Rząd zadłużył Polskę o kolejnej 100 miliardów, tyle kosztuje kupowanie głosów.

Podziel się artykułem:

Tylko w pierwszych czterech miesiącach 2020 roku zadłużenie Skarbu Państwa wzrosło 98,6 mld polskich złotych. Co wynosi o ponad 10 procent więcej niż w poprzednim roku. Przerażające jest to, że już w marcu przekroczona została granica 1 biliona PLN długu!

Kaczyński nie ma pomysłu na kampanię, jedynie co potrafi to rozdawać pieniądze, kupując glosy. Już kiedyś Jacek Kurski nazwał wyborców PiS „ciemnym ludem”, a dziś potwierdziła to TVP, dementując mema o drugiej II turze wyborów.

TVP uważa, że wyborcy Dudy nie grzeszą inteligencją.

Dlatego dla wyborcy PiS zadłużenie kraju to jest jakaś fikcja. On, wyborca, dostaje 500 plus, dodatki, 13 emerytury itp.

A tym czasem:

Zadłużenie zaczęło szybko rosnąć od wprowadzenia restrykcji do walki z epidemią koronawirusa. W marcu wzrost sięgnął 39 mld zł, a w kwietniu nieco spowolnił do 35,4 mld zł. Daje to wzrosty o 3,9 i 3,4 proc. w skali miesiąca.

Z obecnego długu większość to dług krajowy notowany w złotych, bo aż 811,6 mld zł (75,7 proc.). Niecała ćwierć (24,3 proc.) to dług w walutach obcych, który wynosi 260,2 mld zł.

Grafika znaleziona w internecie

Tutaj pojawia się pewnie problem dla ministra finansów. Na koniec zeszłego roku dług publiczny stanowił 43,8 proc. PKB. Natomias konstytucja zabrania aby przekroczył on 60 proc. PKB.

Jak podaje Forbes aby tak się nie stało ustawa o finansach publicznych przewiduje szereg działań już po tym jak dług przekroczy 55 proc. PKB. W takim przypadku w projekcie budżetu na kolejny rok nie powinno być deficytu lub budżet musi zapewniać spadek relacji długu do PKB. Waloryzacja rent i emerytur jest ograniczana tylko do inflacji, a wydatki instytucji państwowych muszą być ograniczone, co dotyczy też samorządów.

Agencja Fitch założyła w swoich przewidywaniach, ze pod koniec roku dług publiczny sięgnie aż 54,3 procent PKB.

Komisja Europejska nie była tak optymistyczna i przewiduję, że sięgnie on zatrważające 58 procent PKB. Natomias deficyt finansów publicznych wynieść w tym roku 9,5 proc.

Sam minister Tadeusz Kościński mówił pod koniec kwietnia o 55 proc. PKB.

Jak donosi Forbes pojawił się już projekt ustawy zawieszający regułę wydatkową na 2-4 lata w sytuacji, w której wprowadzono stan epidemii, a budżet prognozuje spadek PKB a deficyt jest powyżej 3 proc. PKB. Tymczasem to właśnie ta reguła była w ostatnich latach motorem ograniczającym wzrost wydatków państwa.

Źródło: Forbes

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Zostaw komentarz
Podziel się artykułem:

Dodaj komentarz