Czy wiedziałeś, że “Muzyka metalowa rujnuje życie duchowe i fizyczne”

Podziel się artykułem:

Tadeusz Rydzyk na swoim portalu „Bądźmy bezpieczni” snuje właśnie takie domysły.

foto: Shutterstock

I nie byłoby w tym nic nowego, ponieważ co chwilę jakaś organizacja katolicka propaguje tego typu teksty, ale w tym wypadku, przerażające jest ze portal ten, stworzony przez fundację Lux Veritas, powstał ze środków Ministerstwa Sprawiedliwości.

Wszędzie dookoła czyhają pokusy i zagrożenia. Niemal na każdym kroku można natknąć się w sieci na próby wyłudzenia pieniędzy, a policjanci co chwila donoszą o kolejnym udanym rabunku metodą „na wnuczka”.

Ministerstwo Sprawiedliwości postanowiło podjąć kroki zapobiegawcze i wpadło na pomysł przeprowadzenia akcji „Bądźmy bezpiecznie”, w ramach której obywatele Polski będą ostrzegani przed zagrożeniami. Wcielenie pomysły w życie przekazano Fundacji Lux Veritas, która otrzymała na to z Funduszu Solidarności łącznie 416 000 zł.

Okazało się, że jednym z niebezpieczeństw, przed którymi przestrzega prowadzona przez fundację Rydzyka strona, jest słuchanie muzyki metalowej.

Według portalu:

Zagrożenia w muzyce działają na wielu płaszczyznach. To nie tylko melodia, którą słyszymy, ale również prezentowana przez muzyków treść przekazu, moda, symbolika, styl życia. Kontakt z antychrześcijańskimi przekonaniami, nawet nieświadomy, może zrujnować życie duchowe i fizyczne każdego człowieka.

Zamieszczono w nim wypowiedzi publicysty muzycznego Grzegorza Kasjaniuka, który w młodości „nieświadomie otworzył furtkę na działanie zła”, czyli… słuchał heavy metalu. Był także między innymi organizatorem Hunter Festu.

Nawrócony ze słuchania muzyki metalowej tłumaczy, dlaczego jest ona niebezpieczna:

Fani heavy metalu to grupa osób, która jest bardzo mocno oddana muzyce. Jest wielu chrześcijan oddanych Panu Bogu, którzy nie mogą zostawić tego za sobą, nawet pomimo świadomości, że ta muzyka oddala człowieka od Boga. Być może dana osoba nie doświadczyła tego w życiu, być może jest to jednostkowe, a w tym przypadku odejście od Pana Boga jest w innej sferze życia danej osoby. Nie można jednak tak podchodzić do tego tematu, że konkretna osoba nie jest doświadczona muzyką heavymetalową, bo nie odeszła z Kościoła. Już samo delektowanie się muzyką, która obraża Pana Boga, muzyką, która jest nastawiona na antychrześcijaństwo – nie może być elementem życia chrześcijan, nie może być elementem życia codziennego, chociaż jest dobrze skonstruowana.

Dalej możemy przeczytać jeszcze większe głupoty:

Samo hasło muzyki rockowej „sex, drugs and rock&roll” już jest nakierowane na bunt, ale bunt, jaki okazał szatan. Tu nie ma mowy o kontestacji młodego człowieka, bunt, który musi przejść w swoim wieku. To jest bunt, który ma zburzyć porządek życia, ma uderzyć w rodzinę. W tym momencie można powiedzieć, że cały rock&roll jest na to nakierowany. Jeżeli spojrzymy na nurty rewolucyjne, które miały miejsce w muzyce, miały obalać, stwarzać nową rzeczywistość, jak było z erą hipisów, czy późniejszymi przejawami takiej kontestacji. Widzimy, że to prowadziło przede wszystkim do stworzenia rzeczywistości wrażenia tego, co człowiekowi się podoba, ale bez patrzenia na drugą osobę – patrzeć na siebie i nie okazywać miłości drugiemu człowiekowi, czyli uderzenie w przykazanie miłości. My jako chrześcijanie patrzymy na drugiego człowieka tak, by widzieć w nim Jezusa Chrystusa. Osoba, która siebie stawia w centrum – tego spojrzenia mieć nie będzie.

A wy czy nadal będziecie słychać Metalu czy grzecznie tylko psalmy?

Zostaw komentarz

Podziel się artykułem: