Wybory prezydenckie 2020. Czy Polacy będą głosować korespondencyjnie?

Podziel się artykułem:
  • 53
    Udostępnienia

Sejm przegłosował projekt ustawy w sprawie wyborów korespondencyjnych. Ustawa zakłada, że jeśli na terytorium Polski ogłoszono stan epidemii, marszałek Sejmu może zarządzić zmianę terminu wyborów. Jednak Polacy nie chcą głosować!

28,2 proc. badanych wzięłoby udział w wyborach prezydenckich 2020, gdyby miały formę głosowania korespondencyjnego. Głowy państwa w ten sposób nie chce wybierać 47,8 proc. respondentów. Zdania na ten temat nie ma 24 proc. pytanych – wynika z sondażu pracowni SW Reaserch dla „Rzeczpospolitej”.

Udział w wyborach w tej opcji preferuje co trzeci mężczyzna i czwarta kobieta. Bardziej chętne są również osoby młode do 24 roku życia – 40 proc. Niechętni głosowaniu w ten sposób są ludzie z wyższym wykształceniem. Chęć oddania głosu wyraziło w tej formie poniżej 25 proc. ankietowanych. Jeszcze mniej osób jest przychylnych głosowaniu korespondencyjnemu w grupie mieszkańców miast do 20 tys. osób – 20 proc.

Postanowilismy zorganizowac wlasny sondaż:

[yop_poll id=”2″]

Jak ma wyglądać proces głosowania.

Na tydzień przed wyborami listonosze zaczną wrzucać do naszych skrzynek pakiety wyborcze. W pakiecie będzie karta do głosowania, koperta zwrotna, instrukcja i oświadczenie o osobistym i tajnym oddaniu głosu.

W dniu wyborów, swój głos włożony do koperty wraz z oświadczeniem będziemy mogli wrzucić do specjalnej skrzynki na terenie gminy, w której mieszkamy. Poczta ma je opróżniać tak, by najpóźniej trzy godziny po zakończeniu głosowania karty trafiły do gminnej komisji wyborczej. A komisja policzy głosy i ustali wyniki na swoim terenie.

Głosowanie obowiązkowe!

Poseł Lewicy Krzysztof Śmiszek odniósł się do opinii Łukasza Schreibera (PiS) sprzed kilku lat, w której polityk PiS wskazywał na ryzyko fałszerstw podczas głosowania korespondencyjnego. Śmiszek wskazał też na art. 17 projektu ustawy, który – jak relacjonował 

pod karą pozbawienia wolności do lat trzech sankcjonuje ukrywanie karty wyborczej

Co się stanie, jeżeli nie odbiorę karty ze swojej skrzynki pocztowej, a termin wyborów minie? Czy to znaczy, że ukradłem kartę wyborczą? Czy to znaczy, że ją zniszczyłem? Czy to znaczy, że będę musiał sam na siebie donieść?

pyta poseł Lewicy

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Zostaw komentarz

Podziel się artykułem:
  • 53
    Udostępnienia

Dodaj komentarz