Ministerstwo Zdrowia miało zakupić maseczki za kwotę 5 mln zł za pośrednictwem przyjaciela rodziny Łukasza Szumowskiego.

Podziel się artykułem:
  • 619
    Udostępnienia

Ministerstwo zdrowia miało kupić, za kosmiczną cenę 5 milionów polskich złotych, bezużyteczne maseczki, za pośrednictwem instruktora narciarstwa z Zakopanego, przyjaciela rodziny Łukasza Szumowskiego.

Według Gazety Wyborczej w tej aferze występuje trzech aktorów.

  • Łukasz G. – drobny biznesmen z Zakopanego, instruktor narciarski i przyjaciel rodziny Szumowskich.
  • Marcin Szumowskim – brat ministra zdrowia, biznesmenem z branży farmaceutycznej.
  • Janusz Cieszyński – wiceministra zdrowia, który odpowiadał za rezerwy materiałowe na czas pandemii.

Łukasz G. 16 marca miał skontaktować się z bratem ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego.

Chciał mu sprzedać maseczki ochronne. Brat ministra miał dać mu namiary na wiceministra zdrowia Janusza Cieszyńskiego.

Gazeta Wyborcza informuje, że ministerstwo zdrowia zakupiło za pośrednictwem Łukasza G. co najmniej 100 tys. maseczek typu FFP2, płacąc ok. 39 zł netto za sztukę i 20 tys. maseczek chirurgicznych po 8 zł.

Następnie Łukasz G. sprzedał jeszcze ministerstwu 10 tys. sztuk FFP2 z Ukrainy (cena 48 zł netto) i 3 tys. przyłbic (cena nieznana).

Ceny za maseczki były holendarnie wysokie nawet kiedy weźmiemy pod uwagę, że strach przed koronawirusem COVID-19 wywindował je wysoko. Przed epidemią maseczki FFP2 kosztowały między 2 a 4 zł za sztukę. Chirurgiczne – między 50 gr a 1 zł.

Kiedy w Kwietniu transakcjami zaczęło interesować się Centralne Biuro Antykorupcyjne, wiceminister Cieszyński zażądał zwortu pieniędzy od Łukasza G. informując go, że według wyników niezależnego badania maseczki nie spełniają żadnych norm. Polityka również straszył biznesmena prokuraturą.

Jednak jak donosi gazeta, do tej pory Cieszyński nie złożył żadnego zawiadomienia. Być może dlatego, że resort zdrowia robił interesy z osobą z ulicy, która powołała się na koneksje i zaoferowała przepłacony sprzęt ochronny, który potem okazał się wadliwy.

Przedsiębiorca, jak wielu innych, zgłosił się do Ministerstwa Zdrowia i przedstawił ofertę współpracy. Wszystkie oferty podlegają weryfikacji pod kątem zapotrzebowania na dany produkt, a także warunków cenowych i terminu dostawy. Ani minister Łukasz Szumowski, ani brat ministra nie dawali żadnych rekomendacji wskazanemu przedsiębiorcy

broni się w artykule Gazety Wyborczej wiceminister.

Dodał, że maseczki od G. miały certyfikaty potwierdzające ich jakość. Zweryfikowano także ich producenta i wszystko wydawało się w porządku.

5 Maja Centralny Instytut Ochrony Pracy wysłał do resortu wyniki badań świadczące o niespełnianiu norm przez dostarczony przez firmy G. towar.

Wciąż jednak sprawą zajmują się prawnicy resortu, a nie prokuratura.

Źródło:Gazeta Wyborcza/NaTemat

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Zostaw komentarz

Podziel się artykułem:
  • 619
    Udostępnienia

Dodaj komentarz