„Wczoraj PZPR – dzisiaj PiS” – pod takim hasłem zgromadzili się protestujący przeciwko przyjazdowi Dudy do Żyrardowa.

Podziel się artykułem:
  • 1.4K
    Udostępnienia

Niechlubną tradycją już stało się to, że każda wizyta głowy PIS…, wróć, głowy Państwa wiąże się z gwizdami niezadowolenia. Nie inaczej było w Żyrardowie.

Przemysław Wiszniewski: „Dudzie na łeb na szyję lecą słupki poparcia. W panikę wpadł jego szef, prezes Kaczyński, i zgromił swoich poddanych za nieudany początek kampanii. W PiSie zapanował wielki strach. Zazwyczaj taki stan ducha podpowiada złe rozwiązania. Ręce bowiem się trzęsą, a w pustych łbach hula wiatr.

Mają czego się bać. Jeśli przerżną te wybory, stracą władzę i nieuchronnie nastanie czas surowych rozliczeń. Za łamanie Konstytucji, za niezliczone przekręty, za mowę nienawiści.

Klęczenie Dudy i łapanie przezeń hostii przestaje być trendy. Budzi raczej powszechne zgorszenie na tle coraz to nowych skandali pedofilskich.

Stare chwyty PiSu przestają działać. Ludziom spadają klapki z oczu. Widzą Polskę w ruinie jako efekt działania obecnej władzy, jakkolwiek przewrotnie zapowiadany…

Spada poparcie dla wynaturzonej władzy. Lud się odwraca. Nadciąga klęska dla formacji Kaczyńskiego. Tak kończą się zawsze populistyczne rządy oligarchów. Będziemy przypatrywać się temu procesowi z wielką satysfakcją i ulgą.”

Całą relację można obejrzeć poniżej:

Zostaw komentarz

Podziel się artykułem:
  • 1.4K
    Udostępnienia

Dodaj komentarz