TV PiS ogłasza, że do Polski leci największy samolot świata, ale nachalną propagandą można ośmieszyć wszystko

Podziel się artykułem:
  • 126
    Udostępnienia

We wtorek w Warszawie wyląduje największy samolot transportowy świata An-225 Mrija zbudowany w zakładach Antonowa w Kijowie. Przyleci do Polski z dostawą masek i kombinezonów. Problem polega na tym, że ze standardowych zakupów robi się polityczną hucpę.

PiS ogłasza, że do Polski leci największy samolot świata z 400 tonami sprzętu do walki z koronawirusem. Jak się okazuje jego dopuszczalna ładowność to 250 ton. Na pokładzie samolotu przyleci transport masek oraz kombinezonów kupionych przez spółki skarbu państwa: KGHM i Lotos.

Machina propagandy akcentuję, że sprzęt medyczny trafi do Polski na pokładzie największego samolotu na świecie.

Jak zapewnia rzecznik KGHM wynajęcie An-225 kalkuluje się z ekonomicznego punktu widzenia. Problem polega na tym, że ani zaangażowane w transport spółki, ani władze państwa nie podają wagi oraz objętości sprzętu, który ma być przewieziony do Polski. Takie dane pozwoliłyby ocenić czy mamy do czynienia z uzasadnioną ekonomicznie operacją, czy też z działaniem obliczonym na efekt propagandowy.

Pojawiły się natomiast informacje, że aby przetransportować tyle masek i kombinezonów, ile przywiezie do Polski An-225 należałoby posłać do Chin 10 innych samolotów. Informację taką podał np. prezes KGHM. Powyższe jest niestety całkowitą nieprawdą.

Maksymalny udźwig An-225 to, według informacji zamieszczonych na stronie internetowej, 250 ton. Dla porównania udźwig transportowego Boeinga 747-8 to 134 tony, a starszej wersji 400 – 113 ton. W sensie udźwigu An-225 mógłby zastąpić nie 10, a ledwie 2 samoloty transportowe. Jeśli chodzi o objętość, do Antonowa można zapakować łącznie 1,2 tys. m3 towarów, podczas gdy do Boeinga 747–8 około 850 m3 (dla starszej wersji 400 – 750 m3). Aby zastąpić jednego An-225 również należałoby wynająć 2, a nie 10 samolotów cargo.

Paradoksem całej sytuacji jest to, że cały powyższy tekst nie byłby konieczny, a działania KGHM i Lotos jedynie godne pochwały gdyby nie nachalna propaganda towarzysząca całemu przedsięwzięciu. Próba wmówienia opinii publicznej, że do Polski trafia sprzęt, który należałoby przetransportować dziesięcioma samolotami jest bowiem jawną manipulacją.

Do Polski trafi dużo masek i kombinezonów (które powinno było zawczasu kupić państwo), ale które zmieściłyby się do dwóch, a nie dziesięciu samolotów transportowych, albo do sześciu lub siedmiu samolotów pasażerskich z wypakowanymi po brzegi dolnymi pokładami.

Źródło: Onet.pl

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Zostaw komentarz

Podziel się artykułem:
  • 126
    Udostępnienia

Dodaj komentarz