Niecodzienna sytuacja! Izba Dyscyplinarna strzela focha, policja interweniuje, a Giertych dostaje karę!

Podziel się artykułem:
  • 576
    Udostępnienia

Fot. Michał Ryniak / Agencja Gazeta

We wtorek przed Izbą Dyscyplinarną Sądu Najwyższego odbyła się się rozprawa dot. postępowania dyscyplinarnego wobec mecenasa Romana Giertycha – sprawa dotyczyła kasacji, jaką wniósł prokurator generalny. Chodzi o wypowiedzi adwokata w mediach m.in. na temat katastrofy smoleńskiej.

“Dostałem od osoby podpisującej się w imieniu tzw. Izby Dyscyplinarnej SN zaproszenie na wtorek. Z radością przybędę na zaproszenie tak znamienitych przedstawicieli obecnej władzy. A jako zagajenie naszej bez wątpienia miłej konwersacji chciałbym panom sędziom, którzy prowadzą jakieś postępowanie w mojej, zbrodniczej sprawie (za słowa, że nie ma podstaw do zarzutów dla Tuska za katastrofę smoleńską, a kto by Tuskowi zarzuty postawił to sam będzie mieć kiedyś zarzuty ) opowiedzieć anegdotę.”

Giertych stwierdził przed składem sędziowskim, że Izba Dyscyplinarna SN jest organem partii Prawa i Sprawiedliwości, zarzucając jej, że chce straszyć sędziów oraz, że “nie są sądem” 

Wtedy nastąpiła rzecz niesłychana, sędzia prowadzący rozprawę zarządził wtedy przerwę i cały skład wyszedł z sali, ignorując wystąpienie Giertycha. Wówczas na sali było słychać okrzyki „hańba”.

Po incydencie i przerwie – jak donosił dziennikarz RMF FM – Giertych  nie został wpuszczony ponownie na rozprawę w swojej sprawie. Izba Dyscyplinarna nałożyła na niego trzy tysiące złotych kary, a publiczność została wyproszona. „Media mogą być obecne” – wskazał Michalski.

Roman Giertych już zapowiedział, że nie zapłaci grzywny, ponieważ nałożył nią na niego organ, który nie jest sądem.

Zostaw komentarz

Podziel się artykułem:
  • 576
    Udostępnienia

Dodaj komentarz