolację.

Jak podaje Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Płońsku ksiądz formalnie miał prawo do odmowy, bo zdarzenie maiło miejsce przed 14 marca, czyli terminem wprowadzającym stan zagrożenia epidemicznego w Polsce.

Mieszkańcy są oburzeni i żądają wyjaśnień. Proboszcz odpiera zarzuty, mówiąc że poinformował zgromadzonych, że przebywał na Półwyspie Apenińskim, więc jeśli mają obawy, to nie powinni mieć z nim kontaktu.

Ja i tak jestem w kwarantannie, bo mieszkam sam. Kontaktów nie mam prawie żadnych, bo nikt do kancelarii nie przychodzi

Wyjaśnił i dodał, że rozmawiał z dyrektorem sanepidu.

Piękna historia o heroicznym zachowaniu księdza okazuje się być fake newsem.

Ta historia obiegła świat: zarażony koronawirusem włoski ksiądz zmarł, gdy zrezygnował z respiratora na rzecz innej osoby. Media pisały o chrześcijańskim heroizmie. Okazuje się, że ta opowieść jest nieprawdziwa. Ksiądz w ogóle nie był podłączony do respiratora, bo ze względu na inne schorzenia nie mógł go używać.

W ostatnich dniach ogromną popularność w sieci zdobyła historia włoskiego księdza Guiseppe Berardelliego, który zmarł z powodu zakażenia koronawirusem. Przed śmiercią jednak, widząc, że brakuje sprzętu medycznego dla chorych, miał poprosić lekarzy, aby odłączyli go od respiratora (zakupionego rzekomo specjalnie dla niego) i udostępnili go komuś, kto ma większe szanse na przeżycie. Według włoskich mediów ksiądz miał nie znać osoby, której podarowano respirator.

Historia księdza szybko obiegła świat, a polscy internauci zaczęli porównywać duchownego do św. Maksymiliana Kolbego

Catholic News Agency dotarła do sekretarza generalnego diecezji, w której służył ks. Guiseppe Berardelli. Powiedział on, że zmarły duchowny nie oddał swojego respiratora innej osobie. Okazało się bowiem, że ksiądz, ze względu na inne schorzenia, nie mógł używać respiratorów i odmówił podłączenia do takiego urządzenia. Sprzęt nie był również zakupiony specjalnie dla Berardelliego – urządzenie należało do szpitala, w którym ksiądz przebywał. Sekretarz podkreślił jednak, że zmarły kapłan był człowiekiem wielkiej wiary i nie jest wykluczone, że oddałby dobrowolnie swój respirator komuś innemu

Informacja o tym, że ksiądz Berardelli nie oddał swojego respiratora innemu pacjentowi, pojawiła się również na katolickim portalu Crux. Zdementowała ją też włoska „La Repubblica”. Portal BBC usunął już nieprawdziwy fragment ze swojego artykułu, zastępując go informacją, że „doniesienia o oddaniu respiratora zostały zdementowane przez przyjaciół Berardelliego”. 

Heroizm zdarza się rzadko – ale nikt go nie wymaga i nie oczekuje. Duchowni, jeśli chcą dać przykład miłości bliźniego, nie muszą odłączać się od respiratorów. Kościół mógłby poświęcić część swojego ogromnego majątku na pomoc ofiarom epidemii. Na razie wiadomo, że archidiecezja łódzka kupiła dwa respiratory. Dobre i to, ale Kościół stać na kupno tysięcy tych urządzeń. Zamiast tego słyszymy tysiące modlitw – one nic nie kosztują, ale też niczego nie zmieniają.

Źródło: demagog.org.pl

Zgodnie z przewidywaniami dowiadujemy się, że COVID-19 to kara za grzechy.

Raczej długo czekaliśmy na taką sensację. Zazwyczaj źródła religijne odrazu informują świąt, że jakaś katastrofa czy kataklizm to kara boska.

