PIS i zupełny brak szaczunku.

Podziel się artykułem:

Nie tylko dla koleżanek i kolegów z innych ugrupowań, ale również dla własnych wyborców. Przecież wyborcy PiS również chorują.

Foto: internet

Trwa dramat pacjentów w mniejszych miastach. Zamykane są kolejne placówki. Zamykane były oddziały w szpitalach w Wodzisławiu Śląskim, Opolu, Bielsko-Białej, Sanoku, Zakopanem, Cieszynie, Mrągowie czy Głubczycach. W niebezpieczeństwie znaleźli się najmłodsi mieszkańcy Barlinka – oddział dziecięcy został zawieszony do końca roku. Powodem są niedobory kadrowe. Lista deficytowych profesji jest długa: chirurdzy, interniści, anestezjolodzy czy pediatrzy.

Wczoraj, tuż po tym jak deputowani wybrali składy osobowe komisji stałych i sekretarzy Sejmu, głos zabrała posłanka Koalicji Obywatelskiej, Katarzyna Skowrońska, omawiając problem degrengolady służby zdrowia na przykładzie szpitali. Posłów PiS jej przemówienie nie interesowało, niemal wszyscy zrobili sobie czas wolny, ignorując zupełnie referat na temat zjawiska, do którego walnie przyczyniły się rządy ich ugrupowania.

Magdalena Biejat:

Dziś o 18 odbyła się kolejna część I posiedzenia Sejmu IX kadencji. Było krótko i intensywnie. W ekspresowym trybie przegłosowaliśmy osobowy skład komisji stałych oraz wybraliśmy sekretarzy Sejmu. Po zakończonych głosowaniach na mównicę weszła Krystyna Skowrońska z KO, aby wygłosić oświadczenie o zamykanych szpitalach powiatowych. Większość posłów i posłanek wybiegła z sali uznając posiedzenie za zakończone i zagłuszając przy tym wystąpienie posłanki. Przedstawiciele klubu Lewicy zostali, z szacunku do koleżanki, do wyborców, do własnej pracy.
Wczoraj wszyscy, od prawa do lewa, zarzekali się, że ten Sejm będzie inny. Że będą pracować sumiennie i konstruktywnie. Mam nadzieję, że ta scena to dowód na to, że stare nawyki trudno jest wykorzenić, a nie na to, że wczorajsze obietnice kompletnie nic nie znaczyły
.

Zostaw komentarz

Podziel się artykułem:

Dodaj komentarz