Archiwa tagu: Kaczyński

Kaczyński sam sobie przyznał podwyżkę emerytury.

Jarosław Kaczyński pobiera emeryturę, ale czynnie pracuje. Co więcej teraz sam sobie przyznał podwyżkę. Przeciętny emeryt może zapomnieć o tak wysokiej podwyżce.

Według oświadczenia majątkowego, prezes partii Prawa I Sprawiedliwości otrzymal w 2019 roku otrzymał zawrotną kwotę 82 900 zł. emerytury – podaje „Super Express”.

Teraz Kaczyński jako jako wicepremier nie będzie musiał ujawniać już swoich zarobków, ale to jest akurat łatwe do policzenia.

Ponieważ waloryzacja emerytur w 2020 wyniosła 3,56 procent, a kolejna która będzie miała miejsce w marcu wyniesie 3,84 procent, to nad prezes będzie dostawał 89 150 pln rocznie.

Jeśli policzył to Super Express, Miesięczna emerytura szefa partii rządzącej wyniesie ok. 7 430 zł. Jak wynika z obliczeń, w ciągu dwóch lat świadczenia Kaczyńskiego wzrosną o ok. 520 zł. 

Źródło: Super Express

DON STANISLAO

NOSIŁ WILK RAZY KILKA, PONIEŚLI I WILKA:

Czy będą kary za mszę w intencji Amber Gold? Sanepid się boi!

W sobotę w kościele pw. Wszystkich Świętych w Starachowicach miała miejsce uroczysta msza święta w intencj Amber Gold oraz nienawiści i podżegania do wojny Polsko-Polskiej.

Oczywiście jak to ma w zwyczaju Kaczyński z pogardą dla obywateli, ale również dla prawa, które stanowi jego partia, na mszy nie były zachowane środki ostrożności.

Unia Młodych wystąpiła do starachowickiego sanepidu z wnioskiem o ukaranie uczestników mszy.

Z fotografii jasno wynika, że osoby przebywające w miejscu sprawowania kultu religijnego nie przestrzegały obecnie obowiązujących zasad i rozporządzeń

napisali młodzi działacze.

Sanepid boi się polityków PiS i dlatego nie podjął jeszcze decyzji w tej sprawie. Ewa Dróżdż, szefowa sanepidu tlumaczy, że ma na podjęcie decyzji 14 dni.

Zgodnie z obowiązującym Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (z późń. zm.) w kościołach obowiązuje limit osób – max. 1 osoba na 15 m2, przy zachowaniu odległości nie mniejszej niż 1,5 m

Z fotogalerii jasno wynika, że osoby przebywające w miejscu sprawowania kultu religijnego nie przestrzegały obecnie obowiązujących zasad i rozporządzenia. Nadto rozporządzenie dopuszcza przebywanie w kościołach bez zakrywania ust i nosa tylko osób sprawujących kult religijny – w fotogalerii widzimy, że pan Jarosław Kaczyński nie przestrzegał tego zapisu

wskazują członkowie Unii Młodych.

Pomimo braku decyzji, sanepid ustami pani dyrektor, już zapowiada, że kary nie będzie.

W tym przypadku limit osób na metr był raczej zachowany, bo to jest olbrzymi kościół, a nie było w nim dużo ludzi, jak ogląda się te wszystkie zdjęcia

mówi w strachu o własne stanowisko Ewa Dróżdż.

ZASUBSKRYBUJ KANAŁ NA YOUTUBE!

Kaczyński mści się na celebrytach za brak poparcia „dobrej zmiany”

Nadprezes Jarosław Kaczyński wymyślił świetny plan zemsty na aktorach i ludziach szutki i kultury, za nie tylko brak poparcia ale również krytykę „dobrej zmiany”. W jego sidła wpadli również posłowie opozycji. A wygladalo to tak:

Osoby znane i lubiane zostały zaproszone, aby zachęcić Polaków do szczepień na COVID-19, poprzez przyjęcia szczepionki. Do innych wydzwaniano ze szpitala i oferowano szczepionkę ze względu na kończącą się datę ważności.

Po szczepieniach machina propagandy PiS została uruchomiona i zaczęto wmawiać rodakom, że celebryci wykorzystali swoje pozycje i „przeskoczyli” oczekujących w kolejce na szczepionkę.

Jednym z pierwszych oskarżających okazał się Joachim Brudziński, który przypomnijmy bił i okradał kolegów z internatu. W bardzo brzydkich słowach zaczął rzucać oskarżenia.