Ksiądz odprawiający mszę w kościele pod wezwaniem św. Michała Archanioła we Wrocławiu miał wykorzystać ten moment, by poinformować wiernych, że koronawirus jest karą za homoseksualizm i za pary, które mieszkają razem bez ślubu.

Redakcja Wyborczej cytuje jedną z mieszkanek miasta – panią Patrycję – która uczestniczyła w niedzielnej mszy.

Tłumaczył, że epidemia to kara boska za życie w grzechu: za homoseksualizm, za pary, które mieszkają razem bez ślubu i za tych, którzy ‘mordują nienarodzone dzieci’

O Chińczykach powiedział, że ‘są brudni, jedzą nietoperze i martwe płody’. Mam znajomych z Chin i Japonii, na pewno nie są brudasami i z pewnością nie jedzą płodów. Zagotowało się we mnie

Pani Patrycja poinformowała, że podczas kazania ludzie zaczęli opuszczać kościół.

Dziennikarze zadali pytanie do rzecznika kurii wrocławskiej, księdza Rafała Kowalskiego sprawie omawianego kazania.

Ksiądz rzecznik odpowiedział:

Ksiądz nie występuje jako osoba prywatna i nie może głosić własnych opinii, ale przekazywać autentyczne słowo Boże. Jeśli treści, które opisuje parafianka, zostały faktycznie wygłoszone z ambony, jest to nadużycie

Niestety dziennikarze nie otrzymali informacji czy jakiekolwiek konsekwencje będą wyciągnięte w stosunku do księdza głoszącego nowe nienawiści.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Nie masz 1200 pln na pogrzeb, ksiądz chętnie Ci naubliża i wyrzuci z kancelarii

Jak to zwykle bywa w małych miejscowościach i na wsiach, ksiądz to niemal osoba święta. Nie inaczej mają się sprawy w miejscowości Wilków koło Grójca (województwo mazowieckie) .

Ksiądz w Wilkowie zażądał od rencisty, który ma ręte w wysokości 850pln, za pogrzeb żony 1200pln. Kiedy okazało się, że mężczyzna nie może zapłacić takiej kwoty:

Kiedy mu powiedziałem, że nie mam takich pieniędzy, naubliżał mi i wyrzucił z kancelarii

relacjonował 63-latek

Wstał z krzesła, jakby chciał ruszyć do bitki. Była ze mną kuzynka, to złapał ją za ramiona i siłą wypchnął za drzwi

Po interwencji Dziekan, ksiądz, łaskawie zgodził się przyjąć mniejszą kwotę… Nie podano jaka to kwota.

Im krótsze kolejki do konfesjonałów, tym dłuższe do gabinetów psychoterapeutycznych. Sumienia nie można do końca zagłuszyć. Tylko Jezus jest w stanie uzdrowić duszę.

Proboszcz z Chojnic ks. Janusz Chył najwidoczniej nie wie bądź nie rozumiem czym jest spowiedź. Jego tweet jest nie tylko głupi, ale może zrobić krzywdę wierzącym, którzy po jego przeczytaniu  uznają, że spowiedź święta jest alternatywą dla psychoterapii. Uwaga! Nie jest!

W gabinetach psychoterapeutycznych nie chodzi o sumienie, tylko o traumy, dyskomfort, smutek, żal, urazy, rany, lęki, etc.”.

Ks. Chyła znany z wygłaszania kontrowersyjnych opinii za pośrednictwem mediów społecznościowych ostatnio zasłynął z wypowiedzi w kontekście rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz.

– Faktem jest, że każdy człowiek, który odrzuca Boga i Jego Prawo, zdolny jest do największych podłości i zbrodni – stwierdził duchowny.

Innym razem zaatakował mniejszości seksualne:

– Sprzeciwiliśmy się ideologii komunistycznej, a następnie nazistowskiej. Obecna nasza misja to sprzeciw wobec ideologii LGBT. Chyba już taką rolę mamy w Europie i świecie. (…) Jako Kościół w Polsce mamy misję wobec Europy. Największe skłonności do bezkrytycznego przyjmowania ideologicznych nowinek mają osoby wewnętrznie wyobcowane i wykorzenione z dobra, prawdy i piękna.

