“Narkomanki, prostytutki i zabójcy dzieci“ napisała na Twitterze posłanka PiS, teraz głupio się tłumaczu.

Podziel się artykułem:

“Możecie sobie protestować, ile chcecie. Jak powiedział Jarosław Kaczyński, zdanie narkomanek-prostytutek i zabójców dzieci nie będzie mieć wpływu na podejmowane decyzje“ – napisała na Twitterze posłanka PiS Joanna Borowiak. Kiedy wpis wywołał burzę, zamiast przeprosić, pani z PiS najpierw tłumaczyła się, że to miała być wiadomość prywatna, a później użyła standardowego wybiegu mówiąc, że ktoś włamał się jej na konto.

Pod wpisem pojawiły się krytyczne komentarze. „Wywołaliście wojnę, a teraz podlewacie ją benzyną pogardy do protestujących” – stwierdziła Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej, wiceszefowa klubu Koalicji Obywatelskiej. „Wstyd, Pani Posłanko! Zgłosimy tę wypowiedź do Komisji Etyki Poselskiej” – oceniła z kolei Urszula Zielińska z Zielonych.

Wtedy Joanna Borowiak zdecydowała się, w dosyć dziwny sposób wytłumaczyć ze swoich słów.

Szanowni Państwo! Przypadkowo opublikowałam ten komentarz. To miało być w prywatnej wiadomości. Pozdrawiam serdecznie

brzmiał bezczelnie następny wpis na jej koncie.

Kiedy i to nie pomogło, zamiast zwykłego ludzkiego „przepraszam” pani Borowiak postanowiła iść utarta ścieżką i oskarżyć kogoś o włamanie na konto. Przeciez rasa ludzkich panów nie przeprasza!

Oświadczam, że treści publikowane od dnia 26 października 2020 r. od godziny 14.15 w serwisie społecznościowym Twitter na koncie o nazwie @BorowiakJoanna nie są mojego autorstwa

brzmi część komunikatu.

Brak pokory, wstydu i wiara w ciemny lud, który kupi każdą bzdurę, to właśnie cechuje polityków z PiS.

Rządowa strategia walki z Covid-19:

Zostaw komentarz
Podziel się artykułem:

Leave a Reply