Lubią gwiazdki i strzałki więc myślę, że najlepiej do nich przemówi słowo: s………cie! A wszystkim “oburzonym” hejterom spod znaku “lampartowej strzałki” , którzy za chwilę zawyją z oburzenia nad moimi słowami, chcę przekazać, że mogą mnie tam, gdzie Pana Majstra w dupę mogą pocałować. Jakimi najlepiej słowami zwrócić się do zaszczepionego bez kolejki celebryckiego “tałatajstwa”? Onegdaj, jak na kulturalną “elitę” przystało, czuli się ci przedstawiciele albo (CYTUJE!!) obsrani przez rząd PIS, albo wrzeszczeli pod adresem tego rządu (CYTUJE!!!):wypierdalaj. cdn.

Pozniej dołączył do niego Jan Śpiewak, który zarzucił Krystynie Jandzie korupcję, egoizm i wykorzystywanie znajomości.

Na te bezczelne wpisy zareagował Ksiądz Lemański, który najpierw podważył zaufanie do Morawieckiego wypominając mu zakup działek za bezcen od kościoła, wspomniały język rynsztoka Brudzińskiego oraz nazwał Śpiewaka tym kim jest czyli przestępcą uniewinnionym przez Dudę.

Mnie przekonywać nie trzeba. Zbyt prawi z was ludzie, bym was o szwindel podejrzewał. Premier – to zupełnie co innego. Minister od spraw pandemii ? Temu też nie zwykłem wierzyć. Europoseł Brudziński ? Czytam i wiem, że nie warto. Posłanka Krystyna ? Koń, jaki jest, każdy widzi. Odezwał się w tej sprawie nawet nijaki Jan Śpiewak. Przestępca uniewinniony przez pana Dudę. Widzę, że nauczył się listy pisać. Szkoda że nie napisał podobnego elaboratu do zmęczonego ministra Szumowskiego i jego wybitnie lotnego zastępcy. O czym? O respiratorach, o maseczkach, o testach na koronawirusa. Szkoda że nie napisał podobnej epistoły do obecnego ministra zdrowia. O czym? O tych ośmiu tysiącach dawek szczepionki, które skończyły w kanalizacji. Mógłby napisać list otwarty do niejakiej Szydło, o pomocy dla osób z niepełnosprawnościami. Mógłby coś skrobnąć do Kuchcińskiego o drogich przelotach tego nielota. Mógłby napisać do premiera o działkach kupionych za bezcen od Kościoła. Ale to jest przecież – “Janek do usług władzy”. Widocznie takie dostał zlecenie.

CAŁA PRAWDA O RELIGIACH:

Jakim prawem Kaczyński wygłosił orędzie?! Polska PiS to karykatura państwa.

W wieczór wigilijny prezes Prawa I Sprawiedliwości wygłosił orędzie, zwykł poseł. I chociaż powinien być to okres pojednania, Kaczyński jak zwykle z wielkim jadem w sercu chciał oszukać Polaków.

Jesteśmy jedną wielką rodziną i chcemy nią być. Wierzę, że ta rodzina będzie częścią, ale bardzo ważną i samodzielną częścią, wielkiej europejskiej rodziny 

kłamał jak z nut Kaczyński.

Na tę kpinę z obywateli zareagował pułkownik Adam Mazguła, który opublikował tekst skierowany do Kaczyńskiego na Facebooku.

Jakiś Jarek Kaczyński wmawia mi, że należy do mojej wielkiej rodziny. Co za bezczelność! Do mojej wielkiej rodziny rodaków należą Ci, którzy na granicy angielsko-francuskiej organizują pomoc dla Polaków uwięzionych w ciężarówkach na wiele dni, w tym święta. Jednak nie Ci, którzy teraz podszywają się pod spontaniczne inicjatywy Polaków i niezwykłe poświęcenie organizacji polonijnych. Do mojej wielkiej rodziny należą sędziowie niezłomni, uczciwi prokuratorzy i policjanci, ludzie kultury i nauki, … a nie agenci propagandy i kłamstwa “rasy panów” PiS

Wpis spotkał się z życzliwą reakcją internautów.

Do mojej wielkiej rodziny należą przyzwoici Polacy, a nie połączeni partyjnie partacze, samotnicy, rozwodnicy i dewianci seksualni, którzy okupują kraj. Ty się Kaczyński nie podszywaj pod moją rodzinę, bo swojej nawet nie założyłeś. Nikt tak nie zniszczył mojej rodziny, mojej wiary w dobro i w Polaków, jak ten paranoiczny “zbawca” ciemnoty i partyjnego łajdactwa. Szukaj sobie gdzie indziej rodzinnych korzeni bezczelny kacyku – dodał. Jego post na portalu społecznościowym w niecałą godzinę zdobył ponad 1000 reakcji. Nie brakuje również komentarzy. Panie Pułkowniku wielki szacun za te słowa. Wszystkiego najlepszego ,oraz zdrowia na nadchodzący Nowy Rok

napisała jedna Pani Elżbieta.

