Ruszyła nowa platforma do indoktrynacji ludzi pod nazwą Katoflix.

Podziel się artykułem:

Jak zwykle to bywa z wiarą katolicką, księża nie potrafią wymyśleć nic oryginalnego. Cała Biblia jest zbiorem „pożyczonychy” opowiadań różnych ludów, jak na przykład Sumerów. Większość tradycji, jak na przykład ubieranie choinki, to są tradycje pogańskie, które Kościół zaadoptował. Nie inaczej jest z nowym serwisem VOD (Video on demand), który jest wzorowany na popularnej platformie streamingowej Netflix. A jego nazwa to Katoflix.

Foto: screenshot z serwisu

Jak podaje sam serwis

’KATOFLIX' to chrześcijańskie kino internetowe, które umożliwia legalny dostęp do dobrych produkcji filmowych w dowolnym miejscu i dowolnym czasie. Dostrzegając zainteresowanie filmami, które poruszają tematy wiary, sensu życia, historii życia świętych itp., postanowiliśmy stworzyć platformę umożliwiającą legalny dostęp do tego typu produkcji. 

Serwis zapowiada dodanie nowych pozycji co tydzień i ma to być aż pięć filmów tygodniowo.

Oczywiście perełką platformy jest wielce propagandowy film „Nieplanowane” (Unplanned). Jest to sztandarowy film propagandowy i pożywka dla kleru.

Film opowiada historię historię Abby Johnson, nawróconej działaczki antyaborcyjnej i matki ósemki dzieci. Wcześniej kobieta przez dziewięć lat kierowała placówką Planned Parenthood w teksańskim Bryan.

Planned Parenthood to organizacja non-profit, skupiająca się na zdrowiu reprodukcyjnym i seksualnym, zapewniająca kobietom dostęp do legalnej i bezpiecznej aborcji.

Film przekłamuje rzeczywistość. Planned Parenthood prezentowane jest wyłącznie jako bezduszna biznesowa organizacja pokroju Lehmann Brothers, siedząca w kieszeni u Sorosa i Gatesów. Aborcyjne procedury opisano niezgodnie z faktami, w zdeformowany sposób pokazując traktowanie pacjentek w klinikach, tak samo tryb awaryjny w przypadku komplikacji, opacznie zinterpretowano też cennik.

Przeinaczana i traktowana wybiórczo jest wiedza medyczną na temat rozwoju płodu. Nikogo nie interesują indywidualne historie pacjentek, nie pada ani słowo o tym, jak wyglądałaby sytuacja, gdyby aborcja nie była legalna

W filmie powodem „nawrócenia” się bohaterki jest moment kiedy zostaje ona wezwana do asystowania przy zabiegu na rzekomo 13-tygodniowym płodzie, który, jak widac na USG, ma świadomie uciekać przed kaniulą. To doświadczenie powoduje, że bohaterka zostawia pracę w klinice i od razu udaje się do pobliskiej organizacji antyaborcyjnej Coalition for Life (ang. Koalicja za Życiem), gdzie pracownicy przyjmują ją z otwartymi ramionami, oferując pracę i pomoc prawną. Zostaje bohaterką ruchu pro-life.

Prawda wygląda jednak nieco inaczej. Po pierwsze zabieg na 13-tygodniowym nigdy nie miał miejsca. Jak utrzymuje Abby, zabieg był wykonany na czarnoskórej pacjentce. Natomiast jedna z wieloletnich koleżanek z kliniki Laura Kaminczak opowiada, że w dniu kiedy ta aborcja miała się odbyć, w klinice była jedna kobiety o pochodzeniu afroamerykańskim – w 6. tygodniu ciąży.

Jak pokazuje śledztwo dziennikarskie Texas Observer, Abby była sfrustrowana nadmiarem pracy i problemami finansowymi. Czarę goryczy przychyliła reprymenda za wymienianie z przyjaciółką z innej kliniki niestosownych maili służbowych na tematy innych pracownic PP. Gdy sprawa wyszła na jaw, Abby czuła się wyobcowana w zespole, niedoceniana, a prywatnie na skraju bankructwa. Na ratunek przyszła Coalition for Life z propozycją intratnych zarobków za publiczne szkalowanie Planned Parenthood i aborcji.

Byłe współpracownice Abby zeznały, że sugerowała im dobrze płatną pracę w Coalition for Life w zamian za tłumaczenie swojego odejścia „konfliktem moralnym”. zgodnie z tą wersją historia Abby Johnson, obecnie antyaborcyjnej celebrytki, to historia oportunizmu, a nie magicznej przemiany duchowej.

Źródła: onet.pl, oko.pl, harpersbazaar.com, texasobserver.org

Zostaw komentarz

Podziel się artykułem:

Dodaj komentarz