Dlaczego Andrzej Duda powinnien stanąć przed Trybunałem Stanu? Wyliczamy.

Podziel się artykułem:
  • 222
    Udostępnienia

Andrzej Duda nie tylko notoryczne łamie konstytucję, ale również działa na niekorzyść Polski, stawiając interesy partii ponad interesami społecznymi. „Andrzej Duda, będziesz siedział!” – tak brzmi jedno z popularniejszych haseł społecznych protestów przeciwko demolowaniu polskiego państwa przez ekipę PiS z Andrzejem Dudą na czele.

Co zrobić aby postawić prezydenta przed Trybunałem Stanu?

Dotychczasowe doświadczenia i sama konstrukcja odpowiedzialności nie nastrajają jednak pod tym względem optymistycznie – postępowanie zależy bowiem od aktu politycznego, bo do wniesienia oskarżenia najpierw potrzebny jest wniosek 140 posłów i senatorów, a potem zgoda aż dwóch trzecich głosów Zgromadzenia Narodowego

Andrzej Duda ma długą listę listę powodów dla których powinno to się stać. Ma on bowiem na koncie wiele zbrodni łamania ustawy zasadniczej oraz związanych z tym przestępstw przekroczenia uprawnień bądź niedopełnienia obowiązków.

Powody, dla których, Andrzej Duda powinnien stanąć przed Trybunałem Stanu:

  • Ułaskawienie niewinnych z prawnego punktu widzenia obywateli – bo do tego przecież sprowadzało się zastosowanie w 2015 r. prawa łaski wobec Mariusza Kamińskiego, Macieja Wąsika, Grzegorza Postka i Krzysztofa Brendela. Ci wysocy funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zostali wprawdzie skazani na kary więzienia za przekroczenie uprawnień i nielegalne działania operacyjne przy tzw. aferze gruntowej, ale wyrok w momencie ułaskawienia był nieprawomocny, więc cała czwórka formalnie była wciąż niewinna (skądinąd sami, ale też równocześnie oskarżyciel posiłkowy, wnieśli apelację do drugiej instancji). Duda, wydając akt łaski, dopuścił się ingerencji w pracę wymiaru sprawiedliwości, a tym samym naruszył konstytucyjną zasadę rozdziału władzy sądowniczej od wykonawczej i ustawodawczej. Zrobił to na dodatek z nader niskich pobudek: chodziło o umożliwienie niedawnym kumplom z partii dalszego zajmowania stanowisk w państwie.
  • Brak reakcji na proceder łamania ustawy zasadniczej przez premier Beatę Szydłouparcie odmawiającą publikacji niewygodnych dla PiS werdyktów Trybunału Konstytucyjnego – wszak jako głowa państwa był zobowiązany do czuwania nad przestrzeganiem konstytucji.
  • Niezaprzysiężenie jesienią 2015 r. legalnie wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego – a już na pewno przyjęcie potem ślubowania od osób niemogących pełnić tej funkcji, czyli tzw. dublerów. Duda najpierw nie chciał, choć bezwarunkowo nakazuje to prezydentowi konstytucja, odebrać sędziowskiej przysięgi od trójki sędziów nominowanych przez Sejm poprzedniej kadencji. Następnie zaś – w zdumiewający zresztą sposób, bo późną nocą! – powołał na zajmowane przez nich miejsca dublerów wskazanych przez PiS. Tym samym znowu naruszył zasadę rozdziału władz. Więcej, zdezawuował konstytucyjny organ państwa, jakim jest Trybunał, bo rozstrzygnięcia wydane z udziałem owych pseudosędziów trudno uważać za obowiązujące wyroki.
  • Współudział w ustanowieniu nieprzewidzianego w konstytucji stanowiska „pełniącego obowiązki prezesa Trybunału Konstytucyjnego” (podpisał wprowadzające je – i to bez vacatio legis – przepisy niższego rzędu) oraz w przekazaniu osobie je zajmującej (czyli Julii Przyłębskiej) kompetencji należących do organu konstytucyjnego, bo wiceprezesa TK. Na dodatek następnie firmował przeprowadzone ze złamaniem procedur namaszczenie tejże Julii Przyłębskiej na fotel (niby)prezesa tzw. Trybunału.
  • Lansował i podpisał ustawy o Sądzie Najwyższym oraz Krajowej Radzie Sądownictwa, choć znowu w oczywisty sposób łamią one konstytucyjne zasady rozdziału władz. Godzą również w niezależność sądów, niezawisłość sędziów (oraz w ich nieusuwalność) oraz łamią zapisane wprost reguły wyboru KRS i nieskracalnej kadencji I Prezes Sądu Najwyższego.
  • Potulnie podpisywał forsowane przez partię rządzącą ustawy, które w oczywisty sposób godzą w konstytucyjne wolności obywatelskie (chociażby nowelizację poszerzającą możliwości inwigilacji obywateli przez służby specjalne czy też ograniczającą swobodę badań naukowych ustawę o IPN) – nie dość, że lekceważył zastrzeżenia podnoszone przez prawników i organizacje praw człowieka, to nie decydował się nawet na skorzystanie z możliwości przekazania wątpliwych aktów do wstępnej oceny tzw. Trybunału Konstytucyjnego.
  • Ogłaszając plan tzw. referendum konsultacyjnego w sprawie konstytucji, naruszył przewidziany w samej ustawie zasadniczej tryb jej ewentualnej zmiany. Nie mówiąc o tym, że jako prezydent miał być strażnikiem ustawy zasadniczej, a nie ją deprecjonować.

