Andrzej Duda już nie musi ułaskawiać pedofilów, Ziobro zmienił taktykę. Sąd ich wypuszcza na wolność!

Podziel się artykułem:
  • 120
    Udostępnienia

PiS wraz z ministrem Ziobro przestraszyli się rozgłosu wokół ułaskawienia pedofila przez prezydenta Andrzeja Dudę. Dlatego stworzyli niecny plan. Przerzucili odpowiedzialność na sądy. A te podległe dyktaturze PiS zaczęły wypuszczać pedofilii na wolność. Na pierwszy rzut ksiądz z Ruszowa

Ks. Piotr M. z Ruszowa, którego sąd pierwszej instancji skazał za molestowanie dwóch niepełnosprawnych intelektualnie dziewczynek, na apelację poczeka na wolności. Został skazany nieprawomocnym wyrokiem przez Sąd Rejonowy w Zgorzelcu na pięć lat więzienia za molestowanie niepełnosprawnych intelektualnie dziewczynek. 

Po trwającym śledztwie od maja 2019, ruszył w październiku tego samego roku proces pedofila.

W maju 2019 na policję zgłosiła się pani Magda, mama Julii.

Według informacji „Gazety Wyborczej” kilka dni po pierwszej komunii świętej, gdy miały iść na mszę świętą, dziewczynka rozpłakała się. Pokazała matce swoje uda, brzuch i miejsca intymne. Powiedziała, że ksiądz ją wziął na kolana i dotykał. Duchowny kazał też dotykać siebie.

Dziewczynka powiedziała, że była na plebanii razem ze swoją koleżanką Alicją, która również była molestowana. Jak podaje gazeta, dziewczynka była dotykana po ramionach i twarzy. Duchowny wkładał ręce pod koszulkę, obejmował ją, próbował rozbierać i raz pocałował ją w usta. Biegła psycholożka uznała zeznania dziewczynek jako wiarygodne.

Okazało się, że przeciw księdzu zeznawały również byłe jego wychowanki z parafii we wrocławskim Brochowie, które ks. Piotr M. przygotowywał do pierwszej komunii w latach 80. Jak informuje GW, kilkanaście kobiet zeznało prokuraturze, że ksiądz je obmacywał i kazał się całować po modlitwie.

Noestety zarzuty z lat 80. są już przedawnione. Posłużyły natomiast sądowi jako dowód, że modus operandi (sposób działania, zachowania) nie zmieniło się od lat.

Gazeta Wyborcza donosi, że sąd w Jeleniej Górze, na wniosek obrony, uchylił tymczasowe aresztowanie duchownego. Decyzję swoją tłumaczył tym, że przedstawiono już najważniejsze dowody w sprawie, na które mógłby wpłynąć duchowny.

Z jednej strony faktycznie jest tak, że wszyscy świadkowie zostali przesłuchani. Ale z drugiej strony zapadł przecież surowy wyrok, dlatego ta decyzja bardzo mnie zaskoczyła

mówił gazecie mec. Artur Nowak, który reprezentuje ofiary.

Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, nie ma przeciwwskazań, żeby ksiądz wrócił do Ruszowa.

Źródło: Onet.pl/Gazeta Wyborcza

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Zostaw komentarz

Podziel się artykułem:
  • 120
    Udostępnienia

Dodaj komentarz