ZOBACZ JAK ŁATWO POKAZAĆ, ŻE RELIGIA TO STEK BZDUR:

Zobacz jak Watykan pomagał zbrodniarzom wojennym:

Oto prezent od Kaczyńskiego pod choinkę! Wyrok w sprawie aborcji na zostać opublikowany 24 grudnia!

Prezes Prawa i Sprawiedliwości, a de facto zarządca Polski, rozkazał aby wyrok, udającego Trybunał Konstytucyjny, w sprawie aborcji został opublikowany 24 grudnia. Ma to na celu udobruchać Zbigniewa Ziobrę.

Kaczyński chce aby wydrukawanie wyroku TK wyglądało na zwycięstwo Solidarnej Polski. Wyglada na to, że pan Zero posiada mocne „kwity” na Kaczyńskiego, a ten panicznie boi się ich ujawnienia.

Kaczystan – YouTube

Wybór daty nie był przypadkowy. Kaczyński stwierdził, że właśnie w wigilię wydrukuje wyrok w sprawie aborcji. Liczy on na spokój bo Wigilia, bo stanie przy kuchni, bo ostatnie zakupy, prezenty, choinka i opłatek.

Szef policji nie chciał strzelać do protestujących kobiet, teraz może stracić pracę!

Jak nieoficjalnie podaje Gazeta Wyborcza, prezes PiS Jarosław Kaczyński miał domagać się „siłowego rozpędzenia” demonstracji w obronie praw kobiet. Tylko dzięki szefowi policji Jarosławowi Szymczykowi nie doszło do rozlewu krwi na ulicach, teraz za nieposłuszeństwo straci pracę.

Jak podaje nieoficjalnie gazeta wicepremier ds. bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński, któremu podlegają MSWiA, MON i ministerstwo sprawiedliwości, oczekiwał „siłowego rozprawienia się” z demonstrantami. Ostatecznie jednak do pacyfikacji protestu nie doszło, a decyzje z tym związane miał podjąć szef policji Jarosław Szymczyk.

Gazeta Wyborcza informuje, że 25 października rano, komendanci wojewódzcy usłyszeli, że mają działać w „sposób wyważony i ostrożny”, tak aby nie doprowadzić do zamieszek.

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, za odmowę podjęcia zdecydowanych działań wobec protestujących Jarosław Szymczyk ma wkrótce stracić stanowisko. Decyzje mają zostać ogłoszone po 11 listopada.

Kaczyński przeżywa szok kulturowy, siedzi w Alejach i słucha podszeptów Brudzińskiego czy Terleckiego. No jest w PiS stado wariatów, którzy chcieliby armatek wodnych na protestujących

powiedział gazecie polityk PiS.

Jarosław Szymczyk powiedział, że policja nie mogła zatrzymywać protestujących, ponieważ zgromadzenie powyżej pięciu osób w czasie pandemii to wykroczenie, a nie przestępstwo.

CZEGO NIE ZOBACZYSZ W TVPIS:

Kaczystan-YouTube



Jest zawiadomienie do prokuratury w sprawie wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego.

Posłowie Krzysztof Śmieszek i Joanna Scheuring-Wielgus postanowili złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego w związku z przekroczeniem uprawnień oraz publicznymi oświadczeniami, w których nakłaniał do udziału w bójkach i pobiciach, art. 18 & 2 KK. Niestety z upolitycznioną prokuraturą, wniosek ten nie ma racji bytu.

Jarosław Kaczyński to niebezpieczny człowiek, który dla władzy jest gotów już nie tylko skłócić naród, ale doprowadzić do fizycznej agresji i fizycznego ataku.
To człowiek, który na drugie imię ma konflikt. W konflikcie czuje się najlepiej.

To człowiek, który dolewa oliwy do ognia. A gdy wybuchnie pożar powie to nie ja, to oni.
To człowiek bez wyobraźni który za nic ma ludzkie życie i zdrowie. Jest gotowy kłaść ofiarę z Polek i Polaków na ołtarzu władzy.
To człowiek, który prowadzi kraj prosto w przepaść. Bo na skraju przepaści jest ochrona zdrowia , gospodarka, a teraz także bezpieczeństwo ludzi.
To człowiek, który dla swoich celów nie zawahał się wezwać do działania chuliganów.

To Człowiek, który sam odgrodzil się od społeczeństwa setkami policjantów, A od posłów armią strażników marszałkowskich- powiedział Polakom: bijcie się, zróbcie mi rodeo.

Źródło: Facebook

Zobacz dlaczego rzad na WYPIERDALAĆ!

