Ksiądz złamał prawo nie pozwalając na apoztazję, a policja stanęła po stronie wulgarnego księdza!

Podziel się artykułem:
  • 493
    Udostępnienia

2 stycznia pan Zbigniew (duchowny) odmówił wykreślenia 24-letniej Zuli Glinicki z rejestru. Podnosząc głos kazał jej opuścić kościół, na co ona odwołała się do swojego prawa do apostazji. Kościół nie może jej odmówić. Ksiądz powiedział, że nie ma jej w rejestrze parafian i wezwał policję gdy nie chciała wyjść mimo, że Kościół Katolicki zezwala na złożenie oświadczenia woli wystąpienia ze związku wyznaniowego w parafii zamieszkania, nawet jeśli jest to tymczasowe miejsce pobytu. Ksiądz powiedział, że nie zna takiego przepisu.

Powoływałam się na Dekret Ogólny Episkopatu Polski w sprawie wystąpień z Kościoła, ale on powiedział, że go nie zna

mówi Pani Zula. Klecha chwilę później zadeklarował, że skontaktował się z kurią, która przyznała mu rację, jednak Zula nie mogła się do niej dodzwonić.

Paskudny ksiądz wezwał policję. Po przybyciu policji funkcjonariusze nie przedstawili swoich danych ani stopnia służbowego, ignorowali Zulę, nie dali jej dojść do słowa.

Nawet nie zwrócili na mnie uwagi

mówi uczestniczka zdarzenia. Kobieta została wylegitymowana, a ks. Zbigniew już nie.

Próbowałam im wytłumaczyć, po co tu jestem, ale nie dawali mi dojść do słowa. Jak już wyczułam, że sytuacja jest co najmniej niefajna, próbowałam wyjąć telefon z kurtki, żeby zacząć nagrywać. Chciałam schować dokumenty do torby, ale nagle zostałam zakuta w kajdanki. Uniemożliwiono mi jakikolwiek ruch. W żadnym momencie się nie rzucałam, nie było podstawy, żeby zakuwać mnie w kajdanki

opisuje zdarzenie Zula. W tym miejscu cyrk się nie kończy. Kiedy 24-latka została wyprowadzona z kościoła funkcjonariusze mieli wyzywać ją od głupich cip! Zaczęli mi grozić, że wywiozą mnie do psychiatryka, bo widać, że nie jestem normalna. Mówili:

Skoro zapierdalasz na protesty, to teraz pozapierdalasz do kurii

Po tym jak wypuścili kobietę, dali jej początkowo zasłonięty ręką dokument do popisania. Okazało się, że był to mandat karny za naruszenie miru domowego.

Póki Kościół Katolicki wraz z policją mają ogromne przywileje i czują się bezkarni, do takich kuriozalnych sytuacji będzie wciąż dochodzić. Totalny brak szacunku wobec obywatelki, która chciała się wypisać ze spleśniałej instytucji. Bezprawie Kościoła to poważny problem, którego z obecną władzą klękającą przed klerem szybko nie rozwiążemy. Zadaniem policji jest podobno straż prawa, a nie obrażanie obywateli. Zula napisała skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich, kurii i komendy.

Zobacz bajkę o religiach:

Watykan na usługach hitlerowców:

Zostaw komentarz

Podziel się artykułem:
  • 493
    Udostępnienia

Dodaj komentarz