„Polska to nowe pole bitwy”: sędziom grozi niebezpieczeństwo, a nawet groźby śmierci, za krytykowanie prawicowego rządu.

Podziel się artykułem:

Ludzie chcą zabić Waldemara Żurka. Krzyczą na niego epitety na ulicy. Serwisy informacyjne nazywają go zdrajcą, złodziejem i hańbą dla swojego kraju. Jego zbrodnia, jak to niedawno określił, wychodząc z sali sądowej, gdzie stanął w obliczu zarzutów antyrządowych, jest jednocześnie prosta i niebezpieczna:

„Wykonuję swoją pracę”.

Żurek to jeden z wielu sędziów, którzy maszerowali przeciwko nękaniu, postępowaniom dyscyplinarnym i zwolnieniom, jakie napotkali za krytykę coraz gorliwszego nacjonalistycznego rządu w Polsce. Od sędziów lokalnych po prezesa Sądu Najwyższego. Sędziowie z 22 krajów europejskich dołączyli do nich na ulicach Warszawy w zeszłym miesiącu, aby sprzeciwić się zmianom, które, jak twierdzili, podważyłyby niezależność polskich sądów.

W ciągu czterech lat od wybrania do władzy prawicowej partii Prawo i Sprawiedliwość ten naród, który został okrzyknięty postradziecką historią sukcesu, stał się przedmiotem pogardy wśród grup praw człowieka. Ustawodawcy nałożyli ograniczenia na serwisy informacyjne, zlikwidowali muzea, wezwali do zamknięcia swoich granic dla muzułmańskich uchodźców i ostro uderzali w prawa homoseksualistów jako obcego „zagrożenia polskiej tożsamości”.

Sędziowie znajdują się w centrum bitwy o naród ale również o demokratyczne ideały Europy w czasach odradzającego się populizmu i ksenofobii.

„Nie poznaję mojego kraju” – powiedział Żurek.

Urodził się w 1970 roku w Chrzanowie, około 20 kilometrów na południowy wschód od Katowic, w środowisku działaczy antykomunistycznych. Jako nastolatek malował ściany w swoim rodzinnym mieście hasłami skierowanymi przeciwko rządowi i mediom państwowym – „Precz z komunizmem”, „Solidarność” i „Wiadomości telewizyjne kłamią” – i protestował przeciwko grupom rewolucyjnym zagrożonym aresztowaniem. Ale Żurek stoi dziś przed innym, bardziej niepokojącym wrogiem.

Zmienił numery telefonów, aby uniknąć anonimowych wiadomości tekstowych, które nazywają go „komunistyczną świnią”, którą należy „wysłać do obozów w Korei Północnej”. W pewnym momencie przestał chodzić ze swoją rodziną na rynek po otrzymaniu e-maili obiecujących „dwa strzały” w twarz.

Przez lata partia Prawo i Sprawiedliwość powołała swoich sprzymierzeńców do trybunału konstytucyjnego, przejęła organ, który wybiera nowych sędziów i próbowała oczyścić Sąd Najwyższy. W tym miesiącu rząd starł się z urzędnikami Unii Europejskiej po tym, jak polski prezydent podpisał ustawę zabraniającą sędziom kwestionowania zmian w systemie sądownictwa.

Partia zaangażowała telewizję państwową i reklamy, aby przedstawiać sędziów jako elitarnych i pozbawionych kontaktu z rzeczywistością . Prymitywny program telewizyjny, który zadebiutował w tym roku, „Kasta”, zawiera historie skorumpowanych sędziów, a billboardy opisują ich jako złodziei i agresywnych pijaków. Według polskich mediów, na kampanię wydano co najmniej 2 miliony dolarów.

„Ponieważ prawicowe, nacjonalistyczne, populistyczne rządy zyskały wpływy na całym kontynencie, zwłaszcza na Węgrzech, Polska jest nowym polem bitwy. Istnieją nawet sugestie dotyczące „Polexitu”, powiedział R. Daniel Kelemen, profesor nauk politycznych na Rutgers University, który koncentruje się na Europie, odnosząc się do Brexitu, wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.

Zgodnie z prawem UE członkowie są związani standardami prawnymi obowiązującymi w całej uni. Unia Europejska, do której Polska przystąpiła w 2004 r., Wielokrotnie upominała Warszawę za manipulowanie sądami. Wzrosła presja na blok, by co roku ciąć miliardy euro, które wysyła do Polski. A polski Sąd Najwyższy niedawno stwierdził, że lekceważenie prawa europejskiego przez ten kraj może zmusić go do opuszczenia UE.

Kiedy upadł komunizm 31 lat temu, Żurek zapisał się na najstarszy uniwersytet w kraju, aby zostać prawnikiem. W ciągu 22 lat pracy jako sędzia w Krakowie został okrzyknięty wschodzącą gwiazdą, dzięki licznym sprawom i opiniom prawnym, często w procesach między dużymi korporacjami. Spędził osiem lat w Krajowej Radzie Sądownictwa, która powołuje sędziów i rozpatruje skargi na ich temat. Główna gazeta prawnicza w kraju, Dziennik Gazeta Prawna, nazwała go kiedyś „najlepszym sędzią Polski”, a jego nazwisko zostało wymieniane jako kandydatura do Sądu Najwyższego.

Po demonstracji w Krakowie, która odbyła się w zeszłym miesiącu, pijany mężczyzna osaczył Żurek, i krzyczał na niego z powodu jego wystąpienia, mówiąc, że to niesłusznie antyrządowe wysyąpienie. Żurek powiedział, że ta chwila przypomina mu kolejny incydent, który wstrząsnął narodem. W styczniu 2019 roku Paweł Adamowicz, liberalny burmistrz miasta Gdańska i znany krytyk rządowy, został zadźgany nożem na scenie podczas koncertu charytatywnego przez człowieka, który sprzeciwiał się jego poglądom politycznym.

Rząd obwinił za zbrodnię obłąkanego mężczyznę o nieciekawej przeszłości. Aktywiści pytali, czy gorzkie podziały polityczne i demonizacja krytyków rządowych w mediach odgrywają rolę w nienawiści.

„Czuję, że sędziowie zmierzają teraz w kierunku tej samej sytuacji” – powiedział Żurek, ściskając krzyż z polskim orłem, który nosi na szyi. „Modlę się, aby nic mi się nie stało”.

Zostaw komentarz

Podziel się artykułem:

Dodaj komentarz