PILNE! Kaczyński wynienia ministra zdrowia na wojskowego generała. Przygotowanie pod stan wojenny!

Jak podaje portal gazetaplus.pl powołując się na Gazetę Wyborczą, Jarosław Kaczyński na zamkniętym partyjnym spotkaniu zaproponował wymianę ministra zdrowia na generała Grzegorza Gieleraka, szefa WIM.

Jarosław Kaczyński na zamkniętym partyjnym spotkaniu zaproponował wymianę ministra zdrowia na generała Grzegorza Gieleraka, szefa WIM. Pierwsza informowała o tym Justyna Dobrosz-Oracz, GW. Moje źródła też to potwierdzają. Kaczyński zarzucił Niedzielskiemu „brak charyzmy”.

Napisał na Twitterze Patryk Michalski.

Według Kaczyńskiego, generał miałby większy społeczny posłuch. Pomysł został odebrany ze zdumieniem i ostatecznie upadł.

pisze w kolejnym wpisie.

Wyraznie wygląda na to, że Kaczyński próbuje zastraszyć społeczeństwo i zakończyć protesty w sposób nie pokojowy.

Zobacz jak Kaczyński namawia do bratobójczej walki:

Cel Kaczyńskiego to władza absolutna, a protesty to środek do jej utrzymania

Do redakcji przyszedł list od czytelnika, który poprosiły abyśmy opublikowali list pana Wojciecha Łosia z Norwegii, co robimy poniżej. Jest to świetna analiza obecnych wydarzeń. Zapraszamy do lektury:

Dzień dobry!

Zdarza mi się słuchać prowadzonych przez Panią audycji i czytać Pani teksty i najczęściej wynoszę z nich odrobinę wiedzy i zachęty do refleksji. Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że od kilku tygodni dziennikarze mediów „lewackich”, czyli tych, które oglądam, słucham i czytam ustawiają się grzecznie w szeregu za premierem Kaczyńskim i momentami nawet wyrażają swoje zadowolenie z tego, iż depczą mu po piętach. Pani redaktor, jakkolwiek mój scenariusz najbliższych wydarzeń, który chciałbym Pani przedstawić wydaje się zbyt czarny i nieprawdopodobny, to jako że dotyczy organizacji tak podłej jak PiS i jej lidera, może okazać się wart przeanalizowania.

PiS potrzebował iskry, która wyprowadzi tłumy na ulice. Z dwóch powodów, o których za chwilę. Co sprowokowało w ostatnich latach większą skalę protestów niż temat aborcji? Nic. To jest jedyny temat przed którym PiS czuje respekt. Może raczej raz poczuł i zestawianie obecnej sytuacji z poprzednią jest przez to błędne. W ostatnim czasie wiele mediów liberalnych powtarza jak mantrę narrację o słabnącym Kaczyńskim. A to biją się o przywództwo po jego odejściu, a to Kaczyński namaszcza następcę, są konflikty, partia się rozpada, posłowie są nieposłuszni. W skali mikro, owszem, może to się dzieje, ale moim zdaniem warto pamiętać o tym, że poza Tuskiem nie było w tym kraju w ostatnich dekadach gracza na politycznym ringu, który wagą mógłby mierzyć się z Kaczyńskim. Ale Tuska już nie ma i nie będzie. I Kaczyński o tym wie. Jeśli potknął się o aborcję raz, to teraz to co dzieje się na ulicach potknięciem nie jest. Kaczyński to jest strateg. Nie ma w tej chwili polityka, który mu zagraża, ani w jego partii ani poza. Opozycja nie istnieje, Platforma potyka się o własne nogi a lewica, no cóż, można im dać taką ocenę jaką daje się wszystkim na granicy progu wyborczego, być może potrzebnych na scenie, ale bez znaczenia i wpływu. Z tego też powodu ubolewam nad tym, że w TOK FM tak wielu jest rozmówców lewicowych chociaż nijak to się ma do ich wpływu na polską rzeczywistość. Ale nie o tym jest ta wiadomość. Kaczyński jest strategiem i ma plan. Jego plany ewoluują, ale zawsze istnieją i są realizowane. Media liberalne analizują jego decyzje, analizują sytuację, podają wyniki sondaży, ci sami eksperci mówią te same frazesy a że kiszą się we własnym sosie na dziennikarskim czy akademickim podwórku, to ciężko im zobaczyć szerszy obraz. Analizy dotyczą tego co się stało albo tego co się stanie za dni kilka. Orzeczenie będzie wydane czy nie będzie, zostanie opublikowane czy nie zostanie. A jeśli zostanie to Sejm uchwali nowe prawo czy nie uchwali. I jakkolwiek sprawa jest ważna, to kluczowe wydaje mi się to, że środki do celu są przez dziennikarzy mylone z celami. Słuchając wielu audycji odnoszę wrażenie, że według Państwa, celem tej batalii jest prawo aborcyjne i być może zaskarbienie sobie wdzięczności i wsparcia Kościoła. Nie jest tak. To są środki do celu a nie cel. W smutnej głowie Prezesa, który niestety dla nas, strategiem jest wybitnym, lata temu powstał plan i celem w tym planie jest władza. Nie jedna czy druga ustawa, nawet nie nowa Konstytucja, ale zdobycie i utrzymanie władzy. A do tego potrzebne są Kaczyńskiemu dwa obszary – system prawny i media. Co mógł zrobić z systemem prawnym, to już zrobił. Wprawdzie nie ma nowej konstytucji, ale jest chaos prawny, Polska jest na skraju prawnej anarchii, sądy i prokuratury nie są już niebezpieczne dla PiS, wyroki to są już dla nich opinie a wszelkie unijne instytucje prawnicze to spotkania kolegów bez żadnych mocy sprawczych. Jak na pięć lat rządów to całkiem dobry efekt, bo połowa pracy jest za Prezesem. Mogłoby się wydawać, że kolejne pięć lat pozwoli na „uporządkowanie” rynku medialnego w Polsce i będzie miał to co chciał. Ale nie taki jest plan. Nikt nie ma zamiaru czekać pięciu lat.

Iskra rozpaliła ludzi. Część mediów bardzo się cieszy, że wreszcie jest powszechnie, że mocno, że głośno, że bezpartyjnie. Do tego przeklinanie ma nas wszystkich upewnić co do mocy i determinacji narodu. „Trzeba było nas nie wkurwiać” i tak dalej. Jest moc. Otóż nie ma mocy. Są w TOK FM na przykład kolejne uczestniczki protestów, ale co z tego. Po drugiej stronie jest realizacja planu. Był czas gdy za stanie w kółku z białą różą można było polecieć na glebę i dostać mandat. Teraz można olać reżim sanitarny, spacerować środkiem Marszałkowskiej i Policji nic do tego. Przepraszam, są drobne incydenty, upadła kobieta pchnięta przez policjanta, znieważono posła, ktoś inny został obezwładniony bez powodu. Niedobra Policja. Ale proszę zauważyć jaka jest skala protestu i jak wielka jest łagodność Policji w porównaniu z tym co widzieliśmy w latach poprzednich. Dlaczego tak jest? Moim zdaniem dlatego, że tak właśnie ma być, ludzie muszą maszerować. Iskra, ludzie na ulicach, tłumy. Pokrzyczą, poprzeklinają nawet, obrażą tych i owych, może się znudzą a może nie, może rzuci im się jakiś ochłap prawny a może nie. Media będą roztrząsać termin wejścia w życie orzeczenia Trybunału, będą dodawać do nazwy „tak zwanego” i rozkoszować się słowotwórstwem uprawiając dziennikarstwo, które ja nazywam dziennikarstwem wtórnym, nie mającym żadnego wpływu na bieg wydarzeń, tak jak kalka nie ma wpływu na powstający tekst. Ludzie na ulicach są Kaczyńskiemu potrzebni, jest gotów zaryzykować kilka punktów w sondażach na minus, to bez znaczenia. Za nieco mniej niż dwa tygodnie Sanepid i laboratoria dostaną wsparcie w obliczu pandemii. Po drodze „lewackie” protesty dopuszczą się zapewne kilku dewastacji budynków, gdzieś polecą szyby, może spali się jakiś radiowóz, ktoś zostanie pobity po jednej albo drugiej stronie, wątpię że ktoś zginie, na to nie czas, ktoś zabazgra drzwi do katedry, może nos Wojtyle ukruszą tu i tam. I to wszystko. Protesty nie przyniosą efektu, orzeczenie wejdzie w życie, Kościół nie zmieni retoryki, PiS będzie poprzez TVP informował o tym co robią lewackie bojówki. Rzecz jasna wzrost zachorowań to będzie wina protestujących. I gdy wreszcie Sandpid i laboratoria dostaną wsparcie i ilość testów zwiększy się razy dwa lub trzy, to okaże się, że zachorowań dziennie jest w Polsce nie 10 czy 20 tysięcy, lecz 40 lub 50 tysięcy. Nie pozostanie zatem nic innego jak wprowadzić stan nadzwyczajny. Do tego można będzie prosić Unię o pomoc. Pomocy nie będzie, bo Unia będzie świecić na czerwono i każdy będzie potykał się o trupy, więc przy okazji można będzie gratis Unię opluć. Nie widzę nadzwyczajnych korzyści z wprowadzenia stanu klęski żywiołowej. Bardziej wygodny będzie dla Prezesa Polski stan wyjątkowy, krótkotrwały bo taka jego natura, ale idealnie pasujący do sytuacji zagrożenia państwa, obywateli i bezpieczeństwa. A że będzie krótki, no cóż, nie ma potrzeby żeby trwał dłużej niż 90 dni. Tuż po jego wprowadzeniu o demonstracjach można będzie zapomnieć. Policja i siły zbrojne dostaną nowe wytyczne. Policjantki nie będą już klaskać. Będzie pałowanie do krwi, granaty hukowe, aresztowania i twarda ręka. Brzmi nieprawdopodobnie? Dlaczego? Przecież to tylko kwestia jednego kroku i jednej decyzji. I co zrobi tłum? Zablokuje skrzyżowanie? Ruszy na Żoliborz? No to oberwie w zimie z armatki wodnej i skończy marsz przez barierkami z drutem kolczastym. Poza tym wielu ludzi łudzi się tym, że przecież polski policjant nie zachowa się jak ZOMO. Nie? Dlaczego nie? Polska jest podzielona. Tak jak duża część społeczeństwa ma dość PiS, tak równie wielka rzesza ma dość lewicy, Platformy i Unii