Archiwum kategorii: Polska

Pogarda i nienawiść do drugiego człowieka jest cechą tych bezczelnych oszołomów !!!

Do bulwersujących scen doszło podczas sobotniej konwencji programowej Solidarnej Polski, którą zorganizowano w Warszawie. Wydarzenie to miało być poświęcone reformie wymiaru sprawiedliwości, ale wiceprezes SP Beata Kempa zamieniła je w pokaz homofobii, atakując Roberta Biedronia i jego partnera Krzysztofa Śmiszka.

Solidarna Polska nie jest największą częścią koalicji Zjednoczonej Prawicy, ale w sobotnie popołudnie ludziom Zbigniewa Ziobry udało się zapełnić warszawski Teatr Palladium.

Teoretycznie członkowie SP przyjechali do stolicy, by dyskutować o reformie wymiaru sprawiedliwości. Szybko okazało się jednak, że merytorycznych pomysłów ziobryści mają mało, wiele za to w nich nienawiści wobec niezawisłych sędziów i Polaków, którzy nie popierają aktualnej władzy.

Najbardziej wyraźnie widać było to w wystąpieniu wiceprezeski Solidarnej Polski  Beaty Kempy. Przepuściła ona bowiem atak nie tylko na prawników walczących z upolitycznieniem wymiaru sprawiedliwości, ale także na „kolegę” z europarlamentarnych ław.

– Robert Biedroń niedawno patetycznie wołał do eurodeputowanych: „jeszcze wolne sądy nie zginęły, póki my żyjemy”… Czy pan też będzie rozliczał sędziów, panie Biedroń?! – krzyczała z mównicy Kempa.

– Bo póki co widzimy, jak pan i kandydatka na pierwszą damę radośnie oklaskujecie ataki na Polskę, ręka w ręką z – uwaga – Rosjanami! – dodała.

„Kandydatką na pierwszą damę” Beata Kempa nazwała partnera kandydata Nowej Lewicy na prezydenta, czyli znanego z obrony wolnych sądów prawnika dr. Krzysztofa Śmiszka. Zgromadzeni w Teatrze Palladium natychmiast to wyłapali i cześć z nich zaczęła skandować hasło „zakaz pedałowania”.

Dla przypomnienia informujemy, że to właśnie pani Kępa okradał dzieci z Syrii, kradnąc plecaki ze zorganizowanej zbiórki.

Jarosław Kaczyński napisał list. „Ze swej drogi nie zejdziemy”

Jarosław Kaczyński nie wybrał sie na konwencję Solidarnej Polski. Za miast tego napisał list do delegatów. Odczytał go poseł PiS Krzysztof Sobolewski. – Dalej będziemy reformować wymiar sprawiedliwości, bo tego potrzebuje Rzeczpospolita – napisał Kaczyński.

– My ze swej drogi nie zejdziemy, dalej będziemy reformować wymiar sprawiedliwości, bo tego potrzebuje Rzeczpospolita i jej obywatele – zapowiada Kaczyński. – Nie ugniemy się pod naciskami ani wewnętrznymi, ani zewnętrznymi.

– Chce się nas przymusić, by Polska godziła się na łamanie traktatów, a przez to sama uznała się za państwo członkowskie drugiej kategorii, wobec którego można sobie pozwalać na działania pozaprawne, niezgodne z traktatami europejskimi. – pisze dalej. – To podcięłoby naszej ojczyźnie skrzydła i skazało ją trwale na status państwa zależnego. 

Uwaga! Kolejny kato-talibański kandydat na prezydenta!

Czy naprawdę w prawie 38 milionowym kraju nie ma innej opcji niz religijni fanatycy?

Jak donosi portal Onet.pl, Profesor Mirosław Piotrowski wystartuje w wyborach prezydenckich.

Były europoseł PiS chce reprezentować środowiska katolicko-narodowe, które są rozczarowane prezydenturą Andrzeja Dudy. Czy Piotrowski może liczyć też na wsparcie ojca Tadeusza Rydzyka?

– Tak, zamierzam wystartować w tegorocznych wyborach na urząd prezydenta Polski. Właśnie rozpoczęliśmy zbiórkę podpisów – mówi w rozmowie z Onetem Mirosław Piotrowski, prezes partii Ruch Prawdziwa Europa-Europa Christi.

