Jak Roman Giertych obalił komunizm, bez udziału Morawieckiego.

Podziel się artykułem:
  • 63
    Udostępnienia

Nie od dziś słyszymy o bohaterstwie naszego premiera. Czego on to nie zrobił i nie osiągnął. Jak dzielnie walczył z komuną, a nawet jak ukrywał się w lasach wraz z partyzantami. Nie od dziś wiadomo, że kiedy Aleksander Bell wynalazł telefon, miał już trzy nieodebrane połączenia od Morawieckiego.

W końcu znalazł się ktoś, kto również może pochwalić się podobnymi osiągnięciami jak nasz kochany premier.

Roman Giertych napisał oto taki list do premiera:

List do premiera Morawieckiego – bohatersko walczącego koktajlami Mołotowa z ZOMO.

Szanowny Panie Premierze!

Dowiedziałem się, że Pan w wieku 13 lat rzucał wielokrotnie koktajlami Mołotowa w milicyjne nyski. Brawo, brawo, brawo!

Toś mi Pan brat. I ja bowiem, nie chwaląc się, przewag w swym młodym życiu miałem wiele. I można powiedzieć, że razem komunizm usiekliśmy. I tak jak Pan nie zamierzam kryć prawdy o swym bohaterstwie. Oto ona:

Był Rok Pański 1978. Po wielu naradach kardynałowie obradujący w Rzymie na Konklawe usłyszeli o mojej mądrości i postanowili wezwać mnie do Rzymu. Pojechałem z mamą, bo miałem tylko 8 lat. Po kilku spotkaniach wytłumaczyłem im, że aby obalić komunizm muszą wybrać Polaka na papieża. Pamiętam jak dziś, gdyż był wieczór 15 października, gdy w Kaplicy Sykstyńskiej tłumaczyłem im w kilku językach potrzebę takiego wyboru. Na drugi dzień papieżem został mało wówczas znany Wojtyła.

Rok później to ja byłem autorem kazania Papieża „Niech zstąpi Duch Twój”. Gdy pomyślę, że zgodziłem się wówczas skromnie stać na samym końcu placu razem z rodziną, to w podziw wpadam na myśl o mojej ówczesnej pokorze!

Gdy dwa lata później asystowałem przy operacji Jana Pawła postrzelonego przez zamachowca, to nazywali mnie już Don Romano, mimo że miałem ledwie 10 lat.

Pamiętam jak dziś, gdy 22 marca 1983 roku wróciłem ze szkoły, a sąsiad z dołu zawołał, że telefon jest z Ameryki (telefonu nie mieliśmy w naszym mieszkaniu). Dzwonił wówczas Reagan pytając, czy warto ogłaszać program gwiezdnych wojen. Powiedziałem mu: rób to Ronald, bo czerwoni już niedługo pękną. Dzień później sowieci byli wściekli, że nie przerwali tego połączenia, bo Ronald zrobił to co mu powiedziałem. Tego samego roku poleciałem do Sztokholmu aby przekonać zimnych Szwedów, aby dali Wałęsie Nobla. Udało się.

W 1985 po długich rozmach udało mi się w Moskwie doprowadzić do wyboru Gorbaczowa. To był przełom.

Tak padł komunizm.

I co? A Pan tylko koktajlami w nyski rzucał? Cienias jeden!

Roman Giertych

PS A może Lichocka nie pokazywała tego co pokazała, tylko wskazywała, że Pana nos jest dłuższy od jej palca?

Zostaw komentarz

Podziel się artykułem:
  • 63
    Udostępnienia

Dodaj komentarz