Napad na Czechy? Wojsko polskie zabroniło wstępu do czeskiej kaplicy

Podziel się artykułem:
  • 496
    Udostępnienia

Foto: Deník / František Kuba

Dziwna sytuacja z granicy Polsko-Czeskiej. Polskie wojsko przekroczyło most do czeskiego Pelhřimova. Na czeskim brzegu ustawili punkt kontrolny z kominkiem przed kaplicą. Następnie zabronili obywatelom czeskim wjazdu. I to nie tylko dla turystów.

Żołnierze pilnowali wcześniej granicy na czas pandemii. Tyle tylko, że stacjonowali po stronie polskiej. Bez jakiegokolwiek trybu zmienili posterunek na miejsce w Czechach.

Czeski minister spraw wewnętrznych Jan Hamáček stwierdził, że strona polska miała „nieco inny” pogląd na otwarcie granic niż on. Odwiedzający Osoblažsko, którzy chcieli odwiedzić kaplicę w Pelhřimovie, mogli opowiedzieć o specyficznym widoku wojska polskiego. Kaplica jest jednym z niewielu zabytków Pelhřimova, które są lokalną częścią Śląskiego Rudoltic, i leży trzydzieści metrów od rzeki Hrozovej, która stanowi granicę czesko-polską.

Ekspert, który sprawował nadzór budowlany podczas remontu kaplicy Pelhřimov, udał się tam 28 maja. Chciał uzyskać dokumentację fotograficzną na temat odporności tynków na warunki atmosferyczne. Polscy żołnierze zabronili mu fotografować kaplicę. Rozkaz był jasny: Czesi nie mogą chodzić do kaplicy.

W weekend Ruch Hnutí DUHA Jeseníky  zorganizował spotkanie dla wolontariuszy w Pelhřimovie. Koordynator Ivo Dokoupil udał się do polskiej straży granicznej, aby poinformować, że spodziewa się więcej gości, a niektórzy byli zainteresowani wizytą w kaplicy.

Kiedy rozkazuje ci żołnierz z pistoletem maszynowym w mundurze zagranicznej armii, jest to okropne doświadczenie. Nie pozwolili mi podejść bliżej niż dziesięć metrów. Dlaczego polska armia decyduje, gdzie mogę poruszać się na terytorium Czech, a gdzie nie? Żołnierze nie rozmawiali ze mną o swoich kompetencjach na misji w Czechach. Nawet kto może nam pozwolić na wizytę w kaplicy

opisuje swoje doświadczenie Ivo Dokoupil, który w przeszłości fotografował rewolucyjne wydarzenia na Majdanie oraz w rozdartych wojną obszarach Słowiańska i Doniecka. Jednak w Pelhřimovie nie odważył się wyciągnąć kamery przed żołnierzami.

Kaplica należy do stowarzyszenia Omnium, które naprawia zabytki. Właścicielem gruntu jest gmina. Wojsko polskie nie było zainteresowane opinią właścicieli.

Nie mogliśmy wypowiedzieć się na temat Pelhřimova, ponieważ strona polska nie skonsultowała się z nami w sprawie swoich zamiarów lub decyzji. Jedynym organem, który zaczął komunikować się z nami na temat sytuacji na terenie gminy, jest regionalna policja.

powiedział burmistrz Slezské Rudoltice Mojmír Pargač

Sytuacja w Pelhřimovie została już rozwiązana. „Po stronie polskiej było nieporozumienie, kaplica jest już dostępna” – powiedziała Hana Malá z działu prasowego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Chociaż kaplica Pelhřimova jest dostępna na życzenie, pozostaje częścią punktu kontrolnego polskiej armii. Polscy żołnierze nadal decydują przy pomocy pistoletów maszynowych, na przykład, co wolno fotografować w pobliżu kaplicy, a co nie.

Polskie Ministerstwo Obrony Narodowej do sprawy jak na razie się nie odniosło.

Źródło: Denik.cz


Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Zostaw komentarz

Podziel się artykułem:
  • 496
    Udostępnienia

Dodaj komentarz