Wystąpienie Kidawy–Błońskiej. Czy było dobre i konkretne?

Podziel się artykułem:
  • 20
    Udostępnienia

Dziś odbyła się konwencja wyborcza Małgorzaty Kidawy–Błońskiej. Zapowiedziała, że kocha Polskę tak, jak my, dlatego chce być prezydentem.

Konwencja wyborcza. Małgorzata Kidawa–Błońska jest kandydatką Koalicji Obywatelskiej na prezydenta. fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Kidawa–Błońska zadeklarowała, że jej pierwszym projektem jako prezydenta będzie projekt leczenia każdego ciężko chorego dziecka, niezależnie od tego w jakim regionie Polski mieszka i jaki jest status formalny związku jego rodziców. Zadeklarowała także, że odbuduje relacje Polski z Unią Europejską, a także polską politykę zagraniczną.

Kandydatka Platformy na prezydenta odniosła się także do drożyzny. – Ceny szaleją. Wie o tym każdy, kto robi zakupy – stwierdziła. Zapytała, dlaczego Andrzej Duda nie zwołał rady gabinetowej w tej sprawie, a zamiast tego opowiada, że rachunki rosną tylko przejściowo.

Podsumowując wystąpienie kandydatki można powiedzieć, że jak zwykle obietnice, narzekanie i straszenie PiSem i próba grania na emocjach (opowieści o ślubie bez obrączek). Zabrakło konkretów, jak realizować postanowienia wyborcze, jak rozdzielić Państwo od Kościoła ( na przykład zacząć od lekcji religii i wyprowadzić je że szkół ).

Niestety Małgorzata Kidawa–Błońska to kandydatka prawicowca, zwiazana z kościołem katolickim, może w mniejszym stopniu niż Andrzej Duda i Szymon Hołownia, ale wciąż klęczaca.

Koalicja Obywatelska wiele razy już głosowała ramię w ramię z partią Jarosława Kaczyńskiego lub posłowie olewali swoje obowiazki i przegrywali głosowania. Jaką może dać pewność pani Kidawia-Błońska, że i ona nie będzie pomagać PIS?

Czy chcemy takiego prezydenta?

Zostaw komentarz

Podziel się artykułem:
  • 20
    Udostępnienia

Dodaj komentarz