Tę listę antykonstytucyjnych zbrodni Andrzeja Dudy można uzupełnić o mniej jednoznaczne, lecz także szkodliwe dla stanu prawa czy choćby społecznej świadomości prawnej czyny.

Pytanie czy opozycji wystarczy odwagi po ewentualnych wygranych wyborach. 

Przypomnijmy, że w 1993 roku przed Trybunałem Stanu powinien stanąć Antoni Macierewicz, przyszykował on i próbował przeprowadzić zamach stanu. 

12 czerwca 1992 roku nowy minister spraw wewnętrznych – Andrzej Milczanowski – oświadczył w Sejmie, że Antoni Macierewicz i Piotr Naimski próbowali wprowadzić do Warszawy wojska i aresztować prezydenta Lecha Wałęsę.

Żołnierze Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych mieli otoczyć Belweder, parlament i telewizję publiczną.

Rozkazy z MSW wykonywali jednak opieszale i bez przekonania lub wręcz je sabotowali. Wojsko nie ruszyło się z koszar, mimo ponaglających telefonów Naimskiego do dowódcy NJW. Wyjątkiem była żandarmeria NJW oraz Grupa Antyterrorystyczna, w których pogotowie bojowe utrzymywano już od 27 maja 1992 roku. Jak później zeznał w prokuraturze były szef NJW, generał Wejner, 3 czerwca Macierewicz wizytował tę Grupę.

Śledztwo umorzono latem 1993 roku

W rzeczywistości umorzenie to była jednak decyzja polityczna. Nowe władze uznały, że dla Polski, rozpoczynającej właśnie starania o członkostwo w UE i NATO, nie będzie korzystne chwalenie się wydarzeniami przećwiczonymi rok wcześniej w Moskwie przez Giennadija Janajewa.

Dzięki temu Macierewicz i jego współpracownicy nie stanęli przed sądem, choć dowody spisku były jednoznaczne.

Źródło: polityka.pl / Oko Press

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Jeśli zapiszesz się do newslettera nasz wydawca podeśle Ci najciekawsze newsy dnia. Obiecujemy, że nie będziemy spamować i w każdej chwili możesz zrezygnować

Zostaw komentarz

Podziel się artykułem:
  • 222
    Udostępnienia

Dodaj komentarz