Ziobro wyraźnie daje znak – pedofilia jest ok, a pisanie o niej to atak na kościół.

Podziel się artykułem:
  • 1K
    Udostępnienia

Resort Zbigniewa Ziobry cenzuruje teksty opisujące zjawisko pedofilii. Maja rownież ochotę ocenzurować konferencję naukową. Podstawą do takiego działania, w teoretycznie świeckim państwie, jest chrystianofobia. I to pomimo tego, że autorką ocenzurowanego tekstu jest osoba zwiazana z kościołem.

To już nie pierwszy raz kiedy Zbigniew Ziobro wyciąga pomocną dłoń do pedofilów, zwłaszcza tych w sutannach. Teraz Departament Funduszu Sprawiedliwości w Ministerstwie Sprawiedliwości doszukał się w artykule o wykorzystywaniu seksualnym w Kościele katolickim autorstwa psycholog dr Ewy Kusz treści „podpadających pod christianofobię” i zakazał publikacji tekstu.

Co więcej resort ministra sprawiedliwości chce także ingerować w tematy podejmowane na planowanej konferencji naukowej – mówi w rozmowie z Interią Monika Sajkowska, prezeska Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Fundacja jest wydawcą kwartalnika, które zamówiło artykuł u dr Kusz.

Problem polega na tym, że kwartalnik „Dziecko Krzywdzone. Teoria, Badania, Praktyka”, który publikuje Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę zostaje wydawany ze środków jakie dostała z nadzorowanego przez ministra Zbigniewa Ziobrę Funduszu Sprawiedliwości.

Zgodnie z umową treść kwartalnika musi zostać przesłana resortowi do akceptacji. Ku zaskoczeniu fundacji, ministerstwo nakazało zmienić lub usunąć artykuł „Profilaktyka wykorzystywania seksualnego w Kościele katolickim”.

Fundusz Sprawiedliwości nie może zaakceptować go w takim kształcie z uwagi na znamiona tez, które równocześnie można zinterpretować jako wynikające z uprzedzenia, a zatem podpadające pod chrystianofobię

podaje przyczynę decyzji resort Ziobry.

W związku z tym redakcja zdjęła artykuł ze strony kwartalnika „Dziecko Krzywdzone” i umieściła na stronie Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.

Centrum Ochrony Dziecka również opublikowało ocenzurowany przez Fundusz Sprawiedliwości artykuł w pierwotnej formie na swojej stronie, „aby czytelnik sam ocenił argument ministerialnego cenzora„.

***Zobacz co robi Ordo Iuris!***

Zostaw komentarz

Podziel się artykułem:
  • 1K
    Udostępnienia

Dodaj komentarz