Europejskiej. Ktoś na PiS głosował. Wśród tych milionów, które poparły Dudę na przykład, tysiące służą w wojsku i Policji. Oni nie będą mieli problemu z wystrzeleniem salwy gumowych kul w pierwszy szereg lewaków. Co więcej, są w szeregach Policji tacy, którzy zrobią to z wielkim zaangażowaniem i gorliwością. I co dalej? I co z tego? To ciągle nie jest cel. Gdy już stan wyjątkowy stanie się faktem, to bez względu na to czy protesty będą jeszcze trwały czy nie będą, Sejm zajmie się przepisami dotyczącymi mediów. A media są spokojne. Media nadają i piszą w europejskim kraju, media są często częścią zagranicznych koncernów. Przedsmak tego co czeka agresora miał PiS, którzy nieprzychylny był dla TVN przez chwilę. Ameryka nie pozwoli. Tylko po co będzie Kaczyńskiemu Ameryka z Bidenem? Przecież on i tak nie będzie miał czego szukać w Białym Domu za takiej prezydentury. Z Unii Kaczyński dostał to czego chciał, rzecz jasna chętnie weźmie więcej i dopóki nie wykopią go za drzwi, to będzie rękę wyciągał i brał, ale gdy go odetną od datków, to tym bardziej użyje tego jako narzędzia w polskim piekiełku. Jakby na to nie patrzeć, powiązania mediów z kapitałem zagranicznym będą bez znaczenia. O polskich mediach już nie wspomnę. Jaką moc ma Konstytucja czy Trybunał już wiemy. Jest jeszcze Senat wprawdzie, ale jeśli ten stanąłby na drodze, to coś się wymyśli. Jeśli Senatu rozbić się nie uda, to może wystarczą rozporządzenia. Zresztą, stan wyjątkowy rządzi się swoimi prawami, to będzie pomocne. Uśmiercanie mediów, czy to przepisami, czy na wzór węgierski karami doprowadzającymi do bankructw, nastąpi szybko. To będzie blitzkrieg, który zakończy się tuż po tym gdy się zacznie. Polscy dziennikarze i publicyści są gotowaną od dłuższego czasu żabą, która już dawno straciła poczucie temperatury i dlatego bez końca deliberuje o tym co było, co jest, ale umiejętność przewidywania tak bardzo zatraciła, że na samo wspomnienie o tym reaguje nerwowo. A że zachodnie media będą pisać listy poparcia, będą apelować, Nobliści będą pisali listy otwarte, no tak, to będzie, podobnie jak miało to miejsce w sprawach węgierskich mediów. Dla opinii publicznej na Zachodzie różnica jednak jest taka, że czytając tam prasę zaczyna się odnosić wrażenie, że jakkolwiek Kaczyński jest mistrzem ceremonii, to jednak naród też nie jest bez winy i ciągle popiera kandydata na dyktatora. Stosunek Zachodu do nas bardzo się zmienił w ciągu ostatnich 2-3 lat. Jeszcze niedawno Polska była rzucona na pożarcie satrapy, teraz powoli stajemy się nacją, która po prostu jest pazerna, niewdzięczna, homofobiczna i najwyraźniej zasługującą na swój los. Nie władza, my, Polacy, Pani i ja też. Nikt po nas na serio nie zapłacze. Zatem uderzenie w media będzie bardzo mocne, brutalne i szybkie. Nie zdziwię się jeśli na przełomie 2020 i 2021 PiS niewiele będzie sobie robił z ewentualnych protestów. Będą brutalnie tłumione, ale będzie o nich wiadomo bez porównania mniej niż wiemy o protestach teraz. Dlaczego? Z tego samego powodu, dla którego wygasłą niedawno roczną prenumeratę Wyborczej przedłużam nie o rok ale o miesiąc. Nie wierzę, że będę tą gazetę czytał w październiku 2021, podobnie jak nie sądzę abym mógł słuchać TOK FM czy oglądać rozmowy w Faktach po Faktach. Przynajmniej nie w takiej formule jak obecnie. Różnica pomiędzy uderzeniem w wymiar sprawiedliwości i w media będzie takie, że do paraliżu sądów i prokuratur wystarczył chaos, do zabicia mediów potrzebna będzie szybkość, siła i zawłaszczenie totalne. Odnoszę wrażenie, że moi ulubieni publicyści nie dopuszczają do siebie myśli, że ich świat może runąć w miesiąc lub dwa.