Mirosław Piotrowski to polityk od lat kojarzony z ojcem Tadeuszem Rydzykiem. Bez wątpienia poparcie duchownego miałoby ogromne znaczenie dla jego kandydatury. – Ufam, że osoby, które znam od ponad 20 lat i nazywają mnie przyjacielem, nadal takimi pozostaną – odpowiada Piotrowski, kiedy pytamy o ewentualne poparcie o. Rydzyka.

Źródło: Onet

Dwa miliony euro dziennie kary dla Polski

Dialog z Komisją Europejską nie może być prowadzony w ten sposób, że ktoś nas będzie próbował postawić pod ścianą – mówi rzecznik prezydenta Błażej Spychalski, odnosząc się do informacji „Rz”, że TSUE chce nałożyć na Polskę karę finansową, jeżeli ta „nie zamrozi” działania Izby Dyscyplinarnej SN.

W piątek „Rzeczpospolita” napisała, że „TSUE chce astronomicznej kary dla Polski za Izbę Dyscyplinarną SN”. „Aż dwa miliony euro dziennie kary może grozić Polsce, jeżeli 'nie zamrozi' działania Izby Dyscyplinarnej SN” – dowiedziała się nieoficjalnie „Rzeczpospolita”.

O te informacje został zapytany w sobotę w Radiu Zet rzecznik prezydenta Andrzeja Dudy, Błażej Spychalski. – Po pierwsze bazujmy na dokumentach i bazujmy na faktach, a po drugie Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego jest faktem, działa na podstawie ustawy, która została przyjęta przez parlament, podpisana przez pana prezydenta – podkreślił Spychalski. Zaznaczy także, że Izba Dyscyplinarna funkcjonuje i jest elementem polskiego porządku prawnego. – Przypominam, kwestie sądownictwa nie podlegają traktatom europejskim – dodał.

– Prowadzimy dialog z Komisją Europejską, jest zrozumienie dla naszych reform, nasze tłumaczenia spotykają się często ze zrozumieniem – zaznaczył rzecznik. – Możemy prowadzić dialog, natomiast dialog nie może być prowadzony w ten sposób, że ktoś nas będzie próbował postawić pod ścianą – dodał. Odnosząc się do informacji podanych w „Rzeczpospolitej”, Spychalski zaznaczył, że w takich kwestiach wolałby bazować na dokumentach, a nie na informacjach gazety.

Spychalski został także zapytany o podpisaną wtorek przez prezydenta Dudę nowelizację Prawa o ustroju sądów powszechnych i ustawy o Sądzie Najwyższym, tzw. ustawę kagańcową. Rzecznik prezydenta podkreślił, że w sprawie tej ustawy był prowadzony dialog z różnymi środowiskami, w tym także ze stroną opozycyjną, prezydent spotkał się m.in. z marszałkiem Senatu, przedstawicielami wszystkich sił parlamentarnych, które przedstawiły mu swoje stanowiska.

– Prezydent po przeanalizowaniu tego wszystkiego doszedł do wniosku, że te przepisy, które parlament mu przedstawił, powinny być częścią polskiego porządku prawnego, są w interesie nas, wszystkich Polaków – powiedział Spychalski. Zaznaczył przy tym, że prezydent „zawsze, podejmując tego typu decyzje, kieruje się dobrem obywateli”, dlatego podpisał tę ustawę.

Dopytywany, czy prezydent miał wątpliwości, co do tej ustawy, Spychalski powiedział, że to nie jest kwestia wątpliwości, tylko analizy. – Ta analiza pokazała, że (te) przepisy są zgodne z konstytucją, że powinny być elementem polskiego porządku prawnego, że w zakresie merytorycznym pan prezydent zgadza się z tym, co parlament przedstawił, ze względów formalnych mnie było żadnych zastrzeżeń, co do uchwalonych przepisów, stąd decyzja pana prezydenta o podpisaniu ustawy – wyjaśnił Spychalski.

