Kaczyński mógł być bohaterem, a został zerem!

Podziel się artykułem:
  • 163
    Udostępnienia

O tym jak opozycja zastawiła bardzo sprytnie pułapkę, a „nad prezes” w nią wpadł.

Cytując ulubioną książkę fantastyczną prawej strony, fragment z Księgi Przypowieści Salomona, mówi, że pycha kroczy przed upadkiem. Jakże znamienite są to słowa, kiedy odniesiemy je do ostatnich wydarzeń w Sejmie.

Dumny i pełen pychy Jarosław Kaczyński wkroczył w pułapkę zastawioną sprytnie przez opozycję.

Zadufany w sobie, pełen pogardy dla przeciwników politycznych, nie zastanowił się nad partią kart, która został rozdana.

A rozgrywka powinna być bardzo prosta i gdyby zagrał rozważnie, dzis nie byłoby już czego zbierać z opozycji.

Rozdanie kart i zagrywka

Niespodziewanie nawet dla samej opozycji parlamentarnej, wygrała ona głosowanie w sprawie przekazanie dwóch miliardów złotych dla TVP. Wtedy sprytnie padł pomysł aby owe pieniądze przekazać na onkologie. Bardzo szlachetny i potrzebny cel, ale również bardzo dobre zagranie.

Postawiło ono Prawo i Sprawiedliwość na świeczniku i cała opinia publiczna, chociaż wiedząc jak zakończy się głosowanie, gdzieś tam próbowała uwierzyć, że w partii rządzącej znajdują się ludzie z dobrym sercem.

Przysłowiowa „piłeczka” była po stronie PISu.

Rozgrywka Kaczyńskiego

Kaczyński, „miałeś chamie złoty róg”, mogą krzyczeć zwolennicy partii.

Prezes najwidoczniej nie przeanalizował sytaucji lub nikt mądry mu nie doradził.

Jak powinnien zagrac?

Kaczyński powinnien zagłosować za przyznaniem pieniędzy na onkologie.

Dlaczego? Został by wtedy bohaterem, i mógłby obwieścić światu jaki to PIS jest szlachetny i jak dbają o obywateli. Wszystkie prawicowe media trąbiłyby o tym jak to PIS rozdaje pieniądze, a jak rządziło PO to na wszystko brakowało.

W końcu opozycja nie miałaby głosu. Ponieważ o czym mówić, za co zganić jeśli PIS zagłosował tak jak chcieli.

Ale co by było z kampanią Andrzeja Dudy?

Prezes musiałby poszukać innych źródeł, ale mając pod ręką machinę państwową i wszystkie spółki skarbu państwa, myślę, że fundusze by się znalazły. Mniej kontrowersyjnie, nawet bardziej po cichu, tak jak to spłaca się Rydzyka za poparcie w wyborach.

Prezes powinnien przewidzieć Lichocką

Jarosław Kaczyński otacza się „pożytecznymi głupkami”. I robi to świadomie! Tacy ludzie bez własnych ambicji, bez kręgosłupa moralnego, zawsze posłuszni i gotowi służyć partii i prezesowi.

Takim ludzmi niewiarygodne łatwo się steruje i żaden z nich nie podważy autorytetu Jarosław Kaczyńskiego.

Mając tą świadomość i znając panią Lichocką, prezes mógł przypuszczać, że zachowa się ona w jakiś sposób skandalicznie.

Sama Lichocka powiedziała, że prezes nie był zaskoczony jej zachowaniem.

Zapewne nie zostanie ona również w żaden sposób ukarana.

Tylko po co dawać opozycji temat do rozmów, skoro kampania w pełni?

Myślę, że właśnie pycha i buta przesądziły o tym, że prezes strzelił focha i pomyślał: „Nie będzie mi tu opozycja mówiła co mam robić, ja ich zgniotę w głosowaniu i postawię na swoje!”

Czas opozycji

Opozycja powinna teraz atakować i nie spoczywać na laurach, tylko ciągnąć ten temat przez całą kampanię, aż do ciszy wyborczej. Nie dać zapomnieć społeczeństwu, tego środkowego palca!

Do dzieła teraz „piłeczka” jest po waszej stronie.

Zostaw komentarz

Podziel się artykułem:
  • 163
    Udostępnienia

Dodaj komentarz