Nic nie zmusiło rodaków do powrotu do kraju, jak zamknięcie granic. Ale kto wraca? Okazuje się, że sami królowie życia!

Podziel się artykułem:

Stewardessy o pasażerach wracających do Polski: „Wstyd nam za wasze zachowanie”

Rozumiem, że czasem sytuacja zmusza do nagłego powrotu do domu, do ojczyzny z zagranicy, ale to zdarza się zaledwie paru osobą, stąd nie rozumiem tego fenomenu, jakim jest #Lotdodomu. Nagły zryw tysiąca Polek i Polaków, na codzień mieszkających za granicą, gotowych wydać ostatnie oszczędności, po to tylko żeby kupić bilety i znaleźć się na pokładzie samolotu.

Samolotu gdzie jesteśmy zamknięci wraz z innymi pasażerami na 2 – 3 godziny lub dłużej jeśli lot jest z poza Europy. Gdzie wirus COVID-19 ma idealne warunki do rozwoju, gdzie załoga pokładowa miała styczność z chorymi, gdzie brak jakiejkolwiek zabezpieczeń.

Jest to zjawisko tak samo zadziwiające jak wykupowanie papieru toaletowego.

Bilety na #lotdodomu nie są tanie. Chociaż powinny być darmowe.

To, co dzieje się na pokładach samolotów przekracza wszystkie granice zrozumienia. Cała załoga narzeka na skandaliczne zachowanie rodaków. Na najbardziej stresujące warunki narażone są zwłaszcza stewardessy, które mają najbardziej bezpośredni kontakt z pasażerami.

Stewardessy o sytuacji podczas lotów

Od początku akcji załoga lotnicza zwracała uwagę na duże ryzyko zarażenia koronawirusem podczas wykonywanej pracy. Z jakim stresem musi się mierzyć załoga pokładowa zdradziła anonimowa stewardessa w wywiadzie dla WP. 

„Rozmawiałam z przełożonymi, że boję się latać. W odpowiedzi poinformowano mnie, że nie mam się czym martwić, bo przecież mamy zapewnione rękawiczki i maski. Na bieżąco monitoruje się sytuację. Świetne rozwiązanie, tylko że moja koleżanka z LOT-u właśnie utknęła w zakaźnym, bo od trzech dni miała temperaturę 37,9 stopni. Do tego duszności, bóle w klatce piersiowej i kaszel. Obecnie czeka na wyniki testu na obecność koronawirusa.[…] Dużo osób podnosiło temat, że powinniśmy latać w goglach na oczach i w skafandrach. Odpisano nam, że nie ma takiej potrzeby. Paradoksem jest, że termometry, które nam przydzielono, nie działają. Mamy obowiązek mierzyć temperaturę pasażerom przed lądowaniem, a za każdym razem ten pomiar wychodzi inaczej. Tej samej osobie za pierwszym razem wyjdzie 38 stopni, a za drugim 34 stopnie… Mierzymy po trzy razy, a i tak nie możemy tego sprawdzić

Jakby tego było mało, praca załogi wystarczająco stresogenna i pełna poświęcenia, nie znajduje zrozumienia niektórych pasażerów. Kulisy tego, co ma miejsce na pokładach samolotów wiozących Polaków do domu zdradzają stewardessy, wystawione na pierwszy ogień podczas lotu. Wyzwiska, brak szacunku, zniecierpliwienie i bezsensowne zarzuty – tak teraz coraz częściej wygląda ich praca.

Drodzy rodacy i rodaczki ! Nie ma nic cenniejszego niż własna rodzina i zdrowie. Wasze zachowanie odbiera szansę innym, po których już nie polecimy…narażając siebie i swoich bliskich. Wstyd nam za wasze zachowanie

Źródło: kobieta.pl/Twitter

Zostaw komentarz

Podziel się artykułem:

Dodaj komentarz