Źródło: PAP

WP: Bosak nie ma pieniędzy na kampanię. Banki odmawiają

Jak dowiedziała się Wirtualna Polska Krzysztof Bosak, który ma dziś oficjalnie zainaugurować swoją kampanię wyborczą, nie ma na nią pieniędzy. Banki mają odmawiać pożyczki kandydatowi Konfederacji.

Kampania Bosaka zostanie zainaugurowana o godzinie 13.00 w Studio Skandal w Warszawie i potrwa mniej więcej godzinę. W tym czasie przypomniana będzie sylwetka Krzysztofa Bosaka, który 18 stycznia wygrał trwające w całym kraju przez prawie dwa miesiące prawybory prezydenckie Konfederacji.

Według informacji Wirtualnej Polski, Krzysztof Bosak nie może uzyskać kredytu. Odmawiają zarówno państwowe, jak i prywatne banki. Według informatora portalu chodzi o 600 tys. zł.

Duże partie również korzystają z pożyczek bankowych, jednak nie mają problemu z dostępem do nich. W przypadku Konfederacji sprawa może okazać się trudna.

Jak donosi portal, Bosak będzie zbierać pieniądze na kampanię przez internet, licząc na darowizny od zwolenników.

Wybory prezydenckie zostaną przeprowadzone 10 maja 2020 r. – poinformowała podczas briefingu marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Jeśli będzie konieczne przeprowadzenie drugiej tury, odbędzie się ona dwa tygodnie później, czyli 24 maja.

Dotychczas swój start w wyborach zapowiedzieli: Małgorzata Kidawa-Błońska (KO), Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL), Robert Biedroń (Lewica), Krzysztof Bosak (Konfederacja) i Szymon Hołownia – dziennikarz, który mówi o sobie, że jest kandydatem obywatelskim.

Vera Jourova o Polsce: To nie jest reforma, to jest zniszczenie

„Może już być za późno, by ratować polskie państwo prawa” – mówi wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Vera Jourova.

W wywiadzie dla magazynu „Der Spiegel” powiedziała, że wchodząca w życie ustawa dyscyplinująca sędziów nie jest już „celowym zabiegiem wobec pojedynczych czarnych owiec, jaki znają też inni członkowie UE”, ale – jak się wyraziła – „bombardowaniem całego obszaru”. „To nie jest reforma, to jest zniszczenie“ – podkreśliła. 

Będą konsekwencje

„Polska nie opuści UE, tego już za wiele” – zapewniła Vĕra Jourová, ale uprzedziła, że „te tak zwane reformy będą miały konsekwencje, o których teraz nikt nie myśli”. Jako przykład wymieniła relacje gospodarcze. „Przedsiębiorcy proszą nas usilnie, aby nie ustępować. Chcą robić interesy, ale do tego potrzebują pewności prawnej, niezawisłych sądów” – czytamy. 

Według Jourovej dla Polski niekorzystna jest izolacja w momencie, kiedy zmienia się równowaga sił w UE po wystąpieniu z niej Wielkiej Brytanii – ważnego partnera Polski i innych krajów Europy Wschodniej. 

Pytana przez dziennikarzy „Spiegla” o różnice w systemie demontażu demokracji w Polsce i na Węgrzech, Jourová stwierdziła, że reforma wymiaru sprawiedliwości przez PiS następuje „przy użyciu łomu”, na Węgrzech z kolei cały proces jest bardziej powolny, ale ma szerszy zakres. Obejmuje jeszcze m.in. media, które informują na modłę rządu w Budapeszcie. 

źródło: fakty.interia.pl

Nawacki podarł projekt uchwały sędziów. Chcieli zaniechania działań utrudniających Juszczyszynowi pracę

Dla przypomnienia:

Art. 276. Kto niszczy, uszkadza, czyni bezużytecznym, ukrywa lub usuwa dokument, którym nie ma prawa wyłącznie rozporządzać, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

W Sądzie Rejonowym w Olsztynie zakończyło się zebranie sędziów i prezesa tego sądu Macieja Nawackiego. Wziął w nim udział sędzia Paweł Juszczyszyn, który – zdaniem Nawackiego – jest zawieszony w obowiązkach w związku z decyzją nieuznawanej przez Sąd Najwyższy Izby Dyscyplinarnej.

