Uwaga! Okazuje się, że rząd fundusze na tarczę antykryzysową czerpie z mandatów!

Podziel się artykułem:
  • 923
    Udostępnienia

foto: MAREK BEREZOWSKI/REPORTER

Od 16 kwietnia 2020 roku rząd wprowadził obowiązek zakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej. Kary za nie stosowanie się do zarządzania może kosztować bardzo drogo.

Maksymalna wysokość mandatu nałożonego przez funkcjonariusza to 500 zł. Ma on jednak możliwość, aby wnioskować o dodatkową karę administracyjną do sanepidu. A tam minimalna kara wzrasta dziesięciokrotnie.

Widełki sanepidu to od 5000 do 30 000 zł. Jak się okazało sanepid, nie stroni od tej możliwości.

Jan Bondar, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego poinformował, że łączna kwota kar związanych ze zwalczaniem koronawirusa nałożonych przez państwowych powiatowych inspektorów sanitarnych przekroczyła 4,7 mln zł

Jak podaje Antyradio.pl:

Urzędnicy nieoficjalnie przyznają, że otrzymali zalecenie, żeby nakładać jak najwyższe kary. Ma to być jeden ze sposobów na ratowanie finansów państwa, wydrenowanych z powodu pomocy udzielanej przedsiębiorstwom i pracownikom przy jednoczesnym ciosie polegającym na zmniejszeniu przychodów podatkowych.

pisze na swojej stronie stacja.

Źródło: Antyradio/Twitter

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Zostaw komentarz

Podziel się artykułem:
  • 923
    Udostępnienia

Dodaj komentarz