Jeśli się mylę, to napiszę do Pani wiadomość po Nowym Roku i w podobnie rozwlekłym, grafomańskim stylu napiszę o tym jak się cieszę, że czytam Pani artykuły i słucham pani audycji porannych. A bardzo chcę się mylić. Mieszkam za granicą, przez trzy lata mieszkałem w Wielkiej Brytanii, od ośmiu lat wraz z rodziną mieszkam w Norwegii. Tutaj urodziły się nasze dzieci, mówią w dwóch językach. Zapisałem niedawno mojego synka do polskiej szkoły. Przed pierwszymi zajęciami przejrzałem skład kadry pedagogicznej, nabrałem wątpliwości, profile z ramkami Konfederacji, Stop islamizacji Europy, itd. Kilka dni później otrzymałem materiały dla mojego dziecka do przygotowania na pierwsze spotkanie. Patriotyczne pieśni o wspaniałości powstania, o radości z tego, że jest nareszcie wojna o wolność, coś o rozpruwaniu brzuchów bagnetami. Mój synek już nie wybiera się do tej szkoły. Mam wybór. Wystarczy norweska edukacja. Moja żona się z tym zgadza. Jestem z wykształcenia nauczycielem. Sam zadbam o wiedzę moich dzieci i o to żeby znali historię Polski, mojego rodzinnego miasta, żeby cenili Chopina, ale pamiętali też o ogromie zła, który na Polaków spadł i który Polacy wyrządzili innym. Będę moje dzieci uczył bez gumkowania Tokarczuk czy Wałęsy. A moja żona, pielęgniarka, będzie zajmowała się chorymi Norwegami, bo tutaj jest dobrze opłacana, szanowana, doceniana i jej zawód ma przyszłość. Będę też korzystał z nielicznych benefitów jakie niesie pandemia, mianowicie będę nadal studiował zarządzanie na moim wymarzonym Uniwersytecie Jagiellońskim a gdy skończą się obostrzenia, za pół roku albo za rok, to lecąc na weekendowe zajęcia będę miał nadzieję, że nie zostanę pobity w tramwaju, gdy wezmę w obronę dziewczynę w tęczowym plecaku. Mój dziadek odsiedział swoje za Stalina, mój ojciec był w Solidarności, jestem patriotą i będę nim nawet wtedy, gdy w przyszłości PiS wyciągnie rękę po moje pieniądze za granicą i gdy rzucę paszportem żeby na to nie pozwolić. Sprawy polskie zawsze będą mi bliskie, nawet gdy tak jak niektórym politykom będą wyciskać łzy. Bo ja, Pani redaktor, nie jestem wkurwiony. Wczoraj we wszystkich najważniejszych mediach czytałem o wydarzeniach w Polsce. Czułem wstyd. A potem poczułem ogromny smutek i póki co w smutnym nastroju mija mi przedpołudnie. Ale po porannej kawie i prasówce zajmę się swoimi sprawami. Ostatecznie mieszkam w Norwegii, gdzie działa służba zdrowia, edukacja, politycy rozmawiają a nie walczą, ludzie są życzliwi a nauczyciel i pielęgniarka już dawno zarobili swój pierwszy milion. Ale Pani niech będzie ostrożna, bo nie sądzę że teraz toczy się wojna o jakąś ustawę, prawa człowieka czy prawa mniejszości. Teraz zaczęła się wojna o media, która zostanie wojną o media nazwana dopiero za kilka tygodni.