W piątek o godzinie 14.30 rozpoczęło się zebranie sędziów olsztyńskiego sądu rejonowego. Dotyczyło ono rocznego sprawozdania z działalności sądu. Prezes Maciej Nawacki wcześniej przekonywał, że w związku z decyzją Izby Dyscyplinarnej o zawieszeniu sędzia Juszczyszyn nie będzie mógł brać aktywnego udziału w tym spotkaniu. Sędzia został wpuszczony na salę, bo zebranie ma charakter publiczny. Podpisał się też na liście obecności.

– Przewodniczę zebraniu, a to oznacza, że udzielam głos i zabieram głos – zastrzegł Nawacki na początku. Sędziowie w tym czasie upominali się o złożenie wniosku formalnego. Nawacki następnie przeszedł do omawiania sprawozdania rocznego z działalności sądu, potem zarządził głosowanie. Większość sędziów opowiedziała się za odrzuceniem sprawozdania rocznego z działalności sądu. – To oznacza, że negatywnie państwo oceniliście swoją pracę przez cały rok – skomentował Nawacki.

Przeciwko sprawozdaniu głosowało 33 sędziów, czterech się wstrzymało, a dwóch było za.

Wniosek formalny 31 sędziów. Prezes podarł dokument

Później sędzia Wojciech Krawczyk złożył wniosek formalny w imieniu 31 wnioskodawców o „rozszerzenie obrad o głosowanie nad uchwałą do zaniechania działań utrudniających sędziemu Juszczyszynowi wykonywanie obowiązków”. – Działania sędziego Nawackiego uznajemy za bezprawne – czytał sędzia Krawczyk.

W kolejnej uchwale krytykowali także przyjętą pod koniec grudnia przez Sejm ustawę w sprawie zmian w sądownictwie. Nowela rozszerza odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów i wprowadza zmiany w wyborze pierwszego prezesa SN. – Narusza ona traktatowe zobowiązania Polski, marginalizuje znaczenie samorządu sędziowskiego oraz podporządkowuje wymiar sprawiedliwości władzy politycznej.

Sędziowie, którzy będą takie prawo stosować, staną się narzędziami polityków ze szkodą dla obywateli – odczytywał Krawczyk. Sędziowie wnioskowali także o przesłanie treści uchwał między innymi pierwszemu prezesowi SN, prezesowi Sądu Okręgowego w Olsztynie, marszałkom Senatu oraz Sejmu, premierowi, ministrowi sprawiedliwości oraz przewodniczącemu KRS.

Sędzia Nawacki po wysłuchaniu sędziów podarł dokument i zakończył obrady. – To jest niedopuszczalny zakres kompetencji zebrania – powiedział.

Nawacki: hucpa polityczna w wykonaniu sędziów

Maciej Nawacki po zebraniu mówił, że nie mógł „dopuścić do bezprawia na zebraniu sędziów”. Na uwagę, że sędziowie chcieli uchwałami upomnieć się o dobro wymiaru sprawiedliwości, ocenił, że „nie było tam elementów upominających się o dobro wymiaru sprawiedliwości”. – Było tam pominięcie uchwały Trybunału Konstytucyjnego, który rozstrzyga określony spór kompetencyjny – podkreślił prezes sądu rejonowego. 

Sędzia Nawacki przekonywał, że „zebranie sędziów nigdy nie miało żadnych kompetencji w zakresie postępowania dyscyplinarnego”. – Nie można było zwoływać, nie można było głosować w zakresie jakichkolwiek postępowań dyscyplinarnych – mówił. – Tych postępowań dyscyplinarnych trochę jest. Jakoś do tej pory sędziowie nie przejawiali jakiejkolwiek inicjatywy, żeby wystąpić w obronie innych sędziów, chociażby sądu rejonowego.

Mamy jeszcze zawieszoną jedną panią sędzię – kontynuował. Jego zdaniem „mamy do czynienia ni mniej, ni więcej, tylko z pewnego rodzaju hucpą polityczną w wykonaniu sędziów”. Dodał, że ma nadzieję, że zakończy to nowelizacja ustaw sądowych.