„Bóg, honor, ojczyzna” to hasło chętnie powtarzane przez rząd, a prawda jest taka, że sami nie mają ani Boga w sercu, ani krzty honoru.

Podziel się artykułem:
  • 1.2K
    Udostępnienia

Krzyczeć to oni potrafią. O Bogu, ale nie mają go w sercach, ukrywając i chroniąc pedofilów w sutannach. Ojczyzna? Traktują kraj jak własny folwark, nie licząc się z nikim robiąc z hasła wyborczego „Polska w ruinie” obietnicę. My dziś przyjrzymy się honorowi. W PiS honoru nie znajdziemy.

Tylko ostatnia afera z udziałem ministra zdrowia Szumowskiego pokazuje jak daleko nam do cywilizowanego świata.

Ministerstwo zdrowia miało kupić, za kosmiczną cenę 5 milionów polskich złotych, bezużyteczne maseczki, za pośrednictwem instruktora narciarstwa z Zakopanego, przyjaciela rodziny Łukasza Szumowskiego.

Anna Szumowska, żona Łukasza, który w 2016 r. wszedł w skład rządu Beaty Szydło, przejęła jego udziały w rodzinnej spółce. Spółka rozkwita dzięki hojnym dotacjom rządowym, których przyznawaniem kierował … jej mąż.

Premier żongluje swoim majątkiem tak, żeby pokazać z niego tylko to, co chce. Gdy Mateusz Morawiecki dostał propozycję wejścia do polityki, część majątku przepisał na żonę.

Jak wygląda to w cywilizowanym świecie

Mona Sahlin, wicepremier Szwecji, która miała duże szanse nie tylko na objęcie stanowiska przewodniczącej partii socjaldemokratycznej, ale także szefa rządu, czyli premiera. Prasa poinformowała, że posłużyła się służbową kartą, by zapłacić za drobne prywatne zakupy. Pieniądze oczywiście oddała ale pomimo że chodziło o bardzo niewielką kwotę, pani wicepremier widziała tylko jedno rozwiązanie z tej krepującej sytuacji – rezygnację ze wszystkich zajmowanych stanowisk.

Kilka lat temu do dymisji, niemal chwilę po zaprzysiężeniu nowego rządu, podało się dwóch szwedzkich ministrów. Powód? Oboje przyznali, że nie opłacali abonamentu telewizyjnego.

W sierpniu 2018 roku natomiast stanowisko stracił norweski minister, który wbrew obowiązującym protokołom bezpieczeństwa, miał ze sobą służbowy telefon komórkowy podczas prywatnej podróży do Iranu. Taki drobiazg.

W Czechach do dymisji podało się w sumie kilku ministrów, ponieważ fragmenty ich prac dyplomowych wzbudziły wątpliwości co do ich autorstwa. 

Tymczasem w Polsce:

  • 5 milionów złotych na zakup maseczek od konstruktora jazdy na nartach
  • dotacje dla rodzinnych spółek ministrów
  • ukrywanie majątków
  • kamienica Banasia
  • kłamstwa premiera Morawieckiego
  • astronomiczne nagrody
  • zagubienie karty wyborczych
  • drukowanie kart bez ustawy

i nikt nie ma poczucia honoru, aby podać się do dymisji, a Kaczyński nie ma odwagi zdymisjonować winowajców.

Aż łza się kręci za zegarkiem Nowaka.

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy https://italoptik.com/yelnac/index.html , że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Zostaw komentarz

Podziel się artykułem:
  • 1.2K
    Udostępnienia

Dodaj komentarz