Życzę zdrowia w trudnym czasie, odwagi i uśmiechu. Pozdrawiam serdecznie.

Wojciech Łoś

KACZYŃSKI TRACI KONTAKT Z RZECZYWISTOŚCIĄ:

Kaczyńskiemu marzy się stan wojenny!

Wystąpienie Kaczyńskiego chyba wszystkich powaliło z nóg. Repetytorium ze stanu wojennego? Tyle że Jaruzelski nie był socjopatą a ten jest. Mrocznym, przepełnionym nienawiścią.

Kaczyński proklamuje wojnę domową i zachęca swoich zwolenników (a należą do nich kibole, faszyści, „niewolnicy Maryi”, straż narodowa etc), by atakowali młodych demokratów. Może polać się krew, za którą ten chory człowiek będzie odpowiedzialny. Choć oczywiście – jak wszyscy tchórze – odpowiedzialności uniknie.

Poza tym teza, że poza kościołem jest nihilizm jest idiotyczna. To znaczy, że chucpa, pedofilia, chciwość, ignorancja i nienawiść – bo to dziś reprezentuje polski Kościół – są moralne, a obrona demokratycznych wartości, praw człowieka, konstytucji, praworządności i dobra wspólnego jest nihilistyczna. Kaczyński przewartościowuje wszystkie wartości. Powiedzieć o nim, że jest groźnym szaleńcem, że jest szkodliwym i krwiożerczym dyktatorem to za mało…

Źródło: Magdalena Środa – Facebook

ZOBACZ JAK KACZYŃSKI TRACI KONTAKT Z RZECZYWISTOŚCIĄ:

Czy już sięgnęliśmy dna? Rząd bezradny, umieralnia na Narodowym, a Kaczyński udaje chorego!

Kaczyński z Dudą zaszyli się gdzieś z dala od reporterów, żeby nie było, że tchórze, to Jarosław wymyślił, że jest chory. Bezobjawowo. A jeszcze lepiej, to jest na „autokwarantannie”, nie na normalnej kwarantannie, tylko wlasnie „auto”. Żeby pokazać, że jest lepszy niż Ty wyborco!

Rząd pisowski nie przygotował kraju do drugiej groźniejszej fali pandemii. Nie ma już wolnych miejsc w szpitalach dla osób z covid-19, nie wspominając już o: udarach, zawałach i innych ciężkich schorzeniach. Karetki stoją po parę godzin przed SORami lub jeżdżą od szpitala do szpitala. Nie ma centralizacji wolnych miejsc w szpitalach w Polsce.

Kaczyński z Dudą uciekli. Ten pierwszy jeszcze stwarza pozory, udając chorego, przebywa na „kwarantannie”. Jak podają media z nieokreślonych powodów jest to „autokwarantanna”. Dlaczego tak? Chyba dlatego, aby podkreślić, że on, wielki przywódca i naczelnik państwa, nie będzie siedział jak zwykły, szary człowiek, na zwykłej, szarej kwarantannie.

Tymczasem robią ze Stadionu Narodowego szpital, ale tylko dla tych, którym można podawać tlen. Łóżek będzie tylko 500. Tam nie będzie respiratorów (bo ich nie ma). Czy ma to być tylko przechowalnia?

Najważniejsze, kto tam będzie pracować? Posłowie PIS? Nie ma ludzi do pracy, coraz więcej pielęgniarek i lekarzy nie stawia się do pracy, ponieważ są zakażeni.

Szkoda, ze energię, pieniądze (70 milionów Sasina) i czas, zamiast marnować na sfałszowane wybory, trzeba było przeznaczyć na szkolenie kard medycznych i przygotowanie kraju na drugą falę pandemii.

DRAMAT POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA:

Kaczystan-YouTube

Polexit coraz bliżej! Kaczyński idzie na wojnę z Unią Europejską

Jarosław Kaczyński zapowiedział, że jest gotowy na wojnę z Unią Europejską. I nie ważne, że poświęci nie tylko swobody obywatelskie, ale również ekonomie kraju. Dla prezesa, wicepremiera, szefa prezydenta, najważniejsze jest to, że postawi na swoim.

Będziemy bronić naszej tożsamości, naszej wolności, suwerenności za wszelką cenę. Nie damy się terroryzować pieniędzmi. Nasza odpowiedź na te działania będzie jasna: nie

powiedział Kaczyński w wywiadzie dla „Gazety Polskiej Codziennie”.

Wicepremier Kaczyński zapowiada, że jest gotowy zablokować unijną pomoc dla Polski, byleby móc dalej bezkarnie gwałcić praworządność. A myślałem, że niczym mnie już nie zaskoczy.

napisał w odpowiedzi na słowa Kaczyńskiego, na Twitterze, Donald Tusk.

Źródło: PAP

ZOBACZ JAK KACZYŃSKI ZAŁATWIŁ ZIOBRĘ I GOWINA: