Przesłuchania studentów z Uniwersytetu Śląskiego trwają. Cztery godziny w komisariacie, 71 pytań do studentki.

Podziel się artykułem:
  • 481
    Udostępnienia

Studenci z Uniwersytetu Śląskiego złożyli do władz uczelni skargę na dr Ewę Budzyńską. Wytknęli jej „narzucanie poglądów homofobicznych, antysemityzmu, dyskryminacji wyznaniowej, informacji niezgodnych ze współczesną wiedzą naukową oraz promowanie poglądów radykalno-katolickich”. W odwecie policja i fundamentaliści z Ordo Iuris próbują zastraszyć studentów.

Sprawę opisywalismy już w poniedziałek 25-go Maja, a dzisiaj więcej światła na ten temat przedstawia TVN.

Sylwia, studentka socjologii Uniwersytetu Śląskiego weszła do komisariatu policji w Katowicach o godzinie 10, wyszła po 14. Była przesłuchiwana w charakterze świadka, towarzyszył jej pełnomocnik Bartłomiej Wojtaszek.

Samo przesłuchanie trwało 3 godziny i 14 minut. Świadkowi zadanych zostało 71 pytań. 31 zadał funkcjonariusz policji. 33 – pełnomocnik pokrzywdzonej, pozostałe – ja

powiedział nam po przesłuchaniu Wojtaszek.

Pozostały czas zabrało odczytanie protokołu i naniesienie poprawek.

Przypominamy, że pełnomocnik pokrzywdzonej to przedstawiciel ultrakatolickiej fundacji Ordo Iuris.

Jestem bardzo zmęczona. To przesłuchanie było zupełnie niepotrzebne, powinno pozostać na uczelni. Jest próbą zastraszenia i uciszenia nas

powiedziała stacji TVN studentka.

Mimo to zachęcam innych studentów, by walczyli o swoje prawa

dodała

Niestety przesłuchiwani studenci nie mogą ujawnić treści pytań ponieważ objęte są one tajemnicą postępowania. W sumie do tej pory przesłuchano już sześciu studentów.

Wiele kontrowersji wzbudza udział Ordo Iuris w przesłuchaniach.

Jak informuje prokuratura rejonowa Katowice-Południe zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zostało złożone przez osobę prywatną nie związaną z żadną ze stron.

Fundacja Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris wydała w tej sprawie oświadczenie:

postępowanie karne „nie zostało zainicjowane przez prof. Ewę Budzyńską ani przez Instytut Ordo Iuris. Pani Profesor ma w postępowaniu karnym status pokrzywdzonej, a dochodzenie toczy się w celu ustalenia, czy nie doszło do popełnienia przestępstwa z art. 235 kodeksu karnego (tworzenie fałszywych dowodów dla podjęcia ścigania dyscyplinarnego). Jest to czyn ścigany z oskarżenia publicznego, na którego tok czy przerwanie prof. Ewa Budzyńska nie ma wpływu.

Ordo Iuris wyjaśnia także, że zajął się sprawa:

z uwagi na fakt pozostawania sprawy w bezpośrednim związku z postępowaniem dyscyplinarnym przed Komisją Dyscyplinarną Uniwersytetu Śląskiego, w którym prawnicy Instytutu bronią pani Profesor.

W efekcie mecenas pani profesor, chociaż nikt z nich nie zawiadamiał organów ścigania, bierze udział w przesłuchaniach studentów i może zadawać im pytania. Zezwala na to artykuł 317 § 1 kodeksu postępowania karnego.

W dalszej części oświadczenia możemy przeczytać:

Udział prawników Ordo Iuris w czynności jest zasadny z uwagi na konieczność zabezpieczenia interesów prof. Ewy Budzyńskiej, w szczególności w sytuacji, w której w toku postępowania dyscyplinarnego podnoszone są zarzuty rażących uchybień w toku czynności wyjaśniających prowadzonych przez Rzecznika Dyscyplinarnego UŚ.

Skarga na profesor socjologii została złożona w grudniu 2018 roku. Studentom nie podobały się zajęcia z modułu „Socjologia problemów społecznych: Międzypokoleniowe więzi w rodzinach światowych”.

Według studentów w trakcie zajęć wykładowczyni mówiła m.in., że:

  • antykoncepcja to „działania antyspołeczne”
  • tabletki antykoncepcyjne mają działanie wczesnoporonne, czyli jest to aborcja
  • aborcja to morderstwo
  • NORMALNA rodzina składa się zawsze z mężczyzny i kobiety
  • teoria gender to tak naprawdę „ideologia”, jest jak komunizm
  • na Zachodzie eutanazji dokonuje się wbrew woli pacjentów, w ten sposób „pozbywają się” starszych osób

Studenci podkreślali, że dr Budzyńska „wprowadza studentów w błąd i kształtuje postawy oparte na fałszywych informacjach niezgodnych z obecną wiedzą naukową”.

Bardzo niepokoi nas narzucanie ideologii anti-choice,​ poglądów homofobicznych, antysemityzmu, dyskryminacji wyznaniowej, informacji niezgodnych ze współczesną wiedzą naukową oraz promowanie poglądów radykalno-katolickich.

napisali studenci w liście do dziekana.

Rzecznik dyscyplinarny Uniwersytetu Śląskiego wszczął postępowanie i wtedy dr Budzyńska w proteście zwolniła się z pracy.

Ewę Budzyńską pod ochronne skrzydła wzięła ultrakatolicka fundacja Ordo Iuris. Uznali oni, że wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec Budzyńskiej było przestępstwem i złożyli zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa fałszowania dowodów (art. 235 kk). To właśnie w tym postępowaniu są przesłuchiwani studenci.

Jak wynika z opinii prawników zarzuty są absurdalne i nie trzymają się kupy. Wszystko wskazuje na to, że Ordo Iuris chce po prostu zastraszyć studentów, by każdy kolejny bał się złożyć podobną skargę.

Nawet kiedy jego wykładowca będzie opowiadał nienaukowe bzdury.

Źródło TVN/przekazdnia.pl

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Zostaw komentarz

Podziel się artykułem:
  • 481
    Udostępnienia

One thought on “Przesłuchania studentów z Uniwersytetu Śląskiego trwają. Cztery godziny w komisariacie, 71 pytań do studentki.

  1. Ordo Iuris za dużo sobie w Polsce pozwala. To nie Watykan. Prokuratura już dawno powinna postawić zarzuty tej sekcie, ale od czasów mojej pracy w ZUS myślenia po tej instytucji się nie spodziewam.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: