Wybory zostały sfałszowane! Mamy mocne dowody!

Podziel się artykułem:

Gazeta Wyborcza donosi, że jej dziennikarze znaleźli dowody na fałszerstwo w wyborach prezydenckich. Do fałszerstwa doszło w prowadzonym przez Siostry Pasterki Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Świętej Katarzynie. Gazeta Wyborcza posiada nagranie, które potwierdza oszustwo wyborcze!

O fałszerstwie wyborów mówi się niemal od początku ogłoszenia ich wyników. Andrzej Duda uzyskał 100 procent poparcia w Domach Opieki Społecznej w obu turach. Inni kandydaci nie uzyskali ani jednego. To jest niemożliwe. Teraz Gazeta Wyborcza przedstawia dowody jak wybory zostały sfałszowane.

W prowadzonym przez Siostry Pasterki Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Świętej Katarzynie mieszka na stałe kilkadziesiąt kobiet o różnym stopniu niepełnosprawności intelektualnej. Są panie bardziej i mniej świadome, niektóre pomimo dojrzałego wieku – niepiśmienne.

Podobnie jak w wielu placowkach tego typu Andrzej Duda uzyskał tutaj 100 procent poparcia.

Panie, które mieszkają w ośrodku posiadają prawa wyborcze. Co ciekawe, w każdych wyborach od 2010 roku w Świętej Katarzynie wygrywa PiS.

Dla kontrastu należy dodać, że w gminie Siechnice, gdzie znajduje się ośrodek, były dwie inne komisje wyborcze. W obu komisjach wygrał Rafał Trzaskowski. W komisji w ośrodku
w Świętej Katarzynie Andrzej Duda otrzymał komplet głosów.

Jedna z opiekunek postanowiła zbadać sprawę i zaczęła nagrywać rozmowy z rezydentkami ośrodka. Pytała je o to czy brały udział w wyborach i czy siostry pomagały wypełnić karty do głosowania.

Kobiety potwierdziły fakt głosowania, ale w ogóle nie są świadome, kto kandydował. Jedna z pań powiedziała, że głosowała na Jarosława Kaczyńskiego. Potwierdziły również, że to zakonnice wypełniały karty do głosowania, a one się tylko podpisywały.

Oczywiście kierowniczka ZOL, siostra Emilia zaprzecza jakiekolwiek nieprawidłowościom.

W głosowaniu brały udział wyłącznie pensjonariuszki świadome. Jeśli pensjonariuszka była w stanie złożyć podpis, to była również w stanie postawić krzyżyk przy wybranym kandydacie. Pensjonariuszki ubezwłasnowolnione i nieświadome nie brały udziału w wyborach. Nigdy nie było żadnych nieprawidłowości


powiedziała w korespondencji z Gazetą Wyborczą.

Natomiast siostra Bernadetta, która zajmowała się zbieraniem głosów od podopiecznych, przebywa na urlopie.

Oto jak przebiegało glosowanie w ZOL:

Zapis jednej z rozmów:

– Ty byłaś na wyborach?

– Ja nie byłam, nigdy.

– Głosowałaś?

– Ja tam nie byłam na głosowaniu.

– Ale wybierałaś prezydenta?

– No tak.

– Jak?

– Nie wiem.

– Jak nie wiesz? Była siostra z kartką?

– Siostra Bernadetta była tylko z kartką.

– Gdzie? W pokoju?

– W pokoju.

– A krzyżyk kto postawił?

– Siostra.

– A ty?

– Ja nie.

– A podpisywałaś się?

– Podpisywałam się.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Zostaw komentarz
Podziel się artykułem:

Dodaj komentarz