Biedroń: Oczekuję od premiera, że przymusi Kościół

Podziel się artykułem:

Jeżeli Kościół nie będzie sam z siebie chciał podjąć decyzji ws. odwołania mszy, oczekuję od premiera, że przymusi Kościół do ich zawieszenia

powiedział w piątek kandydat Lewicy na prezydenta Robert Biedroń.

Pazerność kościoła katolickiego w Polsce nie zna jednak granic. Za nic mają życie i zdrowie wiernych. Ważne, żeby wpływy z datków się zgadzały.

Podczas konferencji prasowej w Sejmie Biedroń apelował o zaprzestanie organizowania mszy świętych.

Polityk zacytował art. 8 pkt 3 konkordatu między Stolicą Apostolską a Polską, który głosi:

Miejscom przeznaczonym przez właściwą władzę kościelną do sprawowania kultu i grzebania zmarłych Państwo gwarantuje w tym celu nienaruszalność. Z ważnych powodów i za zgodą kompetentnej władzy kościelnej można przeznaczyć te miejsca na inny użytek. Niniejszy przepis nie ogranicza stosowania prawa polskiego w przypadkach wywłaszczenia z zachowaniem standardów prawa międzynarodowego

a także pkt 5:

Władza publiczna może podjąć niezbędne działania w miejscach określonych w ustępie 3 także bez uprzedniego powiadamiania władzy kościelnej, jeśli jest to konieczne dla ochrony życia, zdrowia lub mienia

To jest narzędzie dla pana premiera Mateusza Morawieckiego, żeby w momencie, kiedy Kościół nie stosuje się do tych standardów, do których zastosowały się instytucje kultury, szkoły, żeby podjąć odpowiednie działania

Oczekujemy od pana premiera jasnej deklaracji, czy takie działania zostaną w tym określonym przypadku podjęte

podkreślił kandydat Lewicy

Jeżeli Kościół nie będzie sam z siebie chciał podjąć tych decyzji, to oczekuje od premiera, że przymusi Kościół do zawieszenia mszy świętych

podkreślił w rozmowie z PAP Robert Biedroń.

Zostaw komentarz

Podziel się artykułem:

Dodaj komentarz