Mogą gwałcić, kłamać, mataczyć, a włos im z głowy nie spadnie! Kasta!

W Polsce istnieje nadzwyczajna kasta ludzi, którzy mogą gwałcić, przyczyniać się do śmierci ludzi, ukrywać dowody, mataczyć, kłamać w żywe oczy, być sędziami we własnych sprawach, nie zgłaszać przestępstw i nawet w obliczu oczywistych dowodów włos im z głowy nie spada. To ludzie wyjęci spod prawa, przyzwoitości i norm społecznych. Nie, nie sędziowie.

Księża oraz biskupi i wszyscy funkcjonariusze Kościoła katolickiego. I dopóki się na to godzimy, dopóki nie żądamy od naszych polityków żeby z ich nieuzasadnioną bezkarnością skończyli, nie płaczmy obłudnie nad losem krzywdzonych dzieci, bo to także nasza wina.

A dla TVP mam propozycję, niech zrobią program „Kasta” tylko o ludziach, którzy tą kastą rzeczywiście są. Pierwszy odcinek proponuję o biskupie Szkodoniu, a kolejny kto wie, może o prałacie Henryku Jankowskim?

W Polsce problem pedofilii jest traktowany kościele jak coś normalnego i coś co się poprostu duchownym od życia należy. Nie widzą w tym nic złego. Stan ten potwierdzają słynne już słowa księdza Richarda Bucciego z parafii na Rhode Island w USA, że aborcja jest gorsza od pedofilii, bo aborcja zabija, a od pedofilii się nie umiera. Przecież to wina dzieci, które same włażą niewinnym księżom do łóżek i jeszcze ich deprawują (abp Michalik), że opcja zera tolerancji, wprowadzona zresztą przez Watykan jest jak nazim (abp Jędraszewski), że sprawy o pedofilię trzeba wyjaśniać po cichu, żeby nie skrzywdzić księdza (kardynał Dziwisz), że sprawcom trzeba wybaczać, a w ogóle to plaga pedofilii wśród duchowieństwa jest wytworem medialnym (Tadeusz Rydzyk po filmie „Tylko nie mów nikomu” braci Sekielskich).

Jak daleko sięga zdenerwowanie wśród kleru oddaj przykład siostry Małgorzaty Chmielewskiej, publicystyki „Tygodnika Powszechnego”. Siostra , po tym jak nawoływała do stanowczego rozliczania księży pedofilów przyznała, w czasie publicznej dyskusji w listopadzie 2019 roku, we Wrocławiu, że sama w prowadzonym przez siebie domu Wspólnoty Chleb i Życie, przechowywała, na prośbę jednego z biskupów, księdza pedofila, którego za jego zbrodnie nie spotkała żadna kara. Przyznała ona również wprost, że dzieci, które trafiają pod opiekę katolickich instytucji wychowawczych i szkół są źle traktowane, bite i poniżane i systemowo narażane na „kontakt z pijakami, łajdakami, a nawet pedofilami”, bo takie są konsekwencje faktu, że Kościół katolicki jest instytucją wyjętą spod polskiego prawa.

Kościół katolicki zbudował sobie w Polsce państwo w państwie, Bizancjum i od dawna religia i moralność są dlań tylko zasłona dymną, żeby ukryć prawdziwy cel jego działań: walkę o pieniądze, władzę i wpływy. Tuszowanie pedofilii także temu służy: po pierwsze bezkarność księży wzmacnia w nich poczucie wyjątkowości instytucji do której należą (bo wiadomo, że firma ochroni ich w każdym przypadku i zatuszuje każde przestępstwo), po drugie ukrywanie pedofilii pomaga zachować (tak sobie przynajmniej wyobrażają biskupi) dobry wizerunek Kościoła, niezbędny w owej walce o kasę i władzę.Tylko dlaczego politycy, władza państwowa i my, obywatele, na to pozwalamy?

Fragmenty tekstu zapożyczenia z felietonu Elizy Michalik

40 mln zł – tyle z budżetu państwa trafi do kościelnej kasy

Górnośląskie Centrum zdrowia Dziecka, tnie koszty i zwalnia pracowników. Nowiutki, nowoczesny i niezbędny do pracy rezonans magnetyczny jaki trafił do tego szpitala kupiła WOŚP! Za 40 mln można byłoby kupić 6 takich rezonansów i 8 karetek!

Ale ważniejsze jest otwarcie Panteonu Górnośląskiego. Multimedialnej wystawy na temat dziejów Śląska. Choć jeszcze nie wiadomo jakie konkretnie… umowa została już uroczyście podpisana przy dźwiękach „Boże coś Polskę” Sygnatariuszami umowy są metropolita katowicki abp Wiktor Skworc, który udostępnia podziemia katedry, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin, marszałek województwa śląskiego Jakub Chełstowski i wicemarszałek Wojciech Kałuża oraz prezydent Katowic Marcin Krupa.

Otwarcie Panteonu zaplanowano na czerwiec 2022 roku. Ekspozycja wypełni wysokie i puste podziemia katedry. Koszt inwestycji oszacowano na ponad 40 mln zł. Większość pochłonie remont podziemi katedry.

Kościół tworzy za 40 mln wystawkę o Sląsku w podziemiach – wideo poniżej

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!
Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Biskup Jan Szkodoń ukryty, jak zwykle to bywa.

Biskup pomocniczy Archidiecezji Krakowskiej Jan Szkodoń przebywa poza archidiecezją. Powodem jego wyjazdu ma być publikacja, w której stawiany mu jest zarzut molestowania seksualnego nieletniej, do którego miało dochodzić przed laty . „Gazeta Wyborcza” opublikowała w poniedziałkowym „Dużym Formacie” reportaż Marcina Wójcika „Zły dotyk biskupa z Krakowa”. Jego autor opisuje relacje hierarchy z 15-letnią wówczas Moniką. Według kobiety, biskup podczas spotkań miał jej wsuwać ręce pod koszulę i bieliznę oraz między uda. Do molestowania nieletniej miało dochodzić w Krakowie ponad 20 lat temu.

Foto: Waldemar Deska / PAP
Bp Jan Szkodoń

Gdzie jest biskup?

– Wysłali go zapewne do klasztoru. Odkąd pojawiły się zapowiedzi reportażu, w kurii było jak w mrowisku. Bp Szkodoń nie jest z opcji metropolity. Abp Jędraszewski traktuje go jako człowieka kard. Dziwisza, czyli kogoś wrogiego. Niewykluczone, że będzie chciał wykorzystać oskarżenia, by się mścić na kardynale – mówi duchowny z otoczenia kurii. I dodaje, że szybkiego wyjaśnienia sprawy nie będzie. – Praktyka podpowiada, że najlepszą strategią będzie przeciąganie, aż sytuacja sama się rozwiąże – dodaje.

Oświadczenie biskupa

„W obliczu zapowiadanych doniesień medialnych na temat mojej osoby pragnę przekazać, że zostałem przez Nuncjusza Apostolskiego w Polsce poinformowany o wszczęciu wobec mnie postępowania, które jest przewidziane prawem kanonicznym, oraz że zostały podjęte czynności i decyzje wynikające z norm wewnątrzkościelnych dotyczących biskupa” – napisał biskup Szkodoń.

Zaznaczył, że ponieważ przedmiotem postępowań ma być w pierwszej kolejności ustalenie prawdy i nie może udzielać żadnych informacji w tej sprawie.

„Stanowczo oświadczam, że przedstawione mi oskarżenia są nieprawdą, oraz że godzą w moje dobre imię, którego zamierzam bronić. Do czasu wyjaśnienia sprawy, nie będę podejmował żadnej pracy duszpasterskiej” – zapewnił bp Szkodoń. „Proszę o modlitwę w intencji Kościoła oraz o szybkie poznanie pełnej prawdy” – zaapelował.