Nawacki podarł projekt uchwały sędziów. Chcieli zaniechania działań utrudniających Juszczyszynowi pracę

Podziel się artykułem:

Dla przypomnienia:

Art. 276. Kto niszczy, uszkadza, czyni bezużytecznym, ukrywa lub usuwa dokument, którym nie ma prawa wyłącznie rozporządzać, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

W Sądzie Rejonowym w Olsztynie zakończyło się zebranie sędziów i prezesa tego sądu Macieja Nawackiego. Wziął w nim udział sędzia Paweł Juszczyszyn, który – zdaniem Nawackiego – jest zawieszony w obowiązkach w związku z decyzją nieuznawanej przez Sąd Najwyższy Izby Dyscyplinarnej.

W piątek o godzinie 14.30 rozpoczęło się zebranie sędziów olsztyńskiego sądu rejonowego. Dotyczyło ono rocznego sprawozdania z działalności sądu. Prezes Maciej Nawacki wcześniej przekonywał, że w związku z decyzją Izby Dyscyplinarnej o zawieszeniu sędzia Juszczyszyn nie będzie mógł brać aktywnego udziału w tym spotkaniu. Sędzia został wpuszczony na salę, bo zebranie ma charakter publiczny. Podpisał się też na liście obecności.

– Przewodniczę zebraniu, a to oznacza, że udzielam głos i zabieram głos – zastrzegł Nawacki na początku. Sędziowie w tym czasie upominali się o złożenie wniosku formalnego. Nawacki następnie przeszedł do omawiania sprawozdania rocznego z działalności sądu, potem zarządził głosowanie. Większość sędziów opowiedziała się za odrzuceniem sprawozdania rocznego z działalności sądu. – To oznacza, że negatywnie państwo oceniliście swoją pracę przez cały rok – skomentował Nawacki.

Przeciwko sprawozdaniu głosowało 33 sędziów, czterech się wstrzymało, a dwóch było za.

Wniosek formalny 31 sędziów. Prezes podarł dokument

Później sędzia Wojciech Krawczyk złożył wniosek formalny w imieniu 31 wnioskodawców o „rozszerzenie obrad o głosowanie nad uchwałą do zaniechania działań utrudniających sędziemu Juszczyszynowi wykonywanie obowiązków”. – Działania sędziego Nawackiego uznajemy za bezprawne – czytał sędzia Krawczyk.

W kolejnej uchwale krytykowali także przyjętą pod koniec grudnia przez Sejm ustawę w sprawie zmian w sądownictwie. Nowela rozszerza odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów i wprowadza zmiany w wyborze pierwszego prezesa SN. – Narusza ona traktatowe zobowiązania Polski, marginalizuje znaczenie samorządu sędziowskiego oraz podporządkowuje wymiar sprawiedliwości władzy politycznej.

Sędziowie, którzy będą takie prawo stosować, staną się narzędziami polityków ze szkodą dla obywateli – odczytywał Krawczyk. Sędziowie wnioskowali także o przesłanie treści uchwał między innymi pierwszemu prezesowi SN, prezesowi Sądu Okręgowego w Olsztynie, marszałkom Senatu oraz Sejmu, premierowi, ministrowi sprawiedliwości oraz przewodniczącemu KRS.

Sędzia Nawacki po wysłuchaniu sędziów podarł dokument i zakończył obrady. – To jest niedopuszczalny zakres kompetencji zebrania – powiedział.

Nawacki: hucpa polityczna w wykonaniu sędziów

Maciej Nawacki po zebraniu mówił, że nie mógł „dopuścić do bezprawia na zebraniu sędziów”. Na uwagę, że sędziowie chcieli uchwałami upomnieć się o dobro wymiaru sprawiedliwości, ocenił, że „nie było tam elementów upominających się o dobro wymiaru sprawiedliwości”. – Było tam pominięcie uchwały Trybunału Konstytucyjnego, który rozstrzyga określony spór kompetencyjny – podkreślił prezes sądu rejonowego. 

Sędzia Nawacki przekonywał, że „zebranie sędziów nigdy nie miało żadnych kompetencji w zakresie postępowania dyscyplinarnego”. – Nie można było zwoływać, nie można było głosować w zakresie jakichkolwiek postępowań dyscyplinarnych – mówił. – Tych postępowań dyscyplinarnych trochę jest. Jakoś do tej pory sędziowie nie przejawiali jakiejkolwiek inicjatywy, żeby wystąpić w obronie innych sędziów, chociażby sądu rejonowego.

Mamy jeszcze zawieszoną jedną panią sędzię – kontynuował. Jego zdaniem „mamy do czynienia ni mniej, ni więcej, tylko z pewnego rodzaju hucpą polityczną w wykonaniu sędziów”. Dodał, że ma nadzieję, że zakończy to nowelizacja ustaw sądowych.

Zostaw komentarz

Podziel się artykułem:

Dodaj komentarz