UWAGA! Poczta Polska zamówiła 3 mln więcej kart do głosowania, niż jest wyborców. Kuriozalne wytłumaczenie!

Podziel się artykułem:
  • 1.2K
    Udostępnienia

Jak podaje TVN, Poczta Polska zleciła wydrukowanie większej ilości kart do głosowania niż jest osób uprawnionych. Więcej o 3 miliony! Poczta Polska odmawia podania szczegółów zamówienia, tłumacząc się tajemnicą przedsiębiorstwa.

Poczta chciała druku trzech milionów kart wyborczych więcej, niż jest wyborców. Tych jest 29 milionów 800 tysięcy, a kart miało zostać wydrukowanych 33 miliony

podaje anonimowy informator TVN. Stacja ustaliła, że Poczta Polska poprosiła o 3 miliony więcej kart wyborczych niż liczba osób uprawnionych do głosowania.

Nie otrzymaliśmy odpowiedzi na zadawane pytania. Chcieliśmy poznać umowę między Pocztą Polską a PWPW, której premier zlecił druk. Między innymi właśnie po to, by poznać liczbę zleconych kart do druku

mówi na antenie TVN poseł KO Marcin Kierwiński, który wraz z Cezarym Tomczykiem postanowili samodzielnie zweryfikować działania Poczty Polskiej.

W poprzednich wyborach prezydenckich wydrukowano dokładnie tyle samo kart, ile liczy spis wyborców. To zasada

oznajmił rzecznik Krajowego Biura Wyborczego Tomasz Grzelewski.

Źródła, z którymi rozmawiali dziennikarze TVN, są zgodne w jednym: na razie strategiczna spółka Skarbu Państwa – Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, której premier zlecił druk kart wyborczych, nie wydała poczcie żadnego egzemplarza karty ponad liczbę wynikającą ze spisu wyborców.

Jak informuje TVN dotychczas w kolejnych wyborach wszystkie firmy były wybierane w ramach jawnych przetargów. Tym razem tak PWPW, jak Poczta Polska wybrały swoich podwykonawców we własnym zakresie, pomijając jawne procedury przetargowe.

Jednak według informacji tvn24.pl, na te zlecenia wydają pieniądze z własnych budżetów. Nie otrzymały jeszcze środków z nadzorujących ich działalność ministerstw: spraw wewnętrznych w przypadku PWPW i aktywów państwowych w przypadku Poczty Polskiej. To kluczowy problem dla tych dwóch publicznych spółek, gdyż aktualnie nie mają podstaw, by wydawać środki pochodzące z własnych budżetów na udział w wyborach. O ile ostatecznie nie zostanie przegłosowana ustawa o tzw. wyborach korespondencyjnych, ministerstwa również nie będą miały podstawy prawnej, by spółkom zwrócić poniesione koszta. Zapytaliśmy spółki o kwestię finansowania, jednak odpowiedziały, że stanowi to tajemnicę przedsiębiorstwa.

Źródło: TVN

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Zostaw komentarz

Podziel się artykułem:
  • 1.2K
    Udostępnienia

